Piękna twarz rosyjskiej mafii

Środek zimy to okres, w którym domy mody prezentują swoje kolekcje na nadchodzących sezon wiosenny. Mogliśmy już podziwiać futurystyczno-eteryczną kolekcja Rafa Simonsa czy rojalistyczna wizję haute couture od Dolce&Gabbana. Miłośnikom mody przez duże M nie może umknąć kolekcja mniej znanej lecz równie cenionej Ulyany Sergeenko.

b1

B10

b2

b3

b4

b5

b6

b7

b8

B9

Ulyana Sergeenko urodziła się w 1981 roku w ZSRR na terenie obecnego Kazachstanu. Rodzina cenionych językoznawców szybko wydała córkę za mąż za jednego z rosyjskich oligarchów – Danila Khachaturova. Jako żona miliardera zaczęła pojawiać się na paryskich Fashion Weekach. Wraz z podobnie sytuowanymi koleżankami: Miroslavą Dumą, Eleną Perminovą i Viką Gazinskają stworzyły tzw. Rosyjską Mafie. Każda z pań oprócz regularnych wizyt na najważniejszych światowych tygodniach mody zajmuje się modą na swój własny sposób. Miroslava Duma była redaktorką rosyjskiego ,,Harper’s Bazaar”. Ulyana natomiast zaczęła swoją przygodę z modą w ,,Glamour”. Jednak jej ambicje sięgały dalej. Zaczęła współpracować z projektantami przy tworzeniu kolekcji. Jako członek zespołu kreatywnego została jednak niedoceniona. Sfrustrowana Sergeenko tupnęła nogą i postanowiła stworzyć swoją własną markę. Kto bogatemu zabroni?

W 2012 roku zadebiutowała w Paryżu. Jej pierwsza kolekcja haute couture została bardzo dobrze przyjęta. Uwagę zwracał kontrast w nawiązaniach do rosyjskiego militaryzmu i bajek. Tym samym Ulyana udowodniła, że nie jest tylko rozkapryszoną żoną miliardera, lecz także ambitną i wytrwałą kobietą, która potrafi postawić na swoim.

W ubiegłym tygodniu mieliśmy okazje podziwiać na wybiegu już szóstą kolekcję haute couture projektantki. Styl Rosjanki zdecydowanie wyróżnia się wśród reszty propozycji na nadchodzący sezon. W XXI wieku, kiedy domu mody straciły swoje DNA, Ulyana Sergeengo jest na tyle charakterystyczna, że nie sposób pomylić jej kreacji z żadną inną marką. Jej styl to mieszanka rosyjskiej kultury (nawiązań zarówno do folkloru jak i do carskiego dworu) i wiktoriańskiego stylu połączona z krojami popularnymi w drugiej połowie XX wieku. Stałymi klientkami marki są m.in.: Beyonce (kreacje Ulyany można podziwiać choćby w teledysku do utworu ,,Haunted”), Lady Gaga, Dita von Teese, Natalia Vodinova czy Rita Ora.

tekst| Paulina Niemczyk
zdjęcia|https://www.facebook.com/media/set/?set=a.996353413727566.1073743886.298690913493823&type=1

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera