Nie współczuj mi, że jestem wysoka!

Blondynka przytula się do chłopaka z lokami w białej koszulce

Niewiele kobiet może się pochwalić długą nogą i wzrostem ponad przeciętną miarę. Większość z nas jest niska, a obcasy to najskuteczniejsza broń w walce z przeznaczeniem, jakim jest perspektywa oglądania świata z nizin. Dzisiaj natomiast, skupimy się na drugiej stronie medalu, po której stoją kobiety o wzroście tak wygórowanym, że szpilki w ich przypadku to kaprys, a nie konieczność.

O wysokich kobietach od zawsze wiedziałam niewiele. Jako postać przeciętnych rozmiarów, nie wchodziłam z ciekawości na drabinę i nie delektowałam się widokiem z góry. Nawet wśród koleżanek ciężko o wyrosłą himalaistkę, która podzieliłaby się swoimi wrażeniami. Większość Polek jest niska i mniej lub bardziej szczupła. Krótko mówiąc, giniemy w tłumie innych podobnych do nas pod tym względem lasek. Są jednak głowy, które widzimy już z daleka. Mowa tu o seksownych żyrafach, przemierzających chodniki na swoich długich szczudłach. Mężczyźni świdrują je wzrokiem, a my małe kobiety zastanawiamy się, jak to jest nie musieć skracać nowych spodni tuż po zakupie. Jednak zaraz obok tych wszystkich zachwytów nad długą łydką pojawia się pytanie: czy wysokie dziewczyny nigdy nie narzekają na swoje ponadprogramowe centymetry? Notorycznie współczujemy niskim gościom, życząc im tolerancyjnej, drobnej partnerki, która z godnością zaakceptuje swojego niziołka. Zapominamy jednocześnie, że zaraz obok nich stoją kobiety, które mogą zapomnieć o byciu drobną lalką i rzadko kiedy mają szansę wejść pod pachę swojego faceta, ginąc tym samym w namiętnych objęciach. Jak to jest być teoretycznie (nieco) za dużą?

Blondynka w ciemnych ubraniach kładzie rękę na ramieniu czarnoskórego mężczyzny, który jest niższy od niej

– Boję się, że przez to ile mam wzrostu, jestem zbyt krowiasta, aby wziąć mnie na kolana – Mówi 26-letnia Daria, która na co dzień zajmuje się PR-em. To tylko jedna z obaw związanych z byciem wyższą od swojego mężczyzny. Jeśli twój partner sięga ci zaledwie do brody, wiesz co to znaczy wymyślne pozowanie do zdjęć, na których nikt nie zauważy różnicy wzrostu, jaka was dzieli. Włożenie obcasów będzie kolejnym gwoździem do trumny, a raczej do bolącego krzyża, bowiem będziesz musiała wypracować dodatkowe techniki poruszania się po salonach. No bo jak tutaj stanąć, jak się oprzeć, a jak usiąść, aby nie patrzeć na swoją miłość z góry? O ile w ogóle uda ci się kupić takie szpilki, które spełnią twoje oczekiwania. Jak wiadomo, duży wzrost to i wielka stopa, którą ciężej ubrać w ładne laczki. – Myślę też, że chłopakom łatwiej otacza się troską kompaktowe stworzonka. Jak taka zemdleje, to łatwiej ją wziąć na ręce niż 178cm – kontynuuje Daria. Po chwili dodaje, że to oczywiście „tylko stereotypowe myślenie”. No właśnie. Wokół wysokich kobiet stereotypów jest pełno.

Blondynka z pomalowanymi na czerwono ustami mówi, ze jest super

Dziewczyny, z którymi miałam możliwość porozmawiać, przyznają otwarcie, że zawsze musiały stać w ostatnim rzędzie na zdjęciu klasowym. Widząc wysoką laskę, myślisz sobie: „modelka!”. Jeśli nie jest na tyle szczupła, aby spełniać standardy wybiegowe, zastanawiasz się i dochodzisz do wniosku, że to koniecznie musi być koszykarka. Albo chociaż siatkarka. Przecież nie może zajmować się czymkolwiek przeciętnym, mając taki wzrost! Wszystko gra, dopóki nie jesteś nauczycielem WF-u i nie zmuszasz swojej przewyższającej o głowę koleżanek uczennicy do grania w kosza.  Wykorzystanie swojej postury w sporcie wydawało się szlachetnym obowiązkiem. Namawiane przez rodziców i nauczycieli, pożegnały się z piłką nożną na rzecz innych dyscyplin, w których mogły po prostu rzucać jak najwyżej. Minęło wiele lat, a one do tej pory są zaczepiane przez śmiałych przechodniów i dopytywane o zawód, jakby w odpowiedzi oczekiwali usłyszeć nadzwyczajną historię na temat pracy modelki czy sportsmanki. Wysokie kobiety owszem, mają szansę i możliwość zajmować się tym, na co im wzrost pozwala, co nie znaczy, że zawsze chcą. Przejęci rozmiarem swojej rozmówczyni, zapominamy często o tym, że poza długimi nogami, ma także mózg i osobowość, oraz że: „jaka Pani wysoka!” nie zastąpi w żadnym wypadku serdecznego: „dzień dobry”.

Czy bycie kobietą i liczenie sobie 180 cm wzrostu to powód do wstydu i jakichkolwiek obaw? Nie. Te wyższe, zawsze kojarzone są z dominacją i pewnością siebie. Co więcej, lubią to. 24-letnia Kaja, studentka, która mierzy sobie 179 cm, nie oddałaby swojego wzrostu go za nic w świecie. – Nie czuję się komfortowo w towarzystwie wyższych od siebie ludzi, gdy jestem najniższa z towarzystwa. Za bardzo jestem przywiązana do swojego wzrostu. Bardzo go lubię i jestem dumna z tego, że jestem wysoką kobietą. Nie oddam ani centymetra – dodaje.

Rudowłosa kobieta obejmuje bruneta niższego od niej o głowę

Natalia, która na co dzień pracuje z modelkami, ma 184 cm wzrostu i przyznaje, że od zawsze straszono ją problemami w znalezieniu odpowiedniego faceta. Są mężczyźni, którzy wyższych kobiet się boją, ale istnieją też tacy, którzy swój kieszonkowy rozmiar nadrabiają dystansem i humorem, oferując tym samym swojej postawnej kobiecie znacznie więcej, niż stereotypowo męski przystojniak. – Mówili też, że trudno mi będzie znaleźć faceta. Bo większość jest niższa lub z nieśmiałością podchodzi do wysokich kobiet, które z reguły uznawane są za dominujące. Wiąże się to pewnie z tym, że przy takich kobietach niżsi faceci (lub ci mojego wzrostu) nie czują się męsko. Ja mam faceta. Chodzę w szpilkach. Zupełnie nie zastanawiam się nad tym, kto jest niższy, a kto wyższy – wyznaje.

Czy odpowiedni wzrost i rozmiar stopy to recepta na wyzbycie się kompleksów i odnalezienie miłości swojego życia? Obserwując niskie dziewczyny, do których grona sama należę, jasno mogę powiedzieć, że z pewnością nie. Niezależnie od centymetrów, wszystkie jesteśmy takie same, a nasza pewność siebie opierać się będzie na akceptacji i korzystaniu z atutów, którymi dysponujemy. Okazuje się, że nietypowe wymiary uczą pokory. Jeśli budząc się, widzisz, że twoje dziewczęce stopy wystają za materac, po prostu kup sobie większy. Najwyższa pora wyjść poza schematy. Zadzierając głowę do góry widzę, że wysokie laski zostawiły je daleko za sobą i w żadnym wypadku nie mają zamiaru przejmować się swoim wzrostem.

Tekst: Emilia Pluskota

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera