Jak pies z człowiekiem

Pies w domu poprawia humor, pomaga uczyć empatii, zmusza nas do większego ruchu i daje poczucie, że ktoś obdarza nas bezwarunkową miłością – to udowodniono już dawno. O pupilu marzymy od dziecka, gdy jesteśmy dorośli w końcu decydujemy się na pierwszego własnego zwierzaka. W naszej wyobraźni jest to „Lessi” lub „Szarik”, w rzeczywistości jednak często kończymy z „Marleyem”.

Schronisko kontra hodowla

Najszlachetniejszym rozwiązaniem jest oczywiście adopcja bezdomnego zwierzęcia. Tym bardziej, że na polskim „adopcyjnym rynku” można znaleźć każdego psa. Są duże, małe, rasowe i nie, młode oraz stare, zdrowe, sportowe, szalone, także te schorowane, którym trzeba pomóc. Nie trzeba długo szukać, aby znaleźć psa – wystarczy znać parę fundacji i schronisk.

Pies redakcyjny, Tara.
Pies redakcyjny, Tara.

Inną opcją jest oczywiście kupno psa rodowodowego z hodowli zarejestrowanej w Polskim Związku Kynologicznym. Szczególnie dla tych, którzy już od dawna wiedzą, jakiego konkretnie chcą mieć psa i w głowie mają nie tylko wymyślone imię, lecz także wybraną rasę. Zwierzęta z takiego miejsca są szczepione i odrobaczone, a ich matka mieszka w dobrych warunkach. Rodzice szczeniąt często mają wykonane testy w kierunku nosicielstwa chorób dziedzicznych, które mogą występować u danej rasy. Nikła jest więc szansa, że kupi się „kota w roku”. Pupil taki to wydatek od sześciuset do nawet kilkunastu tysięcy złotych. Co ciekawe, istnieją fundacje, które zajmują się tylko konkretną rasą – a od nich adoptuje się zazwyczaj dorosłego już psa.

Nie taki york miły, jak go malują

Pamiętacie, dlaczego mama, zanim zgodziła się na prawdziwego psa, kazała przez tydzień wyprowadzać na spacer zabawkę? Ta nauka miała pokazać, że nie wolno nic robić zbyt pochopnie. Przed przyniesieniem do domu czy to kundelka, czy prawdziwego mopsa, dobrze jest porozmawiać na przykład z behawiorystą, aby pomógł nam dobrać charakter psa do naszych wymagań.

IMG_8486

Wiele osób nie wie chociażby, że beagle to psy stadne, wymagają ogromnej ilości ruchu i bardzo trudno nauczyć je posłuszeństwa. Labrador Retrivery są  pracujące, chociaż wybiera je dużo rodzin z dziećmi, gdyż są łagodne i wesołe. Uwielbiają zadania i kiedy poświęca się im dużo czasu. Dodatkowo mają tendencję do tycia, a w połączeniu z ich wrażliwymi stawami, często kończą na wizycie u ortopedy. Z kolei yorki, kojarzące się przede wszystkim z różową poduszką i kanapą, to prawdziwe teriery z silnym charakterem, często rządzące w domu. Buldogi i mopsy wymagają niejednokrotnie zabiegów korekcji podniebienia i nozdrzy, gdyż „urocze chrumkanie” to tak na prawdę przejaw utrudnionego oddychania. To tak jakbyśmy włożyli kluskę śląska do gardła i klamerkę od prania zapieli na nosie – niezbyt przyjemne, prawda?

Zaszczepić, nakarmić, zabawić

Nieważne czy zdrowy czy nie, każdy pies to koszty. Szczeniaka trzeba szczepić trzykrotnie na choroby zakaźne i jednokrotnie na wściekliznę, a to już około dwustu złotych, dodatkowo odrobaczanie od dwudziestu do stu pięćdziesięciu, preparaty przeciwko kleszczom – między dwadzieścia a pięćdziesiąt. A przecież jeszcze karma, obroża, posłanie, podstawowe zabawki.  Niektóre szczepienia należy powtarzać nawet raz w roku. A jeśli w domu są dzieci, trzeba psy odrobaczać nawet raz na trzy miesiące. Leczenie psa więc może wiązać się z bardzo dużymi kosztami, od kilkuset do nawet kilkunastu tysięcy złotych. Nic więc dziwnego, ze istnieją już firmy ubezpieczeniowe, które pokrywają koszty leczenia. Trzeba tylko pamiętać, że ubezpieczyć można psa do siódmego roku życia, a płaci się za to od pięćdziesięciu do dziewięćdziesięciu złotych miesięcznie.

3

Bardziej kosztowne niż te wszystkie wydatki jest jednak samo zaangażowanie. Spacer trzy razy dziennie – w tym jeden dłuższy, a nawet zapisanie się na szkolenie lub do psiego przedszkola. Dla najbardziej zapalonych właścicieli z kolei dedykowane są kluby psiego sportu, gdzie można wyszkolić psa na prawdziwego sportowego czempiona, jednocześnie samemu poprawiając swoją kondycję.

Pies czy nie?

Patrząc na decyzję o kupnie psa w taki sposób, można uniknąć wielu problemów i nieporozumień. Niestety – wciąż niektóre sytuacje są trudne do uniknięcia. Efektem czego są chociażby porzucenia zwierząt po Bożym Narodzeniu albo w czasie wakacji, czy gdy pies nagle zachoruje. Wymówki są różne: nieudany prezent, brak czasu przed urlopem czy pieniędzy na leczenie.

Pies redakcyjny, Tara.
Pies redakcyjny, Tara.

Żeby uniknąć rozczarowań, trzeba podchodzić do całej sytuacji rozsądnie i pamiętać, że zwierzę nie odstawi się jak zabawkę w kąt, wyrzuci na śmietnik albo wymieni na nowy T-shirt na wyprzedaży garażowej. Musimy przerobić grafik, przestawić budzik, przeanalizować domowy budżet. W takim razie czy w ogóle warto mieć psa? Jasne! Jeśli włoży się w to mnóstwo pracy i zaangażowania, odpłaci się nam z nawiązką.

Więcej informacji na www.animal-center.pl

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera