Olsztyn kocham

Olsztyn to naprawdę piękne miasto – ciągle to powtarzam, reklamując swoje rodzinne okolice. Mówię też, że jestem z Mazur, choć to przecież Warmia. Zawsze jednak “dziewczyna z Mazur” brzmi jakoś ciekawiej niż Warmianka. Kojarzy się z plażowiczką muśniętą słońcem, blondynką z płaskim brzuchem i drinkiem w ręku. Zatem coś jednak jest na rzeczy, co przeszkadza mi w bezwarunkowej miłości, ale wciąż pozwala zachęcać “MUSISZ WPAŚĆ DO OLSZTYNA!

#1 Stare Miasto – miasto starych

Starówka może i jest niewielka, ale za to bardzo klimatyczna. Kamienice, Wysoka Brama, kilka kawiarenek i pubów. Jest pomnik Kopernika, któremu turyści siadają na kolanach. Panie z różowymi parasolkami, czy słońce czy deszcz, zapraszają wyłącznie panów do miejsca, w którym na kolanach siadają nie turyści i nie Kopernikowi. No i właśnie… w zasadzie to tylko turyści, panie z parasolkami i Kopernik są tu na stałe. Olsztyn jest niesamowitym miastem dlatego, że po godz. 22 na jego ulicach nie ma żywej duszy. Nie ma młodych, a wierni, starsi spacerowicze przecież już śpią. Warto to zobaczyć! Macie szansę być jedynymi bawiącymi się ludźmi w piątkowy wieczór. Cóż to za luksus, cóż za wyróżnienie, mieć nie tylko pub, ale i całe centrum dla siebie!

http://bit.ly/ZdThGx
http://bit.ly/ZdThGx

http://bit.ly/1q3IWIw
http://bit.ly/1q3IWIw

#2 Park Centralny – nowojorski kompleks

Park Centralny brzmi dumnie i kojarzy się z ogromnym, nowojorskim parkiem w samym sercu miasta. Nasz jest nieco inny. Jakby mniejszy… i nie do końca centralny. W mieście, które w ciągu godziny można przejechać wzdłuż i wszerz, trudno jest rozgraniczyć, co właściwie jest centralną częścią, a co już nie. Dlatego sprawa Parku Centralnego wydaje się być dość niejasna.

http://bit.ly/1qymmXr
http://bit.ly/1qymmXr

#3 Kortowiada – trochę porno, trochę ciasno

Juwenalia w Olsztynie można zdefiniować jako majową migrację populacji całego województwa do warmińsko-mazurskiej stolicy w celu wypicia hektolitrów rozwodnionego piwa i posłuchania z oddali gwiazd niezbyt wielkiego formatu. Ryzyko zarażenia się najróżniejszymi chorobami stanowi jedną z ciekawszych atrakcji. Stałym elementem Kortowiady jest również rozpaczliwe szukanie znajomych. Zawsze jest ktoś, kto w uniesieniu muzycznych i alkoholowych doznań odwraca się na chwilę, zatrzymuje, albo puszcza spoconą już dłoń przyjaciółki i nagle traci pamięć, zapomina, że nie przyszedł sam, a wtedy rozpoczynają się krzyki i przepychanki w tłumie.

Ps. Tam nigdy nie ma zasięgu. Czy to nie brzmi intrygująco?

http://bit.ly/1rSE76s
http://bit.ly/1rSE76s

#4 Prezydent Betonowicz

Nikt do końca nie wie, skąd wzięło się zamiłowanie Prezydenta Olsztyna do betonu. Kiedy mieszkańcy zauważyli niecodzienne zainteresowanie głowy miasta, nadali mu całkiem nowy i całkiem zabawny pseudonim. Betonowicz z pasją zalewa miasto ulubioną masą. Betonowe donice stały się nowym hitem!

 c

n

#5 Plaża wiejska

Olsztyńskie miejskie kąpielisko zamknięto w maju, by jesienią mieszkańcy mogli rozkoszować się piękną, całkiem nową plażą. Jednak jest już co zwiedzać! Część placu budowy (panowie w żółtych kamizelkach nie przerywali pracy wśród artystycznie ustawionych puf na piasku,) oddano do użytku JUŻ 9 sierpnia. Na drugą część trzeba jeszcze poczekać. Kto wie, może na kolejne wielkie otwarcie przyjdziemy w kożuchach i z termosami, a główną atrakcją będzie darmowa, gorąca grochówka?

 v

http://on.fb.me/1sayPBn
http://on.fb.me/1sayPBn

#6 Remont dworca, czyli nowe sedesy

Prawdziwą rewolucję przeszedł olsztyński dworzec, a właściwie dworcowe toalety. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Tu najważniejszy okazał się sedes i to nie byle jaki, “jakby luksusowy”. Jeśli w Olsztynie będziecie tylko przejazdem, niestety nie zaznacie bogactwa tego dworca. Powiedzmy, że z zewnątrz jest nieco skromniejszy…

http://bit.ly/WvkPoV
http://bit.ly/WvkPoV

http://bit.ly/1uFkSKM
http://bit.ly/1uFkSKM

 

Tekst | Judyta Licznerska

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera