#nomakeupselfie to już za mało?

To video udowadnia, że dobra makijażystka to prawdziwa czarodziejka, a odpowiednio użyte kosmetyki mogą zdziałać z naszą twarzą cuda. I to bez użycia Photoshopa. Filmik, na którym Azjatka zmywa make up z połowy twarzy obejrzało już ponad 6 milinów internautów. Takich filmów jest w sieci coraz więcej.

To, że się malujemy i próbujemy dodać sobie nieco urody za pomocą kosmetyków, przestało już być passe. Fakt, naturalne piękno jest teraz w cenie, ale co zrobić, jeżeli nie zostałyśmy nim hojnie obdarowane przez matkę naturę? Kobiety z krajów azjatyckich, które cierpią z powodu małych, zazwyczaj skośnych oczu i marzą o urodzie typowo europejskiej, pokazują, że wszystko da się poprawić i wcale nie trzeba prosić o pomoc chirurga. Ich przesadzone kontury twarzy, warg, mocno podkreślone, powiększone wręcz oczy, to już nawet nie podkreślenie naturalnej urody, ale wręcz ekstremalna przemiana, po której ciężko poznać, czy to nadal ta sama kobieta.

http://www.youtube.com/watch?v=lpQS5i6nSH8

Ale dlaczego pokazują swoje metamorfozy całemu światu i wstawiają do sieci filmiki, na których zmywają makijaż z połowy twarzy? Czy selfie bez makijażu już im nie wystarcza? Na tych filmach doskonale widać, że ich uroda to jedynie efekt wprawnej ręki i dobrego doboru kosmetyków. Czy pokazując  innym swoje prawdziwe oblicze chcą pokazać, że za pomocą makijażu potrafią zdziałać cuda? No dobra, ale skąd te miliony odsłon i tak wielkie zainteresowanie tematem? Może oglądalność nabijają inne kobiety, które oglądając te filmiki mogą się dowartościować? Tego zjawiska nie da się tak po prostu zdefiniować, ale na pewno warto śledzić nowy trend i czekać na jego rozwój. Czy za chwilę dojdzie do tego, że kobiety będą się chwalić tym, jak wyglądają po zdjęciu bielizny korygującej?

 

tekst | Aleksandra Barcz

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera