Od A do Z, czyli z czego składa się alfabet polskiej sztuki współczesnej?

Betonowy wąż

U podstaw każdej komunikacji leży alfabet. Najprościej mówiąc, jest to system znaków, z których tworzymy konkretne słowa. Z tych ostatnich budujemy zdania, stanowiące już komunikacje.

Wszyscy to doskonale wiemy. Podobnie jak to, że każda grupa społeczna posługuje się określonymi słowami, hasłami, często jasnymi tylko dla niej samej. Taki też system funkcjonuje w świecie sztuki. Przed wami totalnie subiektywny słownik polskiej sztuki współczesnej.

A – A jednak można!

s

Co jak co, ale z dokonań polskich artystów możemy być dumni. Takie nazwiska, jak Szapocznikow, Ołowska, Sasnal, Bałka, Althamer czy Żmijewski są znane poza granicami kraju. Przez jakiś czas mówiło się nawet o swoistym boomie na polską sztukę. Nasi artyści pokazywali swoje prace w najbardziej prestiżowych instytucjach sztuki zarówno w Europie, jak i Stanach. Poza wspomnianymi nazwiskami coraz częściej zagranicą swoje wystawy posiadają przedstawiciele młodszego pokolenia: Szlaga, Smoleński, Polska, Markul, Zamoyski. Co tu dużo mówić. W przeciwieństwie do wyczynów polskich piłkarzy mamy całkiem dobrych artystów, stanowiących naprawdę zgraną drużynę, która niejednokrotnie zdobywała uznanie i liczne nagrody. Nie można tu zapomnieć o polskich kuratorach i krytykach sztuki. Wystarczy trochę poszperać i bez trudu znajdziemy naszych rodaków w liczących się instytucjach czy prasie. Więc mimo wszystko, gdy następnym razem zaczniemy biadolić na to, że naszą narodową specjalizacją są porażki, radziłabym poczytać nie tylko o sztuce, ale i o filmie, teatrze czy muzyce. A jednak można!

B – Biennale

Wielkie święto sztuki, które odbywa się co 2 lata, jak podaje włoskie znaczenie. Mamy kilka rodzajów Biennale: architektury, plakatu, tańca. Chyba najsłynniejsze i najstarsze odbywa się w Wenecji. Organizowane jest ono od 1895 roku i do dziś przyciąga tłumy zwiedzających.

C – Czekanie

Bardzo częsty stan w świecie sztuki. Czekamy na ogłoszenie konkursów, stypendiów, grantów. Wszyscy zarywają noce, pisząc wnioski i po złożeniu ich w odpowiednim miejscu następuje ten mistyczny moment zawieszenia. Czekanie na wyniki… Udało się czy nie? Będą pieniądze, jeśli tak to ile, jeśli nie to trzeba będzie ich szukać gdzie indziej lub może w ogóle zrezygnować z danego projektu?

D – Dyrektorki

Polskie instytucje z silnych kobiet słyną! To dość niezwykłe, ale na czele najbardziej prestiżowych instytucji sztuki stoją w Polsce kobiety. Przykładów jest bez liku, dowodzą muzeami narodowymi czy sztuki nowoczesnej. Zarządzają prywatnymi galeriami. Często mówi się o feminizacji kultury. Coś w tym jest, bo trzeba przyznać, że mamy ostatnio do czynienia z wyraźną tendencją kobiet u władzy w kulturze. Stanowi to duży plus, bo prowadzone instytucje charakteryzuje ciekawy i bogaty program. Aż chce się tam wracać.

E – Emigracje

Zobacz hasła Kraków i Warszawa.

F – Festiwale

Mamy coraz więcej festiwali sztuki. Wystarczy wspomnieć tu krakowski ArtBoom, wrocławski Survival, sopocki ArtLoop czy częstochowską Arterię. Czy to dobrze, czy źle – te pytania zadają sobie co roku krytycy i kuratorzy. Zdania są podzielone. Jedni uważają, że jak najbardziej festiwale są potrzebne, bo dzięki nim sztuka współczesna ma szanse przedostać się do szerszej grupy odbiorców. Drudzy z kolei krytykują je za ich jarmarczność i w efekcie bezrefleksyjność. Którzy mają rację? Prawda leży gdzieś pośrodku. Już chyba mało kto wierzy w emancypacyjny potencjał przestrzeni miejskiej, jako miejsca dla prezentacji sztuki. Od pewnego czasu widać, że festiwale skręcają bardziej w stronę aktywizowania lokalnych społeczności, wchodzenia z nimi w dialog i we współpracę.

G – Grajmy!

Romans sztuk wizualnych z muzyką trwa w najlepsze. Artyści zakładają zespoły, nagrywają płyty i kręcą teledyski. Teraz na wernisażach nie tylko oglądamy, ale także słuchamy. Że ten mariaż jest jak najbardziej udany, świadczy sukces zespołu Nivea, Gówno czy działań Konrada Smoleńskiego.

H – Hipster na wernisażu

Na wernisażu poza dość oczywistym kuratorem i artystą od jakiegoś czasu możemy spotkać hipstera. Jest to jedna z odmian tzw. wernisażowego dziada, czyli osoby biernie uczestniczącej lub mówiąc inaczej bywającej. Hipster bywa na wernisażach, stara się mówić mądre rzeczy, czasem możemy go poznać po nadinterpretacji danych prac i tym, że samodzielnie taguje się na zdjęciach, które po otwarciu pojawiają się na profilach galerii.

I – Internet

Każdy zna, każdy używa. Bez niego trudno sobie wyobrazić współczesną komunikację, a także krytykę sztuki, która rozgrywa się głównie wirtualnie na łamach magazynów oraz prywatnych blogach krytyków.

J – Jedzenie

Nie ma co ukrywać, jedzenie na mieście od jakiegoś czasu zrobiło się modne. Nie ominęło to też świata sztuki. Wszyscy uwielbiamy spotykać się na długich śniadaniach, lunchach, brunchach, kolacjach czy zwykłych posiadówkach z dobrym jedzeniem. Kuratorzy i krytycy gotują, artyści eksperymentują ze smakami. Chociaż mimo wielkiej popularności wspólnego konsumowania, catering na wernisażu nadal pozostaje rzadkością.

K – Kraków

Podobno w Krakowie już nic się nie dzieje. Wszystko jest tam takie miałkie i bez wyrazu, a ci, co chcą robić coś wartościowego – uciekają. Coś może być na rzeczy, jednak mają tu miejsce interesujące inicjatywy, jak wspomniany już ArtBoom czy Miesiąc Fotografii. No i jest tu MOCAK oraz buduje się nowa siedziba muzeum Tadeusza Kantora. Chociaż w towarzystwie mile widziane jest narzekanie na Kraków, to jednak pogadanki na placu Szczepańskim mają swój urok.

L – Lewactwo

Czy polska sztuka współczesna została opanowana przez ideologię lewicową? Czy faktycznie istnieje jakaś grupa trzymająca władzę? Kolejne z pytań, które co jakiś czas pojawia się w dyskusjach o sztuce. Tylko, jak dobrze wiemy, sztuka i żadna działalność kreatywna nie lubi szufladkowania. Więc patrzcie, słuchajcie i oceńcie sami.

M – Muzea

I doczekaliśmy się w Polsce istnego szału na nowe muzea. Co chwile zapadają decyzje o powstaniu nowych placówek. Z ziemi wystają szkielety konstrukcyjne tych budowanych. Wszystko super, ale czy nie wierzymy ślepo w tzw. efekt Bilbao? Czy rzeczywiście wybudowanie nowego muzeum jest w stanie zmienić znacząco charakter danego miasta (to pytanie dotyczy głównie Muzeum Śląskiego, w kontekście którego Bilbao było często przywoływane)? Czy w przypadku 0.5% budżetu na kulturę nie jest to trochę budowanie zamków z piasku?

N – Niezależne instytucje kultury

Nie chodzi tu o podpunkt następny, ale o jedną z ważniejszych kwestii polskiego życia artystycznego, mianowicie napięcia na linii kultura a państwo. Czy państwo (lub mecenat) ma prawo ingerować w program danej instytucji? Czy nieprzyznawanie funduszy może być czasem rozumiane jako akt cenzury? Pytania tego rodzaju są jak oliwa w wodzie, zawsze wypływają na wierzch.

O – Organizacje Pozarządowe

Liczne Fundacje, Stowarzyszenia czy nieformalne zgromadzenia grup entuzjastów, którym się chce. To dzięki nim odbywają się liczne imprezy artystyczne, często dzięki fundacjom prywatne galerie mogą funkcjonować na dość specyficznym polu sztuki (zobacz hasło Rynek Sztuki). Co tu ukrywać odwalają one kawał dobrej roboty, wystarczy tu wspomnieć działalność Fundacji Archeologii Fotografii, Fundacji Sztuk Wizualnych czy Imago Mundi.

P – Prowincja

W tym przypadku słowo prowincja nie ma negatywnego zabarwienia. Poza tzw. centrami artystycznymi też dzieje się cała masa ciekawych wydarzeń i działają interesujący artyści. Warto tu wymienić działalność CSW Kronika w Bytomiu, BWA w Tarnowie, w Katowicach, Zielonej Górze, Nowym Sączu, galerii Arsenał w Białymstoku czy gliwickiej Czytelni Sztuki.

R – Rynek sztuki

Właściwie to ryneczek. Nie ma co ukrywać, rynek sztuki w Polsce jest malutki. Sieć prywatnych galerii, trochę kolekcjonerów, czasem pojawiają się aukcję… Jednak nie jest wcale tak kolorowo. Paradoksalnie prestiż, który towarzyszy myśleniu o kupowaniu sztuki, wcale nie przekłada się na realne zarobki ze sprzedaży. Jednak powolutku buduje się świadomość inwestowania w sztukę, więc może za parę lat powiemy, że mamy rynek z prawdziwego zdarzenia.

S – Socjal dla artystów

Ostatnio bardzo gorący temat. I dobrze! W końcu środowisko sztuk wizualnych wzięło się do roboty i zabrało się za pracę nad kwestiami socjalnymi dla artystów. Zresztą nie chodzi tu o samych twórców, ale wszystkich przedstawicieli tzw. wolnych zawodów. Prace i konsultacje trwają. Na razie udało się uzyskać porozumienie z niektórymi instytucjami à propos wynagrodzenia dla artystów za udział w wystawie. Niestety brak wynagrodzenia lub absurdalne stawki były na porządku dziennym. Teraz powoli się to zmienia. Praca w sztuce to praca jak każda inna. Chyba w końcu idzie ku lepszemu.

T – Targi sztuki

Co jakiś czas odbywają się targi sztuki. Chyba najbardziej znane są warszawskie, zwane Salonem Zimowym. Wówczas to galerię ze stolicy pokazują, co mają najlepszego. Można więc coś zobaczyć i kupić, nie tylko sztukę, ale również unikatowe wydawnictwa czy płyty. Ciekawą inicjatywą były Targi Taniej Sztuki w Katowicach (było naprawdę tanio!).

U – Ubranie

Kiedyś panowało takie przekonanie, że kuratorzy ubierają się na czarno. I coś rzeczywiście jest na rzeczy. Nie zawsze jest to oczywiście czerń, ale często kuratora możemy poznać po minimalistycznym stroju. Artyści dla kontrastu powinni niezwykle barwnie się ubierać, w końcu mówi się, że są kolorowymi ptakami. Można iść na wernisaż i próbować rozpoznać po ubiorze, kto jest kim. Jednak jak to zwykle bywa, nie ma tu żadnej reguły. Jednak z tym minimalizmem jest coś na rzeczy.

W – Warszawa

Skoro był Kraków, to musi być i Warszawa. Pomiędzy tymi miastami istnieje specyficzna rywalizacja. Część Krakowa wyjechała do Warszawy, a ruch w drugą stronę odbywa się przeważnie przy okazji jakiś większych wydarzeń. Stolica przyciąga, bądź co bądź znajduje się tu znaczna większość liczących się prywatnych galerii (ale zobacz hasło Prowincja), które organizują warszawski weekend galerii, prężnie działa MSN i takie giganty, jak Zachęta czy CSW Zamek Ujazdowski. No i jest Tęcza Julity Wójcik na Placu Zbawiciela.

Z – Zaangażowanie

Ludzie sztuki wierzą, że za pomocą sztuki można zmienić społeczeństwo. Takich prac powstało już wiele. Artyści pracowali już z wieloma wykluczonymi grupami: staruszkami, homoseksualistami, Żydami, bezdomnymi, a także pisali manifesty, jak dokonać owych zmian. Czy sztuka współczesna działa?

Tekst: Marta Kudelska

Komentarze
Od A do Z, czyli z czego składa się alfabet polskiej sztuki współczesnej?
Oceń artykuł