8 przykładów, czym różni się „toksyczna pozytywność” od okazania prawdziwego wsparcia

Dziewczyna pocieszająca drugą

Ile to razy słyszeliśmy albo opowiadaliśmy komuś o naszym przykrym doświadczeniu, a w odpowiedzi rzucaliśmy lub otrzymywaliśmy poradę z cyklu: Nie przejmuj się!

Okazywanie wsparcia i łączenie się w bólu nie należy do najłatwiejszych zadań. Gdy ktoś przychodzi do nas, by wygadać się ze swojej trudnej sytuacji, często nie wiemy jak zareagować i rzucamy frazesem o tym, że trzeba myśleć pozytywnie, być dobrej myśli, przecież wszystko będzie dobrze. Zachowawcze odpowiedzi wydają się nam bezpieczne i wynikają z obawy, że przecież możemy kogoś urazić. Jesteśmy w końcu nauczeni, że nie można kopać leżącego, więc serwujemy owemu leżącemu prawdziwe mantry, dzięki którym poczujemy, że coś zrobiliśmy.

Jak się jednak okazuje i jak głosi stare porzekadło: dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. To, co wydaje się nam bezpieczną wypowiedzią w istocie może stanowić coś, co psychoterapeuci określają toksyczną pozytywnością.

Różnicę pomiędzy wsparciem, a właśnie toksyczną pozytywnością postanowiła pokazać Whitney Hawkins Goodman, psychoterapeutka, która na swoim Instagramie opublikowała 8 przykładów, jak zamienić znane nam bezwartościowe zdania w informację, która szczerze wyrazi nasze wsparcie.

View this post on Instagram

I don’t have children. I vacillate between wanting an army of them and opting out of the whole thing all together. The pressure to have it all and it keep it all can be unbearable. Especially when you’ve worked so hard to get some of those things. career your body social life marriage travel education money time It feels like you can only pick a few. I know I can’t have it all. I just don’t know which ones I want or when I want them. Making the decision to become a parent is a monumental thing. I know I’m not the only one that feels this way. If you’re a mother, I appreciate and applaud you. If you’ve opted not to have children, I respect you. If you’ve had to change or adjust what your version of motherhood looks like, I see you. If you’re not sure what you want, I get that. What I want changes daily. This Mother’s Day I hope we can learn to respect each other’s choices. embrace the many, many ways someone can become a mother. consider just how damn hard it is to be a mother. understand that motherhood looks different for everyone. and commit to making things better for mothers and children around the world.

A post shared by Whitney Hawkins Goodman LMFT (@sitwithwhit) on

Toksyczna pozytywność: Jakoś to przebolejesz!
Wsparcie: To trudna sytuacja, ale przeżyłaś już wcześniej wiele trudnych chwil i wierzę, że poradzisz sobie także z tym!

Toksyczna pozytywność: Myśl pozytywnie!
Wsparcie: Oczywiście, jest wiele rzeczy, które może pójść nie tak, ale pomyśl: co może pójść dobrze?

Toksyczna pozytywność: Tylko pozytywne wibracje!
Wsparcie: Wszystkie, dobre i złe wibracje są mile widziane.

Toksyczna pozytywność: Przestań być tak negatywnie nastawiony!
Wsparcie: W tej sytuacji to normalne, że możesz być negatywnie nastawiony do sprawy.

Toksyczna pozytywność: Pomyśl o czymś przyjemnym!
Wsparcie: Wiem, że teraz trudno znaleźć ci jakiś pozytyw, ale postaram się zrobić coś, być poczuł/a się lepiej

Toksyczna pozytywność: Nigdy się nie poddawaj!
Wsparcie: Czasami nie ma nic złego w poddaniu się.

Toksyczna pozytywność: Po prostu bądź szczęśliwy/a.
Wsparcie: Trudno czuć się dobrze w takiej sytuacji. Czy chcesz coś zrobić dzisiaj razem, żebyś poczuł/a się lepiej?

Toksyczna pozytywność: Dostrzegaj we wszytkim pozytywy.
Wsparcie: Trudno znaleźć w tej sytuacji jakiś pozytyw, ale prędzej czy później znajdziesz w tym jakiś sens.

Czujcie różnicę? Czy macie jakieś własne przykłady na toksyczną pozytywność? Piszcie!

Komentarze
8 przykładów, czym różni się „toksyczna pozytywność” od okazania prawdziwego wsparcia
Oceń artykuł