Audile Snow. Minimalistyczna wytwórnia muzyczna

okładki kart microSD białe z drzewkami

Kto powiedział, że jedynym możliwym nośnikiem muzyki jest płyta? I co, jeśli alternatywą wcale nie muszą być serwisy streamingowe? Twórczość wytwórni Audile Snow, której nazwa oznacza śnieg foniczny, to maleńkie albumy z muzyką eksperymentalną, wydawane na kartach microSD.

Kartonik z muzyką

Każda „płyta”, a właściwie karta, wyprodukowana nakładem Audile Snow, ma specjalnie zaprojektowane opakowanie. Po rozłożeniu kilkucentymetrowego pakunku, znajdujemy na jego wewnętrznej stronie listę utworów, a w środku paczuszki nośnik, z którego można bezpośrednio odsłuchać muzykę komputerze czy telefonie. Trzeba przyznać, że albumy nagrywane na maleńką kartę to dość niestandardowa forma promocji muzyki. I że właściwie nie musi mieć ona żadnego fizycznego nośnika, jednak w tej namacalności jest pewna magia.

kolorowe inspirowane naturą okładki albumów Audile Snow - zielone, niebieskie, fioletowe, piaskowe

–Albumy w formie fizycznej zaspokajają kolekcjonerskie, materialne, ale i emocjonalne potrzeby. Chyba większość z nas przejawia w jakimś stopniu tendencję do traktowania albumów muzycznych jako obiektów – opowiadają nam twórcy Audile Snow, którzy, chociaż chętnie korzystają z Soundclouda czy Bandcampa, są ciągle przywiązani do plików, płyt i kaset.

Na przekór jednak modzie na kasety i winyle, właściciele labelu postawili na medium cyfrowe, które można dotknąć, podziwiać, sprezentować komuś czy pożyczyć. A to, w dobie powszechnego tworzenia i zapisywania muzyki właśnie w formacie cyfrowym, jest sporym atutem. Nie ma też co ukrywać, że karty microSD wygodniejsze niż CD, bardziej poręczne i mają swój urok.

Muzyka eksperymentalna jak forma wydania

Siłą sprawczą wytwórni są dwie osoby, oddalone od siebie o prawie 300 kilometrów. Radek, który jest silnie związany z muzyką, mieszka w Warszawie, a Nerka – specjalistka od sztuk wizualnych i projektowania – w Katowicach. Odległość jednak w żadnym stopniu im nie przeszkadza.

torebka z kartami microSD

–Label powstał z potrzeby robienia czegoś dla własnej przyjemności i satysfakcji oraz jednocześnie dla budowania kolejnej przestrzeni zbierającej dorobek artystyczny, póki co polskiej, sceny elektronicznej. Nasze funkcjonowanie w środowisku zaznajomionych muzyków i niezależnych wydawców było niejako impulsem do działania. Tak właśnie narodził się pomysł na Audile – przyznają.

Muzyka, jaką można usłyszeć na ich albumach, to eksperymentalna elektronika, oscylująca wokół ambientu, techno, noise’u i industrialu. Przy tym jednak Radek i Nerka przyznają, że nie są zwolennikami etykietowania i nie wykluczają żadnej ze stylistyk. Głównym wyznacznikiem jest tutaj ich gust – muzyka musi się im po prostu podobać, a ostateczny kształt albumu zachwycić nie tylko ich, ale też wykonawców. Ci z kolei to wyszukane przez Audile na własną rękę smaczki, chociaż zdarza się też, że niektórzy sami przysyłają im swoje próbki. Dotychczas wydali takich wykonawców, jak Odd Isle, Micromelancolie, High Fall, Efrem i Duy Gebord. Przed nimi nowy album Bartosza Zaskórskiego i jego projektu Mchy i porosty.

–Wydajemy twórców mniej i bardziej doświadczonych, na pewno przyświeca nam też cel wydawania projektów wcześniej nieodkrytych. Poza tym chodzimy na koncerty i mamy sporo znajomych-producentów.

otwarty i zamknięty piaskowo-biały kartonik, czyli wnętrze albumu audile snow

Proces tworzenia takiej magicznej „płyty” nie różni się jednak zbytnio od działalności innych wytwórni. Muzycy przygotowują materiał, który następnie nagrywany jest na karty w kilku formatach – wav, flac, mp3. Czasami trzeba podszlifować brzmienie, momentami zmienić nieco układ utworów, żeby całość była idealnie zamknięta. Następnie dla każdego wydania projektowana jest okładka-opakowanie, w które zapakowane zostaje microSD ze specjalną albumową naklejką. Albumy można kupić przez internet, wystarczy skontaktować się z Audile Snow mailowo.

Czy microSD to przyszłość albumów muzycznych, potomek winyli, kaset i CD? W tym momencie trudno jest nam to jeszcze osądzać. Pewne jest jedno – żaden zapalony słuchacz nie przejdzie obok projektu Audile Snow obojętnie.

biało-zielony kartonik i karta microsd

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera