„Łatwo płonę” to internetowy serial Zofii Krawiec o slut-shamingu, dziewczynach i miłości w dobie cyber-niepewności

Zdjęcia trzech dziewczyn z nałożonymi fitrami

Nakręcony smartfonami serial Łatwo płonę, pozornie zaczyna się jak jeden z wielu seriali utrzymanych w klimacie revenge films. Nie jest to jednak zwyczajna produkcja.

Reżyserką i scenarzystką serialu jest Zofia Krawiec – artystka, kuratorka i feministka. Jeśli obserwujcie Zosię na jej kanałach social media, dobrze wiecie, że w polu jej zainteresowań leżą takie zagadnienia, jak: kreowanie własnej tożsamości w internecie, mówienie o nienormatywnych wymiarach ciała i potrzebie budowania siostrzeństwa.

Tym razem autorka przygląda się zjawisku nienawiści w internecie, której ofiarą padła sama, jak i zaangażowane do projektu aktorki – Marta Malikowska i Aleksandra Domańska.

Czytaj również: Zofia Krawiec – autokreacja, feminizm i schizofreniczna relacja z internetem [WYWIAD]

Zdjęcie trzech półnagich przyjaciółek nielegalnie ląduje na stronie pornograficznej – od tego rozpoczyna się fabuła serialu Łatwo płonę. Po tym incydencie, miłe dotychczas dziewczyny, postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce.

Niech nie zmyli was jednak prostota fabuły. Jest ona jedynie pretekstem do opowiadania zupełnie innych historii. Zofia Krawiec zbudowała narrację serialu, korzystając z z dynamiki i warstwy estetycznej popularnych internetowych komunikatorów. W tworzeniu tej hybrydy reżyserce pomógł artysta wizualny – sebulec. Tym sposobem znane z mediów społecznościowych kody wizualne, zostały przekształcone na własny język artystyczny serialu.

Pierwsze trzy odcinki Łatwo Płonę są już dostępne na YouTube, a czwarty będzie miał premierę dzisiaj – 30 września, o godzinie 19:00.

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera