Filmy z Nowych Horyzontów 2014

Międzynarodowy Festiwal Filmowy T-Mobile Nowe Horyzonty już od 14 lat skupia miłośników kina, w tym od 12 we Wrocławiu. Jeśli ominęła was tegoroczna edycja największego festiwalu tego typu w Polsce, przeczytajcie nasz subiektywny wybór pokazywanych w stolicy Dolnego Śląska filmów. Mają szanse zagościć na ekranach polskich kin w najbliższych miesiącach. My ostrzymy już zęby.

,,Dzikie historie”, reż. Damian Szifron, Argentyna, Hiszpania 2014
Przyjęte w Cannes owacją na stojąco ,,Dzikie historie” (w kinach od 17 października) to jeden z tych filmów, który nie może się nie podobać. Siedem etiud filmowych, których nie łączy nic poza motywem przewodnim – gniewu na skraju obłędu – zostało hojnie okraszone dawką surrealistycznego poczucia humoru i niespodziewanym zakończeniem. Wrocławska publiczność opuszczała sale kinowe z uśmiechem na ustach, co w Polsce do częstych zjawisk nie należy. Co ciekawe trzeci film Szifrona firmuje swoim nazwiskiem Pedro Almodovar – tym razem w roli producenta.

dzikie historie

 

,,We are the best”, reż. Lukas Moodysson, Dania, Szwecja 2013
Moodysson, jeden z czołowych przedstawicieli nowego kina szwedzkiego, który debiutował głośnym ,,Fucking Amal” i wypłynął na szerokie wody dzielącym publiczność na dwa obozy ,,Mamutem” powraca po raz kolejny do świata szwedzkich nastolatek. Tym razem przenosi się w lata 80. – Klara i Bobo to dwunastoletnie punkówy, delikatnie mówiąc nienajpopularniejsze wśród rówieśników. Mimo braku talentu, czy choćby umiejętności gry na instrumentach postanawiają założyć kapelę punkową. Dołącza do nich spokojna i głęboko religijna (ale grająca na gitarze) Hedvig. W najnowszym dziele Moodyssonowi udało się uchwycić moment przejścia między
byciem dzieckiem, a nastolatkiem. Bohaterki usta wypełnione mają zasłyszanymi frazesami (o globalnym ociepleniu, walce klas, czy programowej nienawiści do skądinąd miłych rodziców), a debiutanckiej piosence nadają tytuł ,,Wredny sport” (jako że nie lubią WF-u). Polecamy. Zwłaszcza wszystkim, którym przytrafiło się kiedyś być dwunastolatką.

We Are the Best

 

“Biały cień”, reż. Noaz Deshe, Niemcy, Włochy, Tanzania, 2013
Jeden z najgłośniejszych filmów tegorocznych Nowych Horyzontów i laureat tzw. Lwa Jutra na festiwalu w Wenecji. Brutalny i ciężki dramat poruszający temat bielactwa w Afryce. Według tradycyjnych wierzeń zjedzenie części ciała albinosa daje niezwykłą siłę. Dotknięci tą chorobą ludzie są zmuszeni się ukrywać, ponieważ na czarnym rynku związanym z szamanizmem ich ciała warte są olbrzymie pieniądze. Alias jest świadkiem śmierć swojego ojca, podobnie jak on będącego albinosem. Po tym wydarzeniu matka wysyła go do miasta, aby chronić przed losem, jaki spotkał jej męża.

White_shadow

 

,,Masło na zasuwce”, reż. Josephine Decker, USA, 2013
Sarah i Isolde uciekają z Nowego Jorku, aby odpocząć od miejskiego zgiełku i dramatycznych przeżyć (Isolde rozstała się właśnie z chłopakiem, a naćpana Sarah wzięła udział w orgii, z której nic nie pamięta). Na festiwalu w bułgarskim lesie uczą się ludowych pieśni i gry na tradycyjnych instrumentach, a w międzyczasie rozmawiają (co ważne, wszystkie dialogi w filmie zostały zaimprowizowane przez odtwórczynie głównych ról). ,,Masło na zasuwce” to nowatorski portret trudnej kobiecej przyjaźni i redefiniowania seksualności pod wpływem kontaktu z naturą, ale także nadmiar eksperymentów formalnych skrywających pustkę. Interesujący początek płynnie przechodzi w chaotyczne sekwencje, które zgrzytają fabularnie i pozostawiają wrażenie pozornej głębi. Widz nie powinien pytać ‘Co reżyser miał na myśl?’, a ten film, począwszy choćby od tytułu niestety tego wymaga.

masło (1)

 

,,Zrywa się wiatr”, reż. Hayao Miyazaki, Japonia, 2013
Najnowsza produkcja studia Ghibli, potentata anime odpowiadającego za takie filmy jak ,,Spirited away”, czy ,,Ruchomy zamek Hauru” zrywa z konwencją do jakiej Hayao Myazaki i spółka przyzwyczaili swych widzów. Film, który na ekrany polskich kin trafi już 29 sierpnia zawodzi. Ta próba rozliczenia się z drugą wojną światową z perspektywy Kraju Kwitnącej Wiśni przypomina filmy klasy B o walorze edukacyjnym, realizowane na potrzeby telewizji publicznej. Historia z kluczem pozbawiona została typowego dla produkcji Japończyków realizmu magicznego, a przede wszystkim lekkości. ,,Zrywa się wiatr” ani nie bawi, ani nie wzrusza. Oto dostajemy męczącą historię Jiro – konstruktora samolotów (i nota bene postaci naprawdę istniejącej), walczącego z zacofaniem swego kraju. W tle wątek miłosny i senne marzenia o lataniu (Freud by się uśmiał).

zrywa się
,,Porwanie Michela Houllebecqa”, reż. Guilliame Nicloux, Francja 2014
Film, którego oddanym czytelnikom pisarza-celebryty nie trzeba rekomendować. Najbardziej znany współczesny francuski pisarz gra w tej surowej, bardzo teatralnej komedii samego siebie – odludka, malkontenta i gbura. Na zestawieniu tej fascynującej, acz kompletnie pozbawionej charyzmy postaci z porywaczami troglodytami (np. Luc tytułujący Lovecrafta ‘Warcraftem’) opiera się absurdalny komizm filmu. Nie jest to może kino wybitne, ale solidna, inteligencka i bezpretensjonalna komedia jakich brakuje na ekranach kin. W Polsce od 26 września.

porwanie

 

,,Siewca”, reż. Julie Perron, Kanada 2013
Patrice mieszka na wsi pod Montrealem i zajmuje się rolnictwem oraz sztuką. Fotografuje podziemny świat marchewek, gra na wysuszonych makówkach, a poza tym zajmuje się hodowlą warzyw, które z różnych względów zostały zapomniane. Kręcony przez cztery lata dokument niespiesznie pokazuje życie bohatera z perspektywy cyklicznych zmian pór roku. Patrice widzi poezję i romantyzm w pnączu oplatającym krzak i więzy rodzinne marchwii, nie jest jednak nieszkodliwym wariatem, lecz raczej domorosłym filozofem, który zanegował cywilizacyjny pęd. Odprężający dokument z pięknymi zdjęciami przypomina, że o naturze można jeszcze opowiadać poza eko ideologiami.

semeur

 

Tekst | Helena Łygas

Komentarze
Filmy z Nowych Horyzontów 2014
Oceń artykuł