Generator muzyki AI: 11 najlepszych narzędzi w 2026 roku

najlepsze generatory narzędzia do tworzenia muzyki, Magazyn HIRO.pl aktualizacja
najlepsze generatory narzędzia do tworzenia muzyki, Magazyn HIRO.pl aktualizacja

Aktualizacja: wrzesień 2026

Generator muzyki AI może dziś zrobić całą piosenkę – z wokalem i aranżacją. Nie znaczy to jednak, że wszystko jest darmowe i gotowy numer można od razu wrzucić na Spotify. Sprawdziliśmy 11 narzędzi: które są dobre do zabawy, które do prawdziwej pracy i gdzie trzeba uważać na licencje.

Co prawda to nie jest tak, że wchodzisz, klikasz i masz mega efekt. Musisz się trochę znać na muzyce i napisać choćby fragment tekstu. Platformy są reklamowane jako łatwe, ale dobry efekt wymaga dłuższej chwili. To nie jest zabawa na 10 minut, ale nie porównujmy tego do czasu spędzonego przy produkcji tradycyjną metodą.

Generatory mają różne sposoby tworzenia muzyki. Niektóre działają na zasadzie promptów, w niektórych trzeba wybrać tempo, gatunek i inne ustawienia. Niektóre działają jakby twój DAW zaczął myśleć za was. Niektóre mają nawet miksery, ale najbliżej prawdziwego tworzenia muzyki jest wielośladowa edycja w Suno.

Będzie nam miło jeżeli dacie znać, które narzędzie przypadło wam do gustu. Pochwalcie się swoimi kawałkami oznaczając nas na IG: @hiro_magazine Miłej zabawy!

Suno.AI — obecny lider generatorów AI

Suno należy do najbardziej rozbudowanych generatorów muzyki AI. Potrafi stworzyć kompletny numer z wokalem, aranżacją, efektami i miksem, ale najciekawiej działa wtedy, gdy dostaje materiał od człowieka. Możesz wgrać riff, melodię, beat, nagranie z próby albo notatkę głosową i wykorzystać ją jako punkt wyjścia do dalszej produkcji. Oczywiście możesz też tworzyć muzę bez tego  wkładu, na podstawie promptów.

Modele Suno v6

Po premierze v6 wcześniejsze modele zostały wycofane z nowych generacji. Utwory wykonane w v4.5+ i v5.5 nadal pozostają w bibliotece, można je odtwarzać, udostępniać, remasterować i przerabiać, ale każda nowa wersja powstaje już za pomocą rodziny v6.

  • v6 to główny model w planach Pro i Premier. Ma zapewniać najbardziej przewidywalne, precyzyjne i dopracowane produkcyjnie rezultaty.
  • v6-wild jest dostępny w planach Pro i Premier. Ma tworzyć odważniejsze, mniej przewidywalne aranżacje i swobodniej interpretować prompt.
  • v6-mini jest dostępny również w darmowym planie. Działa szybciej i nadaje się do szkicowania wielu pomysłów, ale jego brzmienie częściej przypomina demo albo produkcję lo-fi.

Wszystkie trzy modele mogą generować utwory trwające do ośmiu minut. v6 obsługuje także Custom Models, Suno Sounds oraz narzędzia Remix & Edit, w tym Cover, Extend i Replace Section.

Ustawienia w trybie Advanced

W trybie Advanced wybieramy model i ustawiamy parametry odpowiedzialne za długość, kreatywność, zgodność z promptem oraz jakość generacji. Weirdness i Variety nie są tym samym suwakiem. Oba nadal występują w v6 i pełnią inne funkcje.

  • Duration określa docelową długość utworu. Model może tworzyć generacje trwające nawet osiem minut.
  • Max Mode to osobny przełącznik Off/On, a nie kolejna wersja modelu. Po włączeniu Suno przeznacza więcej zasobów na zachowanie spójnego wokalu, stylu i aranżacji. Tryb przydaje się w coverach, utworach dłuższych niż dwie minuty i przy przenoszeniu stylu, ale zużywa więcej kredytów.
  • Weirdness reguluje poziom nieprzewidywalności. Niska wartość daje bezpieczniejsze i bardziej typowe rozwiązania, a wysoka zwiększa ryzyko dziwnych harmonii, nietypowych przejść i aranżacji trudnych do odtworzenia przez zespół.
  • Style Influence określa, jak mocno model ma trzymać się opisu z pola Style. Przy niskiej wartości Suno może swobodniej odchodzić od wskazanego gatunku i instrumentarium. Wysoka wartość zwiększa zgodność z promptem, ale nie gwarantuje identycznego rezultatu.
  • Variety odpowiada za dodatkowe różnicowanie generacji poprzez modyfikowanie tagów stylu. Jeżeli chcesz zachować pełną kontrolę nad własnym promptem, ustaw Variety na Off lub 0.
  • Personalize uruchamia profil My Taste i pozwala dopasować generacje do preferencji zapisanych na koncie. Warto go wyłączyć podczas porównywania modeli, ponieważ może wpływać na rezultat niezależnie od promptu.

Rozsądnym punktem startowym jest Weirdness 50, Style Influence 50, Variety Off i Personalize Off. Max Mode zostaw wyłączony przy szybkich szkicach, a włącz go wtedy, gdy zależy ci na spójności dłuższego utworu albo wierności coveru. Zmieniaj po jednym parametrze bez przepisywania promptu, inaczej trudno będzie ustalić, co rzeczywiście poprawiło generację.

Cover, Audio Influence i Exclude

W trybie Cover wgrany plik staje się materiałem referencyjnym. Suno może wykorzystać jego tempo, melodię, konstrukcję i charakter wykonania, ale nie odtwarza ich mechanicznie i nie gwarantuje zachowania każdej pauzy czy zmiany aranżacyjnej.

Audio Influence określa, jak mocno nowa generacja ma trzymać się wgranego nagrania. W jednym z testów v6 zastosowano wartość 80 procent, aby zachować charakter oryginału. Jeżeli wynik nadal zbyt mocno odchodzi od demo, można podnieść suwak do 100. Włączenie Max Mode dodatkowo zwiększa spójność i podobieństwo do źródła.

Instrukcje najlepiej podzielić na trzy części. W Style opisujemy instrumentarium, gatunek, produkcję i rodzaj wokalu. Lyrics zawiera tekst oraz mapę utworu z metatagami sekcji. Exclude służy do wpisania elementów, których nie chcemy, na przykład dodatkowych gitar, syntezatorów, shreddingu, elektronicznej perkusji, chórków albo zmian tempa.

Jak brzmi v6?

W teście Lanewood Studios v6 zabrzmiało wyraźnie ciemniej i bardziej błotniście od v5.5. Starszy model miał więcej szczegółowej góry, natomiast w v6 bas robił się mocniejszy, a wysokie częstotliwości słabły pod koniec utworu. Autor uznał, że może to być błąd powodujący zmianę miksu w trakcie generacji. Jednocześnie w poppunkowym przykładzie v6 miało więcej góry niż v4.5+ i stworzyło ciekawsze przejścia dynamiczne, choć starsza wersja pozostała bardziej chwytliwa.

Samori Coles ocenił podstawowe v6 jako cieplejsze, szersze i pełniejsze od v5.5. Chwalił mocniejszy dół, głębię miksu i lepsze osadzenie wokalu, ale krytykował słabszy groove oraz pośpieszne frazowanie. v6-wild czasami poprawiało feeling wykonania, lecz w innych generacjach rozmazywało wokal, dodawało fazowanie do werbla albo skręcało w jazz mimo niezmienionego promptu. v6-mini konsekwentnie brzmiało jak szkic lub produkcja lo-fi, co sprawdziło się w surowym hip-hopie, ale nie w dopracowanym R&B.

Max Mode zdał test przy coverze: generacja lepiej zachowała konstrukcję i charakter oryginału. Wersja bez Max Mode miała więcej własnego charakteru, natomiast wersja z włączonym przełącznikiem była wierniejsza. Dobrze zadziałały również mashup dwóch utworów oraz podmiana pojedynczego słowa bez przebudowy całej piosenki.

W moim odsłuchu v6 jest zamulone, poza perkusją, która potrafi brzmieć jasno i dynamicznie. Wild nie daje dostatecznie wyraźnej ani przewidywalnej poprawy. Mini ma własny klimat lo-fi i może być przydatne do szkicowania, ale nie zastępuje pełnego modelu.

Co zmieniło się pod względem prawnym?

Wcześniejsze modele Suno powstawały w warunkach sporu o trenowanie AI na ogromnych zbiorach muzyki bez uzgodnionych licencji, natomiast v6 opracowano we współpracy z Warner Music Group, BMG i Believe, co oznacza przejście od zasady „najpierw trenujemy na muzyce dostępnej w internecie” do modeli rozwijanych na podstawie umów z częścią branży muzycznej.

Tutał łapcie topowego twórcę tutoriali między innymi AI i Suno.

Czy muzykę z Suno można publikować na Spotify?

Tak, ale nie każdy utwór wygenerowany w Suno ma takie same prawa. Jeśli piosenka powstała podczas aktywnej subskrypcji Pro lub Premier, użytkownik zachowuje prawo do jej komercyjnego wykorzystania także po zakończeniu abonamentu. Utwory z darmowego planu Basic są przeznaczone do użytku niekomercyjnego, a ich właścicielem pozostaje Suno.

W sierpniu 2026 roku firma zapowiedziała nowe znakowanie utworów, audio fingerprinting, które ma ograniczyć masowe wrzucanie muzyki AI na platformy streamingowe. Nie oznacza to automatycznego zakazu publikowania na Spotify. Trzeba jednak sprawdzić regulamin własnego dystrybutora, zachować dowód aktywnej subskrypcji i pobrać pliki źródłowe.

Udio — najlepsze wokale, ale z ważnym haczykiem

Udio przez długi czas walczyło z Suno o pierwsze miejsce. Pod względem jakości wokali — emocja, wibracja, ludzkie artefakty — wciąż wygrywa. Platforma generuje pełne kompozycje do 8 minut w jakości CD (44.1kHz / 16-bit). Unikalna funkcja: możecie wybrać konkretną sekcję — refren, bridge — i wygenerować ją od nowa bez ruszania reszty tracku.

Jest jednak poważny haczyk. Po ugodzie z Universal Music Group w październiku 2025 Udio przechodzi na model licencjonowany i w ramach tej transformacji tymczasowo wyłączyło możliwość pobierania plików — łącznie ze stemami i eksportem video. Stan na lipiec 2026: tracki można odtwarzać i udostępniać linkiem wewnątrz platformy, ale pobrać ich nie można. Udio zapowiada przywrócenie pobierania bez podania terminu. Sprawdźcie aktualny status na help.udio.com przed zakupem subskrypcji.

Na plus: Udio zawarło umowy licencyjne z UMG (październik 2025), Warner (listopad 2025), Merlin (styczeń 2026) i Kobalt (kwiecień 2026). Kierunek jest dobry — zmierza w stronę w pełni licencjonowanego środowiska.

Udio:

  • Najlepsza jakość wokali — ludzkie artefakty, wibracja, emocja
  • Pełne kompozycje do 8 minut, jakość CD
  • Regeneracja wybranej sekcji bez ruszania reszty tracku
  • Plik referencyjny MP3 jako baza do generowania
  • Ugody licencyjne z UMG, Warner, Merlin i Kobalt — najczystsza trajektoria prawna spośród platform z wokalem
  • Uwaga: pobieranie plików tymczasowo wyłączone (stan: lipiec 2026) — sprawdź help.udio.com przed zakupem
  • Darmowy plan: 10 kredytów dziennie (ok. 2-3 piosenki)
  • Plan Standard: 10$/mies. — 2400 kredytów miesięcznie
  • Plan Pro: 30$/mies. — 6000 kredytów miesięcznie, prawa komercyjne
  • Sony Music nadal pozywane Udio — sprawa w toku

MiniMax Music — Chińczyk z hojnym darmowym planem

MiniMax to chińskie studio AI znane głównie z modelu video Hailuo. Ich model muzyczny — aktualnie w wersji 2.6 (kwiecień 2026) — to poważna propozycja, szczególnie dla tych, którzy chcą się pobawić bez wydawania złotówki. Nowi użytkownicy dostają 10 000 darmowych kredytów na start — wystarczy na ponad 100 piosenek, co spokojnie starcza na tygodnie testów.

Model obsługuje pełne kompozycje do 5 minut, ponad 100 instrumentów, wokale w wielu językach. Wersja 2.6 dodała funkcję AI Cover — możecie wziąć dowolną piosenkę i wygenerować jej wersję w zupełnie innym stylu, zachowując oryginalną melodię. Jest też automatyczny generator tekstów, jeśli nie chcecie pisać sami. Wygenerowane utwory są royalty-free i gotowe do użytku komercyjnego.

Słabością jest nierówna jakość angielskich wokali i tendencja do chaosu przy niekonwencjonalnych kombinacjach gatunków. Ale przy tej cenie wejścia — trudno narzekać.

MiniMax Music:

  • 10 000 darmowych kredytów na start — ponad 100 piosenek bez płacenia
  • Pełne tracki do 5 minut, ponad 100 instrumentów
  • AI Cover — transformacja istniejącej piosenki w nowy styl przy zachowaniu melodii
  • Automatyczny generator tekstów
  • Royalty-free, gotowe do użytku komercyjnego
  • System pay-as-you-go — 5$ za 100 000 kredytów, bez przymusu subskrypcji
  • Angielskie wokale bywają nierówne, niekonwencjonalne gatunki zawodzą

Mureka — tutaj nic nie jest free

Na piewszy rzut oka wygląda na dość zaawansowane narzędzei. Można pobrać apkę na komputer lub smartfon jeżeli chcesz pracować na trackach. Możesz wgrać swój dźwięk reference albo jako materiał do remiksu, a nawet link do youtube, ale nic nie zrobisz free. Na dzień dobry jest ściema, że za 1 USD na tydzień masz plan PRO, ale tylko w modelu rocznym, a w miesięcznym już 9 USD. Nie ściągniesz nawet MP3 w trybie Easy. Słabo.

Trzeba jednak powiedzieć wprost: Trustpilot Mureki to 1.3/5 na podstawie ponad 120 recenzji. Najczęstsze skargi to problemy z rozliczeniami (brak zwrotów za pomyłkowe zakupy rocznych planów), jakość spadająca po pierwszych 2-3 generacjach w sesji i ignorowanie promptów. Platforma ma też aktywną sprawę sądową dotyczącą tego, czy deklarowane prawa do generowanych utworów faktycznie obowiązują. Jeśli jesteście producentem, który chce wyciągać stemy i MIDI do dalszej pracy w DAW — Mureka ma sens. Jeśli chcecie gotowej piosenki — lepiej Suno lub Udio.

Mureka:

  • Eksport MIDI i czystych stemów — unikalna funkcja wśród generatorów muzyki AI
  • Integracja z Ableton Live przez aplikację desktop
  • Melody Idea — nucisz motyw, Mureka buduje wokół niego pełną produkcję
  • Obsługa 10 języków, tracki do 5 minut
  • Marketplace do sprzedaży wygenerowanej muzyki
  • Uwaga: Trustpilot 1.3/5 — powtarzające się skargi na rozliczenia i nierówną jakość
  • Uwaga: aktywna sprawa sądowa dotycząca praw do generowanych utworów

Soundraw — do montażu video

Soundraw to nie platforma do tworzenia piosenek z wokalem — to narzędzie do generowania podkładów pod video, reklamy i content. Łączy AI z ręcznymi narzędziami do edycji tempa, nastroju i układu sekcji. Kompatybilny z wtyczkami do Premiere Pro i Chrome.

Cechy Soundraw:

  • Dobry do pracy z montażem video i content creationem
  • Łączy kompozycje AI i narzędzia manualne
  • Kompatybilny z wtyczkami Google Chrome i Premiere Pro
  • Nieograniczone pobieranie w planie subskrypcji

AIVA — do muzyki filmowej i klasycznej

AIVA od 2016 roku specjalizuje się w muzyce orkiestrowej, filmowej i do gier. Pierwszy AI uznany przez francuskie SACEM jako kompozytor. Jeśli potrzebujecie orkiestralu, soundtracku albo muzyki klasycznej — AIVA bije na głowę resztę stawki. W popie i rocku — nie szukajcie tu.

Cechy AIVA:

  • Specjalizacja w muzyce orkiestrowej, klasycznej i filmowej
  • Pierwszy AI uznany przez SACEM jako kompozytor (2016)
  • Wiele formatów i szablonów muzycznych
  • Funkcjonalna darmowa wersja
  • Możliwość edycji ścieżek audio

Magenta Studio — dla użytkowników Abletona

Wtyczka Google do Ableton Live wymagająca Max for Live. Działa w środku waszej sesji DAW. Funkcje: Continue, Interpolate, Generate, Groove, Drummify. Nie generuje piosenek z prompta — to narzędzie dla producentów, którzy chcą AI jako współpracownika w otwartej sesji. Ciekawostka technologiczna i wciąż darmowa.

ElevenLabs Music v2 — prosty generator z prompta

ElevenLabs to przede wszystkim lider klonowania głosu i text-to-speech, ale lektorskiego a nie wokalu. Ich generator muzyki jest ciekawy jako demonstracja technologii, ale nie jest konkurencją dla Suno ani Udio, jeśli chcecie realnie pracować nad piosenką. To prosty generator z prompta, bez zaawansowanego sterowania strukturą, aranżem, sekcjami czy wykonaniem.

Największy plus? Można pobrać materiał w stemach. I właściwie na tym kończy się lista funkcji, które są naprawdę przydatne produkcyjnie. Nie ma tu workflowu w stylu Suno Cover, nie ma sensownej kontroli nad aranżem i nie ma narzędzi, które pozwalałyby traktować ElevenLabs Music jako pełnoprawne środowisko do komponowania.

Nie jest też tak, że to darmowa alternatywa. W praktyce za samo pobranie MP3 trzeba zapłacić — minimum około 11 USD. Jeśli chcecie się pobawić promptem, można sprawdzić. Jeśli chcecie robić muzykę serio, lepiej zacząć od Suno, Udio albo potraktować ElevenLabs wyłącznie jako ciekawostkę.

ElevenMusic v2:

  • Prosty generator muzyki z prompta
  • Trenowany na licencjonowanych danych i budowany z myślą o komercyjnym użyciu
  • Pobieranie stemów dostępne, ale to właściwie najważniejsza funkcja produkcyjna
  • Brak zaawansowanych narzędzi do komponowania i kontroli aranżu
  • Bez płatności nie pobierzecie nawet MP3 — minimum około 11 USD za download
  • Nie zbliża się do Suno ani Udio pod względem kontroli nad efektem końcowym

Boomy — najprostszy start, zero wymagań

Kilka filtrów, klik, gotowa piosenka w kilka sekund. Boomy to dolny próg wejścia do generowania muzyki AI — zero wiedzy, zero wymagań. Możesz przesyłać stworzone piosenki na YouTube i TikTok i próbować na nich zarabiać. Dobre do zabawy i pierwszego kontaktu z tematem, nie oczekujcie produkcji na poziomie Suno.

Cechy Boomy:

  • Najprostszy interfejs ze wszystkich narzędzi na liście
  • Możliwość zarabiania na YouTube i TikTok
  • Spersonalizowany profil na podstawie waszych wyborów

Treblo, czyli dawne Sonauto — darmowy generator muzyki AI bez wielkiego marudzenia

Sonauto zmieniło nazwę na Treblo i przeniosło się na treblo.com. Twórcy piszą wprost, że to ta sama ekipa, a konta, piosenki i stare linki nadal działają. To ważne, bo część osób nadal szuka Sonauto, a część trafia już na Treblo.

Treblo jest jednym z najciekawszych darmowych generatorów muzyki AI, bo nie próbuje od razu sprzedać subskrypcji za samo naciśnięcie „generate”. Platforma deklaruje nielimitowane tworzenie piosenek za darmo, dostęp do aktualnego modelu i pobieranie w wielu formatach. Najważniejsze: Treblo pisze, że nie nakłada ograniczeń użycia na utwory stworzone przez użytkownika, także na free tierze.

Najciekawsze jest jednak co innego: Treblo/Sonauto jest znacznie mniej nerwowe przy promptach stylizacyjnych niż Suno czy Udio. Tam, gdzie inne platformy zaczynają obchodzić nazwiska artystów szerokim łukiem, Sonauto przez długi czas pozwalało pisać wprost, że chcecie klimat konkretnego wykonawcy albo numeru. To oczywiście twórczo kuszące, ale prawnie nie robi z narzędzia magicznego prania odpowiedzialności. Jeżeli wpiszecie nazwę artysty, tytuł utworu i poprosicie o coś bardzo podobnego, ryzyko nadal jest po waszej stronie.

Co z prawami autorskimi? Regulamin Treblo jest korzystny na pierwszy rzut oka: w sekcji Output platforma deklaruje, że w relacji między wami a serwisem, w zakresie dozwolonym przez prawo, należy do was każdy możliwy interes lub prawo do wygenerowanego audio. Jednocześnie Treblo nie daje gwarancji, że wygenerowany utwór da się chronić prawem autorskim albo że jego użycie będzie legalne. Odpowiadacie za to wy.

Treblo / Sonauto:

  • Dawne Sonauto, obecnie Treblo
  • Nielimitowane generowanie piosenek według aktualnej strony platformy
  • Brak ograniczeń użycia outputów po stronie serwisu, także na free tierze
  • Mniej restrykcyjne promptowanie stylów niż u konkurencji
  • Dobre do eksperymentów, szkiców i szybkiego sprawdzania pomysłów
  • Brak gwarancji, że output da się chronić prawem autorskim albo że jego użycie będzie legalne
  • Do komercyjnych utworów inspirowanych konkretnym artystą trzeba zachować ostrożność

Audimee — najlepsza platforma do klonowania i wokalu

Audimee to nie jest konkurent Suno jeden do jednego. Suno generuje całe piosenki. Audimee jest od wokalu: konwersji głosu, trenowania własnych modeli, pracy z czystym wokalem i zamiany nagranego wykonania na inny, royalty-free głos z biblioteki. W praktyce to najlepsze narzędzie do sytuacji, w której macie już melodię, frazowanie i emocje, ale chcecie sprawdzić, jak utwór działałby z innym typem wokalu.

Największa przewaga Audimee polega na tym, że nie wymyśla wokalu od zera. Ono przetwarza wykonanie. Jeżeli zaśpiewacie linię z dobrym timingiem, dynamiką i intencją, Audimee może zachować muzyczny sens frazy, a zmienić barwę głosu. To bardzo ważne, bo w muzyce problemem AI często nie jest sama jakość dźwięku, tylko brak ludzkiego prowadzenia frazy. Tutaj prowadzenie frazy zostaje po waszej stronie.

Najlepszy workflow: nagrać czysty wokal bez pogłosu i bez ostrej kompresji, poprawić timing i intonację jeszcze przed uploadem, wybrać głos z biblioteki albo użyć własnego trenowanego modelu, a po konwersji sprawdzić sybilanty, końcówki słów i artefakty. Wynik traktujemy jak ślad produkcyjny, nie jak gotowy master.

Audimee ma też znaczenie prawne. Platforma reklamuje głosy jako royalty-free, a w FAQ pisze, że wokale stworzone z modeli Audimee na płatnym planie można publikować komercyjnie, również na Spotify i Apple Music. Regulamin rozróżnia jednak plany: output z płatnych usług może być używany komercyjnie, a output z darmowego planu nie. To podobna logika jak w Suno: testowanie za darmo, publikacja na serio dopiero na płatnym planie.

Trzeba powiedzieć jasno: „klonowanie wokalu” nie znaczy „klonujcie dowolnego znanego artystę”. Jeśli trenujecie własny model, powinniście mieć prawa i zgodę do materiału wejściowego oraz do głosu. Jeśli używacie biblioteki Audimee, trzymacie się licencji platformy. Jeśli próbujecie odtworzyć cudzy rozpoznawalny głos bez zgody, wchodzicie w ryzykowny teren niezależnie od tego, co obiecuje narzędzie.

Audimee:

  • Najlepsze narzędzie do konwersji i klonowania wokalu
  • Voice-to-voice: zachowuje frazowanie z nagrania wejściowego
  • Dobre dla producentów, którzy mają melodię i wykonanie, ale szukają innej barwy
  • Biblioteka głosów reklamowana jako royalty-free
  • Komercyjne użycie outputu dotyczy płatnych planów
  • Darmowy plan służy do testów, nie do komercyjnego wydawania
  • Przy klonowaniu realnych osób potrzebna jest zgoda i prawa do materiału

Riffusion / ProducerAI — historia modeli i dlaczego Fuzz 2.0 był szczytem

Żeby zrozumieć co Google zniszczyło, trzeba wiedzieć jak ta platforma ewoluowała. Oto historia której nie znajdziecie nigdzie indziej w polskim internecie — bo nikt nie zagłębił się w temat tak głęboko.

Riffusion zaczynało jako projekt hobbystyczny — model oparty na Stable Diffusion, który zamiast obrazków generował spektrogramy i zamieniał je na dźwięk. Brzmiało to jak ciekawostka techniczna, nie narzędzie dla muzyków. Ale zespół się rozwijał. Przez model Fuzz 1.1 Pro dotarł do przełomu: Fuzz 2.0, wydanego w sierpniu 2025 przy rebrandingu na ProducerAI. I tu zaczyna się historia, którą znamy z autopsji.

Fuzz 2.0 to był inny poziom. Nie chodzi o jakość brzmienia samą w sobie — chodzi o to, co model rozumiał i co potrafił zbudować. Przeprowadziliśmy konkretny test: chcieliśmy sprawdzić czy AI potrafi stworzyć hit w klimacie RMF Maxx. Nie chodziło o realizm akustyczny ani lampowe brzmienia gitarowe — celowo wybraliśmy muzykę elektroniczną, taneczną, z lekkim tekstem. Właśnie dlatego, że w takim gatunku granica między człowiekiem a maszyną jest najtrudniejsza do wyczucia. Materiał wejściowy: notatka głosowa z beatboxem i zaśpiewaną melodią, nagrana wprost do telefonu.

Fuzz 2.0 zbudował na tej podstawie gotowy track — kompozycję, aranżację, wokal po polsku bez błędów językowych i bez typowego sztucznego frazowania AI. Puszczaliśmy to różnym osobom bez zapowiedzi że to AI. Reakcja była zawsze podobna: „stary, to jest od razu do hit radia.” Niektórzy się domyślali że coś jest nie tak dopiero gdy dopytywali dlaczego im to puszczamy. Ale nikt nie powiedział sam z siebie że to maszyna. Test zdany.

Tuż przed przejęciem przez Google pojawił się jeszcze Fuzz 2.0 Pro — wygładzona wersja — i Fuzz 2.0 Raw, wersja dla tych którzy chcieli mniej obróbki i więcej surowej ekspresji modelu. A potem przyszedł Lyria 3 Preview — pierwsze oznaki że Google już przejęło stery. I na tym historia Fuzz się skończyła.

Ten kawałek — nasz „test na hit radia” — przepadł. Nie zdążyliśmy go pobrać, bo wierzyliśmy że rzeczy w internecie są bezpieczne. Że chmura to pewność. Okazało się że nie. Google zniszczyło najlepszy swego czasu generator muzyki AI, a do tego przed usunięciem kont twierdzą, że wysłali jeden mail. My nic takiego nie dostaliśmy.

Google Flow Music — co Google zrobiło z Riffusion

Google Flow Music wystartowało w kwietniu 2026 jako rzekomy następca ProducerAI (wcześniej Riffusion), napędzany modelem Lyria 3. Asystent Flow Music twierdził w rozmowie z naszą redakcją że to „ten sam model co w ProducerAI, tylko potężniejszy.” To ściema i sprawdziliśmy to empirycznie.

Test pierwszy: wgraliśmy notatkę głosową z beatboxem i zaśpiewaną melodią — dokładnie to, z czego Fuzz 2.0 robił gotowe tracki. Flow Music odpowiedział że nie może jej analizować i zamiast zbudować coś na jej podstawie — wygenerował coś kompletnie od czapy, bez żadnego związku z wgranym materiałem.

Test drugi: wgraliśmy szkicowe demo — gitara, perkusja, bas, wokale. Gotowa struktura piosenki. Flow Music użył naszych słów, ale całkowicie zignorował strukturę: pozamieniał zwrotki z refrenem, złamał dramaturgię kawałka, zrobił z tego coś nieakceptowalnego. Dużo gorszego niż oryginalne demo.

Test trzeci: poprosiliśmy wprost żeby zachował strukturę, melodię i o ile możliwe głosy. Flow Music poddał nagranie tak agresywnej kompresji że brzmiało kuriozalnie — żaden mixer przy zdrowych zmysłach by tego nie zaakceptował.

Gdy zapytaliśmy asystenta Flow Music dlaczego nie może pracować z wokalem, przyznał wprost: blokady są celowe. Filtry bezpieczeństwa mają chronić przed „voice cloningiem” i remiksowaniem chronionych treści. Riffusion miało te funkcje otwarte. Google je zamknęło. A potem asystent dodał że „przekaże feedback zespołowi.” Google zbudowało chatbota który przeprasza za to co zrobiło — zamiast to naprawić.

Riffusion na modelu Fuzz 2.0 było w swoim czasie najlepszym narzędziem do tworzenia muzyki AI. Lepszym niż Suno. Google je przejęło, zamknęło funkcje audio-to-audio z wokalem, wymazało biblioteki użytkowników i zastąpiło je uproszczonym generatorem który nie radzi sobie z podstawowymi zadaniami. Klasyczna historia wielkiej korporacji która kupuje coś genialnego i niszczy to przez korporacyjne procedury bezpieczeństwa i upraszczanie produktu pod masowego odbiorcę.

Lekcja pierwsza: macie tylko to co macie na dysku. Jesteśmy uczeni że wszystko trzymamy w chmurze i to za darmo. Okazuje się — nie. Chmura należy do kogoś. Ktoś może ją wyłączyć, sprzedać albo zmienić regulamin z dnia na dzień. Wasze kawałki, wasze wokale, wasze pomysły — jedyne pewne kopie to te lokalnie na waszym dysku.

Lekcja druga — i zostawiamy ją bez jednoznacznej odpowiedzi: gdybyście wrzucili wasze kawałki z Riffusion na Spotify przed zamknięciem platformy — kto mógłby wam teraz cokolwiek zarzucić? Riffusion nie istnieje. ProducerAI nie istnieje jako samodzielny podmiot. Google przejęło prawa do wygenerowanych treści razem z platformą — ale czy ma interes i podstawy żeby ścigać darmowych użytkowników którzy wrzucili kawałek na streaming? To pytanie retoryczne, ale mówi coś ważnego o tym jak kruche i nieprecyzyjne są prawa autorskie w tej branży. Co to mówi ogólnie o wartości naszej pracy lub własności w chmurze? Jesteśmy tylko użytkownikami, których platformy traktują jako element wyceny przy sprzedaży… Ściągajcie swoje pliki i utwory na dysk!

Aktualizacja prawna: kto naprawdę ma prawa do muzyki AI? (lipiec 2026)

Suno — walka trwa. Warner Music zawarł ugodę z Suno w listopadzie 2025 i podpisał umowę licencyjną. Universal Music i Sony Music nadal pozywają Suno. We wrześniu 2025 do sprawy dołączyły nowe zarzuty — Suno miało omijać zabezpieczenia DRM YouTube’a przy pozyskiwaniu danych treningowych. Wyrok spodziewany w 2027.

Udio — najczystsza trajektoria licencyjna spośród platform z wokalem. Ugody z UMG (październik 2025), Warner (listopad 2025), Merlin (styczeń 2026) i Kobalt (kwiecień 2026). Sony nadal pozywane Udio — sprawa w toku. Uwaga: pobieranie plików tymczasowo wyłączone podczas transformacji platformy.

ElevenMusic — czysta trajektoria licencyjna, ale słabe narzędzie produkcyjne. ElevenLabs komunikuje, że muzyka jest trenowana na licencjonowanych danych i projektowana pod użytek komercyjny. Problemem nie jest tu prawo, tylko funkcje: mało kontroli, brak zaawansowanego workflowu i płatne pobieranie plików.

Darmowy plan Suno i Udio to nie to samo co prawa komercyjne. Piosenki z darmowego planu są wyłącznie do użytku osobistego — bez monetyzacji, bez Spotify. Prawa komercyjne wymagają płatnej subskrypcji. W Suno dotyczy to też retroaktywnie — płatna subskrypcja nie odblokowuje praw do piosenek zrobionych wcześniej na darmowym koncie.

Treblo/Sonauto deklaruje więcej swobody na free tierze, ale nie bierze za was odpowiedzialności. Platforma pisze, że nie ogranicza użycia outputów i że ewentualne prawa do nich należą do użytkownika, ale jednocześnie nie gwarantuje, że output da się chronić prawem autorskim ani że jego użycie będzie legalne.

Audimee pozwala na komercyjne użycie wokali z płatnych planów. Darmowy plan jest do testowania. Przy trenowaniu własnych modeli głosu musicie mieć prawa i zgodę do materiału wejściowego oraz do głosu.

Platformy dystrybucji muzyki wymagają ujawniania AI. DistroKid, TuneCore i inne serwisy coraz częściej wymagają deklaracji, czy utwór był tworzony z udziałem AI. Niedostosowanie się może skutkować usunięciem tracku. Sprawdźcie zasady swojej platformy przed dystrybucją.

Szara strefa prawna w UE nadal istnieje. Unijny AI Act wymaga ujawniania treści generowanych przez AI w kontekście komercyjnym. Pełna ochrona prawnoautorska jak przy muzyce stworzonej wyłącznie przez człowieka — to wciąż kwestia sporna przed europejskimi sądami.

Zobacz też: Generative AI w Polsce – jak zmienia się branża kreatywna?

 

TRENDY

FILM

MUZYKA

TECHNOLOGIA

SPOŁECZEŃSTWO

MODA

MIASTO

STREETWEAR