Rów Mariański – ciekawostki o najgłębszym miejscu na Ziemi

Czy wiedzieliście, że głębia oceanów jest słabiej zbadana niż kosmos? Nie wiemy zbyt wiele na temat tego, co dzieje się w najgłębszych miejscach na świecie, gdzie panuje kompletna ciemność. Podwodny świat jest niezwykle fascynujący, a zarazem przyprawiający o dreszcze.  Poznajcie bliżej Rów Mariański.

Gdzie znajduje się Rów Mariański?

Najgłębszy znany rów oceaniczny na Ziemi znajduje się w Oceanie Spokojnym, a konkretniej w jego zachodniej części. Ma kształt półksiężyca, o długości 2500 km i 69 km szerokości. Znajduje się w pobliżu wulkanicznego archipelagu Wysp Mariańskich, zwanych także Złodziejskimi. Rów Mariański jest elementem tektonicznej płyty pacyficznej, która jest największą płytą tektoniczną na świecie i ściera się z płytą filipińską. 

Mapa przedstawiająca położenie Rowu Mariańskiego
fot. Kmusser, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2502266

Jak głęboki jest Rów Mariański?

Dokładna znana głębokość Rowu Mariańskiego zmieniała się kilkukrotnie w przeciągu lat. Nie ze względu na obniżenie się poziomu dna, a przez niedoskonałość technik pomiaru. Według najnowszych badań Rów Mariański jest głęboki na 10 911 ± 40 metrów pod poziomem morza. Pierwszych pomiarów dokonano w latach 1872-1876, podczas ekspedycji okrętu HMS “Challenger”. Wykonano dwa sondowania i na ich podstawie stwierdzono, że głębokość rowu wynosi 8184 metry.

Szkic przedstawiający żaglowiec HMS "Challenger"
Szkic przedstawiający żaglowiec HMS “Challenger”

75 lat później Royal Navy podjęło się ponownego sporządzenia pomiaru Rowu Mariańskiego, przy użyciu prostszej i bardziej precyzyjnej metody, czyli echosondy. Metoda ta polegała na roli operatora, który przy pomocy słuchawek i stopera oceniał czas jaki upłynął od wysłania sygnału do nadejścia jego echa. Badacze początkowo przyjęli, że rów jest głęboki na 10 900 metrów, jednak uznali za rozsądne odjęcie od wyniku 20 sążni, ponieważ echosonda nie była perfekcyjną metodą pomiaru głębokości. W oficjalnych raportach z tej ekspedycji, najgłębsze miejsce na Ziemi ma głębokość 10 836 metrów. Kolejnych pomiarów dokonywały jednostki z różnych krajów co kilka lat.  

Co żyje w Rowie Mariańskim?

Zastanawiając się, jakie zwierzęta mogą kryć się w głębinach, w głowach z pewnością pojawiają się obrazy dziwacznych kreatur, niepodobnych do niczego, co znamy z oceanariów. Ryby z wielkimi zębami i lampkami nad głowami, dziwne rekiny i przerażające drapieżniki. Co pływa w najgłębszym rowie na świecie?

  • Ryby ślimakowate

    W 2018 roku, ekspedycja kierowana przez Jeffa Drazena i Patty Fryer, odkryła nieznany dotąd gatunek ryby, występujący w Rowie Mariańskim na głębokości 8 143 metrów. Ryba wyjęta z wody przypominała jasnoróżowy filet z kurczaka, jednak w naturalnych warunkach prezentowała się zupełnie inaczej. Pochodzi z rodziny ślimakowatych i nie posiada łusek, co pomaga jej w życiu w głębinach. 

  • Rekiny chochliki

    Swoją nazwę zawdzięczają wysuwanym szczękom, które ułatwiają im polowanie na pożywienie. Posiadają charakterystyczny kształt głowy, z nosem przypominającym dziób. Po raz pierwszy udało się je sfilmować dopiero w 2008 roku.  

    Zdjęcie rekina chochlika z Rowu Mariańskiego
    Zdjęcie rekina chochlika fot. Dianne Bray / Museum Victoria
  • Pożeracze czarne

    To wyjątkowo drapieżne ryby, posiadające bardzo duży otwór gębowy i ostre zęby. Pożeracze potrafią połknąć zwierzęta większe niż one same. 

    Zdjęcie: Pożeracz czarny (Chiasmodon niger)
    Zdjęcie: Pożeracz czarny (Chiasmodon niger) fot. Emőke Dénes
  • Żmijowce

    Występują tam, gdzie nie dociera światło. Mają ogromne paszcze i sztyletowate zęby, jednak są stosunkowo niewielkie – osiągają 30 cm długości ciała. Co ciekawe, jak wiele ryb głębinowych, posiadają fotofory, niewielkie narządy przypominające guziki, rozmieszczone rzędami wzdłuż ciała i wytwarzające światło. Służą one do komunikacji z innymi żmijowcami, a także do wabienia potencjalnych ofiar. 

  • Macropinna microstoma

Zdjęcie ryby głębinowej Macropinna microstoma
Zdjęcie ryby głębinowej Macropinna microstoma

Wyróżnia je wysoko rozwinięty narząd wzroku. Ich oczy mają kształt cylindrów i umieszczone są w przezroczystej “bańce” na szczycie głowy. Mogą zmieniać swoje położenie na pionowe lub poziome, co umożliwia obserwowanie przestrzeni przed i nad sobą.  

Eksploracja Rowu Mariańskiego

Najgłębsze miejsce rowu to Głębia Challengera, gdzie dotarło jedynie pięć jednostek badawczych – w 1960 roku batyskaf Trieste z Donem Walshem oraz Jacquesem Piccardem na pokładzie, japoński robot Kaikō, który łącznie odbył aż trzy ekspedycje w latach 1995-1998, pojazd Nereus w 2009 roku i James Cameron, który swoją wyprawę odbył w 2012 roku, w pojeździe Deepsea Challenger. Reżyser opisał dno rowu jako “bezludną powierzchnię Księżyca”. Na podstawie tej wyprawy powstał dokument dla National Geographic.

W tym samym roku amerykański podróżnik Victor Vescovo spędził na dnie rowu aż 4 godziny w celach badawczych. Tym samym Vescovo stał się pierwszym człowiekiem, który samotnie i wielokrotnie zanurzył się w pojeździe badawczym na dno największych głębin na Ziemi. Jest on pierwszym człowiekiem na dnie Rowu Jawajskiego, najgłębszego miejsca Oceanu Indyjskiego. 

Zdjęcie batyskafu Trieste wykorzystanego do badania Rowu Miariańskiego
Zdjęcie batyskafu Trieste wykorzystanego do badania Rowu Miariańskiego

Rów Mariański – 5 ciekawostek 

  1. Na Księżycu stanęło 12 osób, a najgłębsze miejsce na świecie zostało zdobyte tylko przez cztery.
  2. Na dno Rowu Mariańskiego nie dociera światło słoneczne – w oceanie przenika jedynie do głębokości 1000 metrów.
  3. Na dnie rowu temperatura waha się od 4 do 1 stopnia Celsjusza.
  4. Ciśnienie tam występujące jest tak duże, że mogłoby zmiażdżyć człowieka. Jest ponad 1071 razy większe niż ciśnienie atmosferyczne na poziomie morza.
  5. Don Walsh i Jacques Piccard na pokład batyskafu Trieste zabrali ze sobą 15 tabliczek czekolady.

Zobacz też: https://hiro.pl/tak-wygladaloby-7-cudow-swiata-gdyby-tylko-przetrwaly-probe-czasu/

Tak wyglądałoby 7 cudów świata, gdyby tylko przetrwały próbę czasu

Autorka tekstu: Aleksandra Oleksiuk

Komentarze

Zapisz się do Newslettera