Odmowa wykonania usługi: wolność, czy dyskryminacja?

Mężczyzna wypchnięty za okno

Tytułowe pytanie należy do grupy tych ryzykownych. Łatwo czasem przekroczyć granicę między osobistą wolnością, a zwykła, chamską dyskryminacją (o czym możemy się przekonać, śledząc aferę wokół jednej z gdańskich barberowni). Czemu jednak nie zapytać i nie dowiedzieć się co siedzi w głowach osób wykonujących wolne zawody. Zapraszam!

Amadeusz – grafik/ ilustrator w: Fiend’s Den

Na zdjęciu znajduje się kucający mężczyzna ubrany w kapelusz. Trzyma w dłoniach roślinę doniczkową Oczywiście, powołam się na klauzulę sumienia. Konkretniej – jako rysownik i projektant – odrzucę propozycje firm zajmujących się produkcją i sprzedażą odzieży, która nawołuje do nienawiści na tle rasowym, albo promuje taką chorobę jak nacjonalizm. Pamiętam, kiedy powstawały te wszystkie husarskie brandziki, dostałem parę zapytań ofertowych… Jedna z firm pisała nawet parę razy pod rząd… Jak żołnierze niezłomni!

Niestety nie przypomnę sobie czy to byli Ci, co nienawidzą koloru czerwonego w naszej fladze, czy ktoś inny. Z mojej strony nie ma przyzwolenia na promowanie nacjonalizmu, ponieważ to zawsze prowadzi do faszyzmu. Proste, jak budowa cepa i chyba nie trzeba tego nikomu tłumaczyć, prawda?

Druga sprawa to te ich szablony polskiego patriotyzmu po prostu go ośmieszają, do tego zamykając pojęcia patriota jako ktoś o poglądach prawicowych – to jest kurwa chore, tak samo, jak chora jest ideologia, która nie ma nic wspólnego z szacunkiem do Polski.

Przemek – radca prawny

Mężczyzna w garniturze trzymający rękę na książce

Biorąc pod uwagę specyfikę zawodu, rzecz wydaje się względnie oczywista. Kodeks etyki adwokackiej czy radcowskiej wyczerpuje dylematy związane z ewentualnym odrzuceniem potencjalnego zlecenia. Art. 22 ust. 1 URP wskazuje jednoznacznie, że Radca prawny może odmówić udzielenia pomocy prawnej tylko z ważnych powodów. Omawiany przepis nakłada na r.p. powinność świadczenia pomocy prawnej podmiotowi, który się po nią zgłasza. Istotą zawodu jest bowiem świadczenie tej pomocy a jej celem – ochrona prawna interesów tych podmiotów. Odmowa świadczenia pomocy jest więc zachowaniem wyjątkowym. Ważnymi powodami są: sytuacje kolizji interesów (art. 15 URP, art. 22 Kodeksu Etyki), przyjęcie już innych spraw uniemożliwiające terminową realizację kolejnego zlecenia, kolizja terminów procesowych, brak wystarczających umiejętności specjalistycznych i doświadczenia zawodowego do prowadzenia danej sprawy, gdy choroba lub wypadek losowy uniemożliwiają prowadzenie sprawy.

To tak z technicznego punktu widzenia. Bez obawy jednak. Nie jesteśmy robotami. W końcu kodeks etyki zna pojęcia bardziej życiowe niż obowiązek i litera prawa. Tu wchodzimy w sferę bardziej emocjonalną i kodeks też wyciąga tu do nas rękę. Utrata zaufania pomiędzy radcą prawnym a klientem, niezapłacenie umówionego wynagrodzenia przez klienta, rozbieżne poglądy co do wniesienia środka odwoławczego. Nie znajdziemy tu jednak odwołań do światopoglądu czy przekonań osobistych. Wykonywanie zawodu prawnika nakłada pewną powinność i konieczność odseparowania się od naszych przekonań wewnętrznych. W praktyce wygląda to oczywiście różnie. Ja jednak staram się trzymać jak najbliżej teorii.

Grzesiek – barber w: Zbójecka Kryjówka

Zdjęcie przedstawia dwóch mężczyzn. Jeden siedzi w fotelu fryzjerskim, drugi wykonuje strzyżenie.

Praca barbera to nie tylko strzyżenie i golenie brody. Ważna jest również rozmowa z klientem. Z tego właśnie powodu nie obsłużyłbym typa, o którym widziałbym, że ma poglądy mocno skręcone w prawo. No bo o czym z nim gadać? O pogodzie? Niby można by było, ale czułbym się mocno skrępowany i na pewno następnym razem nie przyjąłbym takiego jegomościa w salonie.

Druga grupa. Z przykrością muszę stwierdzić, że nie obsłużyłbym osoby jeżdżącej na wózku inwalidzkim. Niestety. Realia polskiego budownictwa pod kątem zapewnienia im podstawowych ułatwień w poruszaniu to jakieś wieki średnie albo prehistoria. No cóż.

Nie obsłużyłbym też Misiewicza i jego mentora i prowadzącego przez życie – Antoniego M. Wiem, że obaj chętnie wpadliby, żeby zrealizować zbójeckie combo (jeden wpadłby na strzyżenie, drugi na brodę). Niestety, nie lubię, kiedy osoba towarzysząca mojemu klientowi instruuje mnie jak wykonać swoją pracę. Jestem sobie gotów palce uciąć (a są mi bardzo potrzebne w pracy), że Antek tak właśnie by robił.

Zredagował: Krzysztof Jędrzejczyk

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera