Kiedy twoja przyjaciółka gra w innej lidze. O nierównej przyjaźni

Trzy koleżanki w kolorowych spódnicach

Twoja przyjaciółka ma setki followersów na Insta, jej Snapchat pęka w szwach od nowych fit snapów, a ty wolisz inne klimaty, i wciąż zastanawiasz się, co takiego w niej jest, że to właśnie ona, a nie ty, przyciąga wszystkie spojrzenia i zbiera pochwały? Czy nierówne pod jakimś względem przyjaźnie mają szansę przetrwać?

Jesteście nierozłączne, ale mimo wszystko jest między wami jakaś kość niezgody. Być może twoja przyjaciółka jej nie zauważa, bo to ona jest tą, która cię onieśmiela i przyćmiewa. Nie jest to komfortowa sytuacja dla żadnej z was (zakładając, że przyjaciółka zdaje sobie z niej sprawę). Mimo wszystko chcesz, by ta przyjaźń trwała, pomimo różnic, nawet jeśli jesteście różne niczym dziewczyny z „Girls”. Czy jest recepta na dobrą relację, pomimo dzielących was różnic?

Trzy dziewczyny, dwie wysokie w bikini, jedna niska w czepku

Gruba przyjaciółka – szczupła przyjaciółka

Chyba jedna z częściej spotykanych różnic. Zapewne wspólne wyjścia kończą się prostym scenariuszem: koleżanka jak zwykle wygląda olśniewająco, zazdrościsz jej figury. Ty za to szczypiesz się w boczki i znów żałujesz tego sernika zjedzonego podczas wspólnej kawy. Szkoda życia, a przede wszystkim relacji na takie zmartwienia – bycie tą „gorszą”, przy tej „fit” to niepotrzebne dokładanie sobie zmartwień. Jeśli nadwaga jest tą kością niezgody, może wystarczy wspólny sport lub po prostu akceptacja samej siebie? Przecież w przyjaźni nie powinno chodzić o rywalizację, która lepiej wygląda, czy lepiej czuje się z samą sobą.

Zdeklarowana singielka – zakochana

Trudno znaleźć wspólny język, gdy jedna z was jest szaleńczo zakochana, a druga to zagorzała fanka wolności i niezależności. W pewnym momencie każda może mieć powyżej uszy rewelacji z życia drugiej, co potrafi prowadzić do niezłego kryzysu w przyjacielskim „związku”. Tym gorzej, gdy trudno podzielić czas między nowym partnerem, a dawnymi znajomymi. Pamiętacie Marnie z serialu „Girls”? Zakochanym czasem mija pierwszy szał i zauroczenie. A singielka… może sama kiedyś się zakocha?

PS pamiętajcie, by jak singielka Serena z „Gossip Girl” nie pokusić się o faceta zakochanej Blair.

Dwie dziewczyny odwrócone tyłem, w ciemnych kurtkach

Wredna – miła

Nie trzeba być fanem „Mean Girls”, by wiedzieć, że taka mieszanka może być wybuchowa. I o ile dla wrednej, przemiana w miłą przyjaciółkę może wyjść na dobre, tak gorzej gdy miła łapie wredne „fluidy” i sama staje się równie lub bardziej wredna! Tak zdarzyło się Cady, we wspomnianych już „Mean Girls”. Może i wspólne hejty są śmieszne, ale po pewnym czasie lepiej wrócić do dawnej siebie albo co lepsze, w ogóle nie zmieniać się w Reginę.

Bogata – biedna przyjaciółka

Będąc już dorosłym, takie podziały nie powinny istnieć – w końcu wiemy, że pieniądze szczęścia nie dają (tak, tak, wiemy, co można kupić za pieniądze – ale raczej nie prawdziwą przyjaźń). O ile nie jest to relacja z poniżaniem lub wykorzystywaniem bogatej koleżanki, bo to już nie przyjaźń, to przy zachowaniu zdrowego rozsądku, ma szansę przetrwać gorsze kryzysy niż brak kasy. Co więcej, może to nawet motywować i nauczyć obie strony – oszczędzania lub rozwoju i lepszego źródła zarobku.

Harry, Ron i Hermiona w młodym wieku, czarnobiały klimat

Takie i inne połączenia można by wymieniać w nieskończoność, sami pewnie spotkaliście się wielokrotnie z którymś z nich. Najważniejsze jednak to umieć znaleźć wspólny język, znać swoją wartość i nie zamieniać dobrego materiału na przyjaźń, w niezdrowy wyścig szczurów. W końcu chodzi o to, by za X lat móc powspominać swoje ciekawe życie, z przyjaciółmi u boku.

Tekst: Katarzyna Jaworska

Komentarze

Zapisz się do Newslettera