Maya Hawke i jej marzycielski świat na albumie „MOSS”

Maya Hawke i jej marzycielski świat na albumie „MOSS”
Maya Hawke w obiektywie Celine Sutter

Pierwszego dnia jesieni 2022 roku Maya Hawke podarowała swoim słuchaczom idealny soundtrack do podziwiania złotych zachodów słońca oraz zbierania kasztanów czy kolorowych liści w lesie, czyli swój drugi album zatytułowany „MOSS”.

Od „Blue Hippo” do „Thérèse”

W grudniu 2021 roku Maya Hawke wydała singiel „Blue Hippo”, który opowiada o potrzebie akceptacji. Do utworu powstał wyjątkowy teledysk, w którym artystka wciela się w dziewczynę z obrazu Balthusa zatytułowanego „Thérèse Dreaming. W specjalnym liście elektronicznym dla subskrybentów, opisała swoją relację z ulubionym obrazem. Wspomniała również jak wielką inspiracją jest dla niej postać Thérèse – nic dziwnego, że po odegraniu roli dziewczyny z obrazu Maya Hawke postanowiła poświęcić jej całą piosenkę.

Na krótko przed premierą „Stranger Things 4 Vol. 2” na wszystkich muzycznych serwisach streamingowych pojawiła się „Thérèse”, czyli pierwszy singiel promujący drugi album artystki pod tytułem „MOSS”.

„Thérèse” opowiada o niezrozumianej dziewczynie uwięzionej w obrazie; o utknięciu jako wersja siebie, która została stworzona przez kogoś innego; o sekretnych przestrzeniach, które budujemy, aby być sobą w świecie, który zawsze celowo lub systematycznie nas nie rozumie.

W piosence Maya Hawke to obserwatorka obrazu „Thérèse Dreaming”, który opisuje z zachwytem oraz z dbałością o każdy detal, dzięki czemu słuchacz może poczuć się jakby wybrał się do muzeum razem z nią. Jednocześnie jest głosem Thérèse – szeptem buduje narrację o jej marzeniach, dzieli się jej myślami; opowiada historię dziewczyny na zawsze uwięzionej w obrazie, która pod wpływem spojrzeń oraz komentarzy podziwiających ją osób zmieniających ją w kogoś kim nie jest, a przecież to tylko Thérèse. Thérèse, która pragnie być widziana taką, jaką jest w swojej sekretnej przestrzeni – nie taką, jaką została stworzona przez Balthusa.

Kilka tygodni później odbyła się premiera odważnego i zarazem kontrowersyjnego teledysku do piosenki, który odnosi się nie tylko do dyskusji na temat nieprzyzwoitego charakteru obrazu Balthusa, ale i poczucia wolności we własnym ciele, zwłaszcza w przypadku kobiet.

Wszyscy jesteśmy bombardowani negatywnymi i spreparowanymi obrazami ciał przez cały czas, niezależnie od tego, czy tego chcemy, czy nie. ‘Sztuka’, którą widziałam dotycząca seksualności, kiedy dorastałam (szczerze… wciąż dorastam) pomogła mi uwolnić się od kultury, która wydaje się chcieć, abyśmy wszyscy nienawidzili siebie i bali się innych, prawda? W dzisiejszych czasach jest wiele rzeczy, które mogą być ponure, ale ważne jest, aby znaleźć chwile radości i dbać o siebie nawzajem w każdym momencie.

Maya Hawke – autorka baśni o byciu nastolatką

Poza „Thérèse” singlami, które zwiastowały drugi album artystki były metaforyczne „Sweet Tooth” oraz wzruszające „Luna Moth”. Te dwie piosenki są dla słuchacza wskazówką, o czym będą opowiadać teksty na „MOSS” i podpowiadają, jak będzie brzmiał cały album.

Znaczna część płyty jest napisana z punktu widzenia licealnej jaźni i zawiera piosenki, które chciałabym napisać, gdy miałam 15 lat.

Na „Blush”, czyli debiutanckim albumie z 2020 roku, Maya Hawke opowiedziała, kim jest po zdjęciu kostiumów oraz zmyciu makijażu, czyli masek postaci, w które się wciela. Na „MOSS” artystka snuje baśniowe opowieści otulone melodiami przypominającymi kołysanki. Piosenki są historiami o doświadczeniach z czasów nastoletnich artystki, niekiedy przypominają wiersze z pamiętnika prowadzonego w liceum; są również o dziewczynach, którym Maya oddaje swój głos, aby świat poznał ich wyjątkowość.

Krążek otwiera „Backup Plan”… bo uważam, że  bycie absolutnie i swobodnie sobą było zawsze głupio moim planem awaryjnym. Gdybym nie mogła odnieść sukcesu w byciu osobą, którą udawałam, że jestem, gdybym nie mogła chcieć rzeczy, które udawałam, że chcę, tylko wtedy dałabym sobie pozwolenie na bycie sobą.

„Mermaid Bar” jest o dziewczynie, która próbuje zakończyć swoje życie, wskakując do rzeki Hudson, a zamiast tego staje się syreną.

„Bloomed Into Blue” pierwotnie było wierszem, który napisałam z przyjacielem w szkole średniej o nazwie B-Word Muse. To był hołd dla Ariel, Edie Sedgwick, Marie Thérèse i wielu innych… Dla kobiet, które zawsze były przedmiotem sztuki, a nie twórczyniami. Godne mówienia o nich, ale niegodne wysłuchania ich.

„Sweet Tooth” to szalony i zabawny film, który obejmuje dychotomię swoich motywów: radosny i melancholijny pogrzeb, fałszywy świat snów z prawdziwym materiałem filmowym, troską i samotnością, słodyczą i bólem.

„MOSS” – zielony koc skrywający prawdziwe ja

Na drugiej płycie Maya Hawke stworzyła kolekcję poetyckich utworów pełnych ciepła, otuchy, dobrych zakończeń, pięknych morałów oraz marzycielskich metafor. To album, dzięki któremu słuchacz może odnaleźć drogę do swojej własnej sekretnej przestrzeni, poczuć się komfortowo, odnaleźć zrozumienie wśród postaci z poszczególnych postaci, a przede wszystkim przeżyć marzenia senne na jawie.

Tytułowy „MOSS” to niewidzialna powłoka wszystkich zbieranych przez autorkę doświadczeń, która skrywa prawdziwe ja w postaci zamkniętej w sobie skały – właśnie dlatego z piosenkami na tej płycie tak łatwo można utożsamić się. Przecież każdy z nas nieświadomie skrywa swoją wyjątkowość pod powłoką rozczarowań i smutków.

Maya Hawke i jej marzycielski świat na albumie „MOSS”
Maya Hawke w obiektywie Celiene Sutter

Debiut artystki był bardzo dobry, jednak na „MOSS” Maya Hawke udowadnia jaką utalentowaną jest songwriterką. Teksty są najmocniejszą stroną albumu – jednocześnie osobiste i uniwersalne. Kompozycje na drugim albumie tworzą spójną całość, brzmią jak folkowy soundtrack do opowieści z gatunku realizmu magicznego. Mają w sobie coś dziecięcego, bajkowego, co sprawia, że przypominają kołysanki. Najbardziej wyróżniające się kawałki z płyty to bez wątpienia: urocze „Bloom into Blue”, delikatne „Hiatus”, wesołe „Sticky Little Words”, melancholijne „Restless Moon” oraz czarujące „Mermaid Bar”. Cudowne są również single promujące album, zwłaszcza „Sweet Tooth” (koniecznie z teledyskiem!).

To wspaniały krążek o niezwykle marzycielskim oraz bajkowym klimacie, w którym można przepaść bez reszty! Zachęcam każdego, kto za pomocą muzyki pragnie przenieść się do onirycznej rzeczywistość do przesłuchania „MOSS”. Z pewnością okaże się wiernym, inspirującym i empatycznym towarzyszem podczas nocnych refleksji, obserwowania księżyca w bezsenne noce, jesiennych spacerów w lesie lub nad morzem. Dajcie otulić się zielonym kocem, który utkała Maya Hawke i poczujcie się w nim w pełni sobą!

Ta płyta nazywa się „MOSS”, ponieważ w ciągu ostatnich kilku lat dużo zbierałam – siedząc nieruchomo i dziergając zielony koc ze wspomnień oraz uczuć. Robiąc tę płytę, próbowałam wstać, otrząsnąć się i spojrzeć na to wszystko, co zebrałam. To był pierwszy krok do rozplątania się i prawdziwe próbowanie przyjrzeniu się skale pod mchem.

Źródła cytatów:

nme.com

roughtrade.com

momandpopmusic.com

Tekst: M. M.

Zobacz też: thea wang – urokliwa debiutantka na norweskiej scenie muzycznej!

thea wang – urokliwa debiutantka na norweskiej scenie muzycznej!

InPost Fresh – zakupy w aplikacji z dostawą

InPost Fresh – zakupy w aplikacji z dostawą

Komentarze
5/5 - (4 votes)