Pitti Uomo, czyli mężczyźni, którzy nie boją się kolorów

Grupa facetów w kolorowych garniturach siedzi na murku

Pitti Uomo nie jest ani egzotycznym owocem ani nową marką kabrioletu. Po wyszukaniu na Instagramie zdjęć opatrzonych hashtagiem #pitti zobaczymy serię fotek z posągowo pięknymi mężczyznami w świetnie skrojonych garniturach i dobranych dodatkach. Czym dokładnie jest Pitti Uomo? 

Pod tajemniczą nazwą Pitti Uomo kryją się największe, najbardziej wpływowe i prestiżowe targi mody męskiej we Włoszech i na świecie. Ten istny recital pięknych ubrań można podziwiać dwa razy do roku: na zimę i na wiosnę. Wszystko co odbija się szerokim echem na świecie ma swój początek na florenckiej imprezie, gdzie spotykają się projektanci, handlowcy i przede wszystkim prawdziwi pasjonaci tkanin. Północne Włochy wyznaczają trendy, jakie będą rządziły w nadchodzących sezonach i nadadzą rytm ewolucji męskiej mody.

Grupa facetów w kolorowych garniturach siedzi na murku

Ze względu na kulturowe dziedzictwo i bajkowa scenerię Florencję już w latach 40-tych chętnie odwiedzali kupcy zza oceanu, zwabieni wysoką jakością tkanin i magią słonecznej Italii. Potencjał swojej małej ojczyzny w niezwykle wymyślny sposób wykorzystał Giovanni Battista Giorgini, rzucając rękawice francuskim domom mody. W roku 1955 na Pitti pojawiło się 500 kupców oraz 200 dziennikarzy, co sprawiło, że stało się ono największymi i najbardziej prestiżowymi targami mody w Europie.

Od lat Pitti odbywa się niezmiennie w XVI-wiecznym forcie, usytuowanym wewnątrz florenckich murów. Pełna nazwa to Forteca Świętego Jana Baptysty. Budowla ta jest największym zabytkiem we Florencji i prócz Pitti, cały rok odbywa się tam masa imprez począwszy od koncertów, skończywszy na wyrafinowanych wystawach. Wszystko jest robione z wdziękiem i klasą – jak to we Włoszech. W styczniu tego roku miłośnicy mody męskiej spotkali się już po raz 89. Media z całego świata przyjeżdżają z tej okazji do Florencji, by udokumentować na zdjęciach nie tyle wystrój budynków czy artystyczne instalacje, co samych gości. Przemykający po targach modni mężczyźni (a także kobiety!) są najlepszą wizytówką Pitti i jednocześnie największą atrakcją dla oka postronnego obserwatora.

Grupa facetów w kolorowych garniturach

Wraz z rozwojem mediów społecznościowych Pitti szybko stało się także świętem całej blogosfery mody męskiej. Mechanizm akcja-reakcja działa zupełnie jak na typowym Fashion Weeku zwykle zdominowanym przez kobiety. Wystarczy, by jeden ze znanych blogerów modowych zaprezentował się na Pitti z nowym elementem ubioru lub założył w niekonwencjonalny sposób buty czy koszulę, a można być pewnym, że w bardzo krótkim czasie znajdzie rzesze swoich naśladowców na całym świecie. Chciałoby się rzec: God bless Instagram.

Należy  pamiętać, że w odróżnieniu do mody z etykietką „damska”, w modzie męskiej nigdy nie zachodzi rewolucja, lecz ewolucja. Z tego powodu stylizacje, które obserwuje się podczas Pitti Uomo w większości pokrywają się z tym, co już kiedyś widzieliśmy. Zawsze można spodziewać się kamizelek, marynarek dwurzędowych, krat, błękitów… lecz nigdy nie wiadomo, co klasycznego, a jednocześnie innowacyjnego można jeszcze stworzyć i w jakiej konfiguracji przedstawić zestawy basic.

Tekst: Kasia Mierzejewska

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera