Wyhoduj sobie ubranie z grzybów

A gdyby tak we własnym ogródku, ba, nawet na parapecie móc wyhodować sobie ubranie? Wystarczy Ci szklanka Petriego, nieco wiedzy i fakt, że lubisz grzyby. Serio.

Nie, nie łudźmy się, z pieczarki nie wyrośnie nam kreacja na czerwony dywan, więc możemy ją spokojnie zjeść bez poczucia winy, że marnotrawimy potencjał. Co innego grzyby Fungi traktowane jako odrębne grzybowe królestwo. Te grzyby są na tyle wyjątkowe i bogate w wykorzystywanie, że całkiem prawdopodobne, że wyprą w przyszłości wszystkie obecne syntetyczne tkaniny. To po prostu grzyby przyszłości.

Innowacje designu, postęp nauki i odkrywanie nowych technologii zmuszają nas, aby przemyśleć dotyczczasowe problemy na świecie i stawić im czoła szukając nowych zasobów do tworzenia przyszłej rzeczywistości. To właśnie było inspiracją dla Anieli Hotnik, współpracującej z Uniwersytetem w Utrechcie. Zrozumiała, że nie możemy wciąż polegać na tym, co daje nam Ziemia. Efektem tego przemyślenia było opatentowanie sposobu na robienie ubrań z włókien grzybni, co udało się dzięki kolaboracji z Myco Design Lab i Uniwersytetem w Utrechcie. Efektem współpracy jest sukienka, całkowicie biodegradowalna składająca się wyłącznie z owej grzybni. Możecie zobaczyć ją na wystawie Fungal Futures w Universiteitsmuseum w Utrechcie.

Różowa próbka sztucznej skóry z grzybów

Włókno grzybni, już od jakiegoś czasu zaczęło być wykorzystywane m.in. w piankach Myco, które mają być substytutem styropianu. Jednak w przemyśle włókienniczym to prawdziwe odkrycie. Przede wszystkim grzybnia ma niezwykłe właściwości antybakteryjne, izolacyjne, związane z odpychaniem wody, a nawet pielęgnacyjne. I kto nie chciałby mieć takiego ferrari wśród płaszczy przeciwdeszczowych – nieprzemakalny, ciepły i w dodatku zbawienny dla skóry?! Brzmi bezkonkurencyjnie. Na razie stworzona sukienka moglaby być zrobiona w 3 rozmiarach, a potem dopasowywana według preferencji konsumenta – każda figura w danej kreacji wyglądałaby świetnie. W dodatku, kiedy moda przeminie na określony fason, bez skrupułów wyrzucamy go do kosza lub na kompost.

Duża rzesza ludzi jednak nie przepada za grzybami. Choć w tym wypadku nie będziemy podjadać swoich ubrań, to znajdą się z pewnością przeciwnicy grzybowych ubrań, którzy mogą odczuwać rodzaj niechęci. Tutaj tak naprawdę znajduje sedno sprawy, dlaczego jeszcze ten innowacyjny, ekologiczny pomysł nie wszedł w życie. Utarte schematy i stereotypy to jedyna blokada. Aby pomysł wszedł na dobre, musielibyśmy wreszcie zaakceptować fakt, że pomimo wypierania się, nowoczesnych technologii i zmian, wciąż i na zawsze pozostaniemy częścią natury. Dopiero wtedy, gdy szczerze się na to otworzymy, będzie mogła zaistnieć realna zmiana sposobu produkcji tkanin.

Białe kółka będące próbką materiału z grzybów

Oczywiście, istnieje kilka aspektów czysto technicznych, które ciekawią jak faktura wytworzonej tkaniny, czy dotykanie jej będzie przyjemne lub czy sukienka może mieć swoją datę przydatności i czy zamiast szaf trzeba byłoby zakupić lodówki do garderoby lub co jeśli dane ubranie nam się spodoba i wcale nie będziemy chcieli go wyrzucać? Czy wobec tego rozłoży się ono na naszym ciele?

Każdy przełom niesie ze sobą duzo pytań i wątpliwości, ale póki co, jeśli nie przestawimy swojego myślenia o naturze i tego jak jej pomóc nie będzie możliwe masowe wprowadzenie na rynek tego produktu. A przecież chcemy znać odpowiedzi, prawda?

Tekst: Sara Leszczyńska

Komentarze
Wyhoduj sobie ubranie z grzybów
Oceń artykuł