Jak nie wyjść na dupka, czyli telemarketerzy vs reszta świata

Rysunek pop-art przedstawiający kobietę trzymającą słuchawkę od telefonu

Odwieczny problem ludzkości, czyli wydzwaniający telemarketerzy. Z reguły po jakimś czasie zaczynamy blokować ich numery. Roger Anderson wpadł jednak na pomysł, który sprawia, że wilk (telemarketer) jest syty i owca (my) cała.

Dzwonią o dowolnej godzinie, a odebranie połączenia równa się niekończącym się propozycjom, czy nie potrzebujemy przypadkiem tego, czego nie potrzebujemy. Ten, kto nigdy w życiu nie zablokował jednego z tych numerów, niech pierwszy rzuci kamieniem. To jednak tylko połowicznie rozwiązuje problem: my nie jesteśmy co prawda już nękani telefonami, ale praca telemarketerów nadal wygląda tak samo i nadal muszą dzwonić. W ramach okazywania minimalnej dawki empatii powstała aplikacja, która…porozmawia za nas z telemarketerami.

Jolly Roger Zrzut Ekranu Jolly Roger Telephone Company, to pomysł Rogera Andersona. Nie chodzi tylko o to, żeby marnować czas ludzi, którzy chcą marnować nasz czas, chodzi też o to, żeby uchronić niektóre osoby przed próbą oszustwa — czytamy na oficjalnej stronie aplikacji.

Jak to działa? Wystarczy kilka prostych kroków. Najpierw wykupujemy interesującą nas formę subskrypcji i podajemy nasz numer telefonu oraz adres e-mail. Kolejny krok to wybór robota, który będzie za nas rozmawiał z telemarketerem. Do wyboru mamy osiem robotów, a każdy z nich posiada inne cechy oraz zupełnie różny styl rozmowy. Podamy kilka przykładów:

  • Salty Sally — zapracowana mama, która robi co może, aby uważnie wysłuchać telemarketera. Niestety, przeszkadza jej w tym nastoletnia córka. Spróbujcie jej nie wkurzyć!
  • Whitey Whitebeard — senior, który lubi uciąć sobie pogawędkę, ale tylko do momentu, gdy nie uzna, że ktoś marnuje jego czas.
  • Debbie Doldrums — jest tak entuzjastyczna i całkowicie normalna, że telemarketerzy łatwo dają się schwytać w jej sidła…dopóki nie zrozumieją, że weszli w ślepą uliczkę.

Robota można dodać zarówno do telefonu stacjonarnego, jak i komórkowego, istnieje również możliwość nagrania rozmowy z telemarketerem i odsłuchania jej później w ramach wieczornej dawki rozrywki. Po prostu – telemarketer dzwoni, włączacie opcję przekazania połączenia do robota, wyciszacie własny mikrofon i pozwalacie dzwoniącemu nacieszyć się rozmową z wybranym przez was robotem.

Szkoda, że usługa, na razie jest dostępna wyłącznie w Stanach Zjednoczonych, ale liczymy, że wkrótce się to zmieni – zaoszczędziłoby to czasu i nerwów obu stronom połączenia. Więcej informacji o projekcie możecie znaleźć na oficjalnej stronie Jolly Roger.

A na koniec, polecamy wam obejrzeć wystąpienie Rogera Andersona w trakcie TEDxNaperville, w którego trakcie opowiada o swoim nowatorskim rozwiązaniu problemu telefonicznego spamu i scamu.

Oceń artykuł