Jeden batonik, jedna planeta. Wszystko, co jest „nie tak” z olejem palmowym

na zdjęciu widoczni są ludzie wysypujący nasiona palmy olejowej z dużych wiklinowych koszy

Czekanie w kolejce bywa nudne. Szczególnie wtedy, gdy kolejka dosłownie się toczy. Zalatany wzrok odbiera bodźce, takie jak przykładowo piętrzący się stos połyskujących w świetle batoników na przykasowych wystawkach. Sięgasz po któregoś z nich. Pewnie nie zdajesz sobie sprawy, że właśnie w tym momencie zaczynasz uczestniczyć w akcie barbarzyństwa.

Niewykluczone, że nie zaskoczę cię pisząc, że olej palmowy to jadalny olej roślinny, który pochodzi z owoców palmy olejowej i stanowi jedną trzecią światowej konsumpcji. Muszę jednak wydać pewien informacyjny traktat, zatem pozwól mi na powtórzenie paru informacji, które może jednak okażą się w jakiś sposób istotne.

Palmy olejowe pochodzą z Afryki, ale zostały przywiezione do Azji Południowo-Wschodniej niewiele ponad 100 lat temu jako ozdobna uprawa drzew. 85% podaży światowej stanowią dziś Indonezja i Malezja. Na całym świecie jednak zapotrzebowanie na olej palmowy rośnie. Indie zużywają najwięcej (aż 17% globalnej całości), na następnym miejscu lokuje się wspomniana wcześniej Indonezja, kolejne w kolejce są kraje Unii Europejskiej i Chiny. W roku 2018 globalna konsumpcja tegoż toksykantu wyniosła około 72 milionów ton.

kobieta z workiem na głowie biegnie przez płonącą plantacje palmy olejowej Indonezja, Malezja

Borneo, las, pożar, las, pożar, las, pożar… Tym właśnie sposobem pozyskuje się olej palmowy. Spala się lasy, by osiągać większe ilości najchętniej wybieranej obecnie trucizny. Zanieczyszczenia powietrza wytworzone przez pożary na terenie Indonezji przyczyniły się do 12 tys. PRZEDWCZESNYCH zgonów! Prawie połowa gazów cieplarnianych pochodzi z wycinek lub wytworzonych pożarów lasów na terenie torfowisk. Wyspa Borneo od roku 1973 była spalana i buldożerowana, w celu stworzenia miejsca dla palmy olejowej.

Sposób pozyskiwania oleju to nie tylko zła wiadomość dla naszego klimatu, ale gwałtowne doprowadzanie do wymarcia takich gatunków zwierząt jak sokół, orangutan, słoń Borneo, tygrys oraz nosorożec sumatrzański. Rdzenni mieszkańcy traktowani są jak intruzi. Wypędza się ich z ziemi do nich należącej. W Indonezji ponad 700 konfliktów lądowych wiąże się z przemysłem palmowym. Naruszenia praw człowieka są zjawiskami codziennymi, nawet na rzekomo zrównoważonych i ekologicznych plantacjach.

Gabon

W południowo-zachodnim Gabonie, starożytny las rozciąga się na setki kilometrów. Wyobraź sobie teraz, że kroczysz śladami słoni, zanurzasz się w las, podziwiasz wysokie, stare drzewa, gniazda szympansów, małpy bawiące się w swoim domu, korę drzew odrapaną przez kły słoni. Ponadto w lasach deszczowych Gabonu można natknąć się na pigmejów, czyli ludność pierwotną. Teraz całe wyobrażenie zrównaj z ziemią. To miejsce jest plantacją palmy olejowej. Miejsce, które powinno być rezerwatem, ściśle chronionym parkiem przyrody to źródło dewastacyjnego przemysłu, sterowanego w największej części przez Olam. Według gabońskiego prawa budowa plantacji przy rzekach i wioskach jest zakazana, jednak firma dysponująca ogromnym kapitałem staje ponad prawem. To taka linia: zatruwanie lokalnych wód, lokalnego powietrza, lokalnej ludności, wszystkiego i wszystkich, którzy lokalnie zamieszkują planetę Ziemia.

dwóch pracowników upycha nasiona palmy olejowej na przyczepie, w le widać dwie zielone hale i dymPlantacje palmy olejowej obejmują obecnie ponad 27 mln hektarów powierzchni naszej planety. Osady człowieka wraz z lasami zostały zniszczone i zastąpione przez zielone pustynie, których obszar powierzchnią dorównuje Nowej Zelandii. Klimat tropików zapewnia doskonałe warunki wzrostu dla palm olejowych. Dzień po dniu ogromne pasy lasów deszczowych w Południowo-Wschodniej Azji, Ameryce Łacińskiej i Afryce są palone, w celu ustąpienia miejsca kolejnym plantacjom, uwalniając ogromne ilości węgla do atmosfery. Indonezja w 2015 roku przewyższyła Stany Zjednoczone pod względem emisji gazów cieplarnianych. Lasy deszczowe, czyli zielone płuca Ziemi, zajmujące 20% zalesienia planety to teraz koszmar wprost z filmów sci-fi.

Baby orangutans at the Orangutan Foundation International Care Center in Pangkalan Bun, Central Kalimantan. Expansion of oil palm plantations is destroying their

Olej palmowy jako składnik jest praktycznie nie do uniknięcia. W każdym supermarkecie, sklepie o ograniczonym asortymencie, drogeriach czy nawet sklepach z eko żywnością nie da się uniknąć zakupu produktu z olejem palmowym. Znajduje się w ciasteczkach, batonikach, chlebie, pizzy, balsamach, szminkach, mydłach. Do 2017 roku 51% zużycia oleju palmowego w krajach UE dotyczyło ekologicznego biodiesela, czyli paliwa z tym oto olejem – wspaniała ekologiczna inicjatywa.

Konsumencka nieświadomość staje się przerażająca. Przestajemy zwracać uwagę na późniejsze skutki zjadania niektórych produktów. Patrzymy przez płytki pryzmat tego, że po zjedzeniu Twixa będzie bolał nas brzuch. Jednym z głównych składników tego batonika jest tłuszcz palmowy, który bardzo niekorzystnie wpływa na nasze zdrowie.

Stojąc we wspomnianej przeze mnie na początku kolejce, warto odwrócić batonik i zamiast studiując jego kod kreskowy zapoznać się ze składem. Kiedy znasz szkodliwość niektórych składników łatwiej jest podjąć dobrą decyzję. Rafinowany olej palmowy zawiera duże ilości szkodliwych estrów kwasów tłuszczowych, które popularnie znane są z wyniszczania DNA i powodowania raka. Ważny jest również fakt, że olej palmowy to niebywały cwaniak. Ten kancerogenny potwór nie tylko wpływa na nas personalnie, ale również potencjalnie może zadecydować o zdrowiu naszego przyszłego potomstwa.

małpka siedząca na pojedyncze gałęzi wśród wyciętego lasu

Jeżeli artykuł okazał się niewystarczający, zapraszam do obejrzenia wizualizacji — nie jest to materiał ściśle związany z podejmowanym przeze mnie tematem, ale konsekwencje są ciągle te same.

Tekst: Kamila Chyziak

Komentarze
Jeden batonik, jedna planeta. Wszystko, co jest „nie tak” z olejem palmowym
5 (100%) 1