Słuchamy nowego albumu Charli XCX. Czy krążek „Charli” jest tym, na co czekaliśmy?

Zdjęcie dziewczyny z czerwonymi włosami

Po wypuszczeniu serii eksperymentalnym EP-ek i mixtape’ów Charli XCX wraca z długogrającym studyjnym albumem. Czy album Charli okazał się godnym następcą krążka Sucker z 2014 roku?

Od czasu wydania ostatniego albumu minęło 5 lat. W tym czasie Charli XCX wielokrotnie eksperymentowała, zaskakując swoich fanów mniejszymi projektami, jak wydana w 2016 czteroutworowa EP-ka Vroom Vroom, czy minialbumy Numer 1 Angel i Pop 2, które pojawiły się wyłącznie w digitalu w 2017 roku. Teraz, lata eksperymentów zaowocowały albumem Charli.

Trzeba pamiętać o tym, że bez względu na to, na jakim etapie rozwoju swojej kariery muzycznej była artystka, zawsze przełamywała konwencje, z jednej strony kochając muzykę pop, a z drugiej buntując się przeciwko utartym już schematom. Tak było w przypadku albumu True Romance, który niósł ze sobą gotyckie brzmienia, tak było przy punkowym Sukcerze, czy awangardowym Pop 2. Nie jest też inaczej w przypadku Charli.

Po przesłuchaniu całej 15-utworowej płyty można być pewnym, że lata wcześniej wspomnianego eksperymentowania z muzyką opłaciły się. A sam tytuł płyty – Charli, potwierdza, że jest to crème de la crème artystki. Warto było czekać i obserwować działania Charli na przełomie lat. Utwory, łącząc różne gatunki, zachowują swoje popowe korzenie charakterystyczne dla Charli XCX.

Charli XCX zaprosiła do współpracy przy nowym krążku całe grono artystów: Christine and the Queens, Sky Ferreierę, Troye Sivana, Kim Petras, Tommy’ego Casha, HAIM, czy Lizzo. Dzięki temu utwory cieszą nie tylko swoją różnorodnością, ale zachowują także znaki rozpoznawcze zaproszonych artystów.

Trudno wybrać mocne i słabe strony albumu, ponieważ tych drugich właściwie nie ma. Gdybyśmy mieli jednak wybrać najjaśniej świecącą gwiazdę albumu, byłby to pewnie kawałek Gone nagrany z Christine and the Queens.

I feel so unstable, fucking hate these people
How they making me feel lately
They making me weird, baby, lately
I feel so unstable, fucking hate these people

To utwór, który hipnotyzuje zimnymi dźwiękami perkusji, dźgnięciami syntezatorów i mocnym wokalem. Jednak poza muzycznym majstersztykiem, jakim jest każdy utwór znajdujący się na albumie, szczególną uwagę trzeba zwrócić także na warstwę liryczną. Album krąży dookoła lęku, eksploracji relacji z partnerem, czy artystki z samą sobą, a także testowaniu różnorakich substancji. Tutaj na szczególną uwagę zasługują utwory: Thoughts, Offical, czy February 2017.

Did I lose it all? Did I fuck it up?
Are my friends really friends now or are they far gone?

Album Charli pokazuje Charli XCX nie tylko jako wokalistkę, ale przede wszystkim artystkę i autorkę tekstów, która nie boi się pokazać, że jej życie nie jest idealne, pokazując, co się dzieje, gdy świat rozpada się na kawałki.

To album, przy którym przez wiele miesięcy będziemy się nie tylko dobrze bawić w klubach, ale także spędzać samotne autorefleksyjne wieczory, czy puszczać podczas jazdy samochodem. Z początku obawialiśmy się, czy tak długa przerwa na pewno pomoże Charli XCX, ale teraz nie mamy wątpliwości – jest lepiej niż kiedykolwiek!

Komentarze
Słuchamy nowego albumu Charli XCX. Czy krążek „Charli” jest tym, na co czekaliśmy?
5 (100%) 1