Jak Bóg szukał Karela. Czeski film o polskiej religijności

kobieta na tle Jezusa ze Świebodzina

Jak Bóg szukał Karela. Czeski film o polskiej religijności w ramach Festiwalu Filmowego Millennium Docs Against Gravity. Polska i Czechy mają 796 kilometrów wspólnej granicy i wiele podobieństw. Jednak zasadniczo różni nas podejście do kwestii religii. Blisko 80% Czechów określa się jako osoby niewierzące. Ekipa czeskich filmowców przyjeżdża do Polski, żeby zrealizować film o fenomenie polskiej religijności.

Do pracy nad filmem celowo wybrano osoby niebędące ekspertami w sprawach Polski. Tym bardziej ciekawie wygląda polska religijność w obiektywie Czechów. Dla nas karykaturalne formy wiary stały się dniem powszednim. Przywykliśmy do mariażu kościoła z państwem, tandetnych pomników Jana Pawła II (budowanych pomimo próśb samego papieża, by ich nie budowano), figury Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata z żelbetonu, Radia Maryja, a nawet afer pedofilskich. Te rzeczy coraz częściej wywołują protest nawet wśród osób wierzących i praktykujących. Jednak jak bardzo by to nie irytowało, żyjemy w tym sosie i nie robi to już na nas takiego wrażenia jak na kimś, kto widzi te zjawiska z bliska po raz pierwszy.

Polska religijność widziana z dystansu

Czesi są zagorzałymi ateistami, Polacy wysysają katolicyzm z mlekiem matki. Około 80% Czechów – niewierzący. Około 90 % Polaków – Katolicy. Czesi z niedowierzaniem patrzą na polską pobożność, a Polakom zdarza się gardzić Czechami za bezbożne życie. Czeska ekipa dokumentalna wyruszyła w pielgrzymkę przez Polskę, aby zarejestrować konkretne sytuacje związane z polską religijnością.

Czy to Karel szuka Boga czy Bóg Karela? Jak skończą się spotkania z księdzem z wyrokiem za molestowanie czy uczestnikami zlotu fanów Radia Maryja? Ten film sprawia, że chciałoby się stąd uciec. Choćby na chwilę.

Zobacz Online: (Kup e-bilet 9,50 zł) Jak Bóg szukał Karela

Zobacz też: Czego możemy nauczyć się na temat seksu z czeskiego kina

Jak Bóg szukał Karela (Once Upon a Time in Poland)
reż. Vít Klusák, Filip Remunda / 2020

Tekst: Krzysztof Grabań

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera