Palichlebem w lodowiec: gdzie zacząć sezon zimowy?

Sezon sportów zimowych startuje lada moment. A gdzie rozpoczniecie go lepiej jak na solidnym francuskim lodowcu les 2 alpes, w szwajcarskim Saas-Fee lub włoskim Maso Corto…?

Patriotyzm patriotyzmem i ojczyste trasy zjazdowe raz do roku odwiedzić wypada, ale każdemu prawdziwemu freeridowcowi życzę takich snowparków jak Les 2 Alpes. Mimo że czas jazdy skrócił się tam o pół godziny z powodu topnienia lodowca, to stok nadal stwarza idealne warunki do treningu poza sezonem, a dodatkowo w cenie karnetu czekają na was takie atrakcje jak basen, pole golfowe czy strzelnica łucznicza.

W szwajcarskim Saas-Fee wysokie ceny za noclegi zrekompensują wam dużo większe skocznie oraz większe nachylenie lodowca. Jest on usytuowany na wysokości 3500m, co sprawia, że padający na dole deszcz na stoku zamienia się w śnieg, a krajobraz i warunki niczym nie różnią się od zimowych. Jedynym minusem są słabo przygotowane przeszkody jibowe, które w większości nie nadają się do jazdy.

By dotrzeć do Maso Corto, zdecydowaliśmy się na nieco okrężną drogę przez Livigno oraz jedną z najwyższych przełęczy w Europie, udostępnioną dla samochodów tylko w okresie letnim – Passo Stelvio. Widoki bajka! Na miejscu, mimo trudnych warunków śniegowych, przeszkody były dobrze przygotowane, a nawet była otwarta największa skocznia (22m płaskiego!).

Alpy to zimowy raj, niezależnie od pory roku i pogody. Warto o tym pamiętać.

Tekst: Paweł Palichleb

Komentarze
Palichlebem w lodowiec: gdzie zacząć sezon zimowy?
Oceń artykuł