Mały może więcej. Szok przyszłości na rynku konsol do gier

Konsole do gier

Gry wideo dawno temu zmieniły świat. I to nie tylko w wymiarze kulturowym, ale i technologicznym. Elektroniczna rozrywka zaczyna stawać się głównym dostawcą wynalazków zmieniających życie człowieka. Jeśli ktoś powątpiewa, że szczytowym osiągnięciem myśli technicznej są dziś zabawki lub urządzenia przyjmujące wtórnie rolę zabawek, zapraszamy do lektury poniższego tekstu.

Miniaturyzacja i mobilność multimedialnej rozrywki

Jednym z najbardziej fascynujących objawów postępu technologicznego jest miniaturyzacja. Moc obliczeniowa maszyn sprzed trzydziestu lat, zajmujących niekiedy całe pomieszczenia i zużywających energię odpowiadającą zapotrzebowaniu niewielkiej wioski, dziś wydaje się śmieszna w porównaniu z możliwościami zwykłych telefonów komórkowych na baterię litowo-jonową. Mieszkaniec współczesnego świata znajduje się w ciągłym ruchu, a komputer jako jego najlepszy przyjaciel musi dotrzymywać mu kroku. Laptopy, będące do niedawna najlepszym połączeniem mocy i mobilności, dziś wstydzą się swoich gabarytów przy poręcznych netbookach, smartfonach i coraz popularniejszych tabletach. Przenośne urządzenia służą nie tylko do pracy, ale przede wszystkim do multimedialnej rozrywki. Doskonale wiedzą o tym ich producenci, toteż w bieżącym roku będziemy świadkami prawdziwej rewolucji na tym polu.

Nintendo kontra PlayStation

26 lutego w Japonii, a 25 marca w Polsce miała miejsce premiera przenośnej konsoli Nintendo 3DS. Jest ona następcą NDS-a, który zajął zaszczytne drugie miejsce pośród najlepiej sprzedających się urządzeń do gier w historii. Szczyt podium do dziś piastowany jest przez PlayStation 2. Inżynierowie z Nintendo dostali niełatwe zadanie – zaprojektować konsolę mającą powtórzyć sukces poprzednika. NDS stał się hitem dzięki połączeniu dwóch ekranów, w tym dotykowego, co było w swoim czasie nowatorskim i atrakcyjnym rozwiązaniem. Zbudowanie podobnej konsoli, która oferowałaby jedynie większą moc obliczeniową (przekładającą się na lepszą oprawę audiowizualną gier), to było za mało. Producent postanowił zaszokować całą branżę elektronicznej rozrywki i podczas ubiegłorocznych targów E3 ogłosił, że nowy przenośny system będzie wyposażony w wyświetlacz, pozwalający na dostrzeżenie trójwymiarowej głębi bez potrzeby używania specjalnych okularów. Dziś możemy się już przekonać, że technologia ta nie tylko działa, ale robi piorunujące wrażenie.

Jest to możliwe dzięki sprytnemu zabiegowi; górny ekran konsolki wysyła naprzemiennie lekko przesunięte obrazy, kierowane osobno do prawego i lewego oka. Reszta dzieje się już w naszym mózgu, który – korygując je – tworzy poczucie głębi. W podobny sposób na co dzień postrzegamy otaczający nas świat. Dzięki temu, patrząc w niewielki trzyipółcalowy ekranik, mamy wrażenie, jakbyśmy spoglądali w głąb jakiejś magicznej krainy. Co więcej, odbywa się to bez utraty jasności i kontrastu obrazu, co jest wadą alternatywnej technologii wykorzystującej okulary migawkowe. Rozwiązanie to jest również przyjemniejsze i bardziej naturalne dla oczu, jednakże ze względów bezpieczeństwa i komfortu użytkowania Nintendo zadbało o suwak umożliwiający zmniejszenie efektu głębi aż do zera.

Ekran 3D nie jest jedyną nowością, jaką wprowadzono. Dzięki umieszczeniu nad tradycyjnym kierunkowym „krzyżakiem” płaskiej gałki analogowej, pozwalającej na precyzyjne sterowanie, zwiększył się komfort grania. Pomysłowi Japończycy ukryli w urządzeniu także krokomierz i żyroskop. Kontrolowanie rozgrywki za pomocą wychyłów jest wprawdzie standardem w przypadku niektórych telefonów komórkowych, lecz wprowadzenie krokomierza jest czymś wyjątkowym. Nintendo chce w ten sposób zaktywizować graczy, którzy przebywając określone ilości kilometrów, będą mogli odblokowywać w grach różnego rodzaju bonusy. Wisienką na torcie są jednak znajdujące się po zewnętrznej stronie obudowy bliźniacze obiektywy, pozwalające na robienie trójwymiarowych fotografii. Wykonane w ten sposób zdjęcia można poddać podstawowej obróbce w prostym programie graficznym. 3DS posiada slot na karty SD, zatem nasza radosna twórczość może być przenoszona i bezpiecznie przechowywana na wieki.

Rozszerzona rzeczywistość w grach

Obiektywy są również wykorzystywane we wbudowanych w system konsoli grach, działających na zasadzie rozszerzonej rzeczywistości. Dzięki przesyłanemu w czasie rzeczywistym obrazowi teatrem działań może stać się stół lub biurko. Kładziemy na nim specjalną papierową kartę, która po rozpoznaniu przez konsolę staje się dla niej punktem odniesienia. Spoglądając przez ekran urządzenia, ze zdumieniem odkryjemy, że na naszym biurku zadomowił się np. ziejący ogniem smok. Tego typu zabawa nie jest wprawdzie na konsolach niczym nowym, czego przykładem jest choćby wirtualny zwierzak „Eye Pet”, bohater gier na platformy Sony, lecz ekran 3DS-a nadał jej głębi – w sensie dosłownym. Wbudowany moduł WiFi otwiera konsolę na świat, jednocześnie ułatwiając poszerzanie jej funkcjonalności dzięki aktualizacjom pobieranym z internetu. Wszystkie usługi dostępne w Europie Zachodniej będą działać również w Polsce. Nintendo podpisało też umowy z Warner Bros., Disneyem, DreamWorks oraz Eurosportem, co oznacza, że możemy się spodziewać bogatej oferty filmów i programów telewizyjnych w 3D.

Na deser pozostaje funkcja Street Pass, umożliwiająca bezprzewodową wymianę danych uśpionym konsolom, gdy znajdą się w zasięgu swoich modułów WiFi. W przyszłości, gdy liczba posiadaczy 3DS-a wzrośnie, opcja ta będzie przydatna przy budowaniu społeczności graczy. Ponieważ nawet najbardziej innowacyjna konsola jest bezużyteczna bez wsparcia twórców gier, producent zadbał o to, by pozyskać do współpracy najlepszych z nich. W trójwymiarowej wersji zobaczymy tytuły należące do znanych i cenionych serii, jak „Resident Evil” czy „Metal Gear Solid”. Nie zabraknie też nowych przygód flagowych postaci Nintendo, z hydraulikiem Mario na czele. W chwili obecnej w Polsce konsolę można nabyć za kwotę oscylującą w granicach 999 zł.

Sony i plany kolejnych wersji PlayStation

Sony, będące największym rywalem Nintendo na rynku konsol przenośnych, nie zamierza oddać swojego kawałka tortu bez walki. 27 stycznia bieżącego roku japoński gigant zaprezentował światu następcę PlayStation Portable. Projektując urządzenie postanowiono, że będzie ono kierowane do nieco innej grupy odbiorców niż w przypadku konkurencyjnego 3DS-a. NGP, bo taka właśnie jest nazwa kodowa konsoli, zaskoczy nas swym pięciocalowym dotykowym ekranem typu multitouch, pracującym w rozdzielczości HD 960×544 pikseli. To ponad dwa razy więcej niż ma do zaoferowania 3DS, wyświetlający po 400×240 pikseli na każde z oczu. Konsola będzie oferować potężną moc obliczeniową dzięki czterordzeniowemu procesorowi. Sony zapewnia, że na ekranie NGP zobaczymy oprawę audiowizualną zbliżoną do tego, co oferuje PlayStation 3. Podczas prezentacji zaproszeni dziennikarze mogli zobaczyć dema technologiczne oparte na silnikach gier „Yakuza 4” i „Metal Gear Solid 4”, a także olśniewająco piękny fragment rozgrywki „Uncharted Portable”. Wszystko wskazuje na to, że miłośnicy wodotrysków graficznych i wysokich rozdzielczości na konsolce się nie zawiodą.

NGP odziedziczy wszystkie przyciski znane z PSP. Dodatkowo będzie posiadać nie jedną, a dwie gałki analogowe oraz specjalny dotykowy panel zamontowany z tyłu. Sprzęt będzie wyczuwać ruch w sześciu osiach, dzięki połączeniu akcelerometru i żyroskopu. Wszystko to zapewni wygodne i precyzyjne sterowanie nawet w wymagających grach. Producent zadbał także o wbudowanie mikrofonu, obiektywów po obu stronach obudowy, modułów Bluetooth, WiFi i GPS, a nawet elektronicznego kompasu. Planowana jest również sprzedaż droższego modelu urządzenia, posiadającego dostęp do sieci 3G. Funkcjonalność ta będzie wykorzystywana w specjalnych grach i aplikacjach działających na zasadzie rozszerzonej rzeczywistości. Jak widać, Sony podobnie jak Nintendo traktuje tę przyszłościową formę rozrywki bardzo poważnie.

Nośniki zapisu gier

Zmianie ulegnie także nośnik, na jakim zapisywane będą pudełkowe wersje gier. Do lamusa przejdą znane z konsoli PSP dyski UMD. Ich miejsce zajmą specjalne karty flash, początkowo oferujące około 4 GB pojemności. Co ciekawe, od pięciu do dziesięciu procent pamięci będzie zarezerwowane na zapisy stanu gier oraz poprawki i uaktualnienia pobierane z sieci. Sony stawia również na dystrybucję cyfrową – dzięki dostępowi do PlayStation Network będziemy mogli zagrać w produkcje typu Minis, klasyki z PSOne, tytuły z PSP oraz dedykowane NGP nowości. Warto wspomnieć, że nowe gry będą wspierały system odblokowywanych trofeów, znany z PlayStation 3. Niestety, nie jest jeszcze znana data światowej premiery urządzenia. Nieoficjalnie mówiło się dotychczas, że pierwszy region, którym najprawdopodobniej będzie Japonia, z możliwości NGP będzie mógł cieszyć się pod k o n i e c roku. Jednakże na skutek tragicznych wydarzeń w Kraju Kwitnącej Wiśni, podczas których ucierpiało kilka fabryk Sony, może dojść do opóźnienia. Branżowi analitycy twierdzą zgodnie, że zyska na tym Nintendo, mając czas na rozbudowanie biblioteki gier dostępnych na 3DS-a.

Sony zamierza również zawojować rynek gier na telefony komórkowe. Działania prowadzone są na dwóch frontach – pierwszy z nich to sprzedaż licencjonowanych tytułów za pomocą usługi PlayStation Suite, dostępnej dla systemów Android, iOS oraz komórkowego Windows 7. Drugi to promocja nowego telefonu dedykowanego miłośnikom elektronicznej rozrywki. Xperia PLAY, bo tak ów konsolofon się nazywa, posiada wysokiej jakości ekran dotykowy typu multitouch. Gdy zechcemy pograć, wysuwamy ukryty panel umożliwiający precyzyjne sterowanie. Koniec z nerwowym głaskaniem brzegów ekranu. Telefon uzbrojono w zestaw przycisków oraz wygodny gładzik, z powodzeniem zastępujący gałki analogowe. Zarówno recenzenci, jak i pierwsi posiadacze urządzenia są zgodni – nowa Xperia PLAY to najlepszy telefon do grania, jaki kiedykolwiek powstał. Posiada on także wszelkie funkcje będące standardem dla smartfonów, w tym aparat fotograficzny (5.1 MP), moduł GPS i dostęp do tysięcy aplikacji dzięki zainstalowanemu systemowi Android w wersji 2.3. Tym samym produkt Sony staje się najlepszym telefonem do grania na emulatorach starych konsol (niezliczona ilość ich darmowych wersji na Android Marketplace). Usługa PlayStation Suite może okazać się jednak pułapką, jaką Sony zastawiło na własny produkt. Na rynku dostępnych jest obecnie coraz więcej pracujących na Androidzie telefonów, opartych o technologie potężniejsze niż te, które zastosowano w Xperii PLAY. Możemy się także spodziewać nowych smartfonów oferujących ekrany 3D – pierwszy z nich, czyli LG Swift 3D, swoją polską premierę będzie miał już w czerwcu. Działa on oczywiście pod systemem Android, zatem będzie posiadać dostęp do usługi Sony. Programiści amatorzy, chcący tworzyć trójwymiarowe gry bez konieczności kupowania drogich licencji od Nintendo, zapewne zainteresują się możliwościami telefonu LG. Dla graczy będzie to oznaczało premiery ambitnych niezależnych produkcji, dostępnych za darmo lub za grosze. Co więcej, LG Swift 3D ma kosztować około 2000 zł. Niewiele mniej zapłacimy za Xperię PLAY, która wobec konkurenta korzystającego z technologii 3D prezentuje się nieco skromniej.

Rozwój mobilnych technologii przebiega coraz szybciej. W styczniu NVIDIA zaprezentowała światu czterordzeniowy mobilny procesor Tegra 3, zwany również Kal-El – fanom komiksów imię to zapewne jest znane. Jest on wydajniejszy od pecetowego Intel Core 2 Duo. Jeśli projektantom uda się rozwiązać problem wysokiego poboru energii, tradycyjne domowe komputery mogą stracić rację bytu. Jeszcze mocniej okopią się one na pozycjach narzędzi pracy filmowców, grafików i programistów, ewentualnie pozostaną superwydajnymi maszynami dla wymagających graczy. Dostępny w sprzedaży od marca smartfon Motorolla Atrix 4G posiada stację dokującą z ekranem i klawiaturą, zmieniającą go w notebooka. Wszystko wskazuje więc na to, że już niedługo będziemy nosić w kieszeni cały komputer. A technologie rodem z książek SF już niedługo mogą stać się rzeczywistością.

tekst | Jerzy Bartoszewicz

Komentarze
5/5 - (1 vote)