Dwa koła do doktora

Dwie historie rowerowe. Jesteś dziewczyną, która o rowerze wie tyle, że pedałujesz i jedziesz. Jak jest ładny, to lepiej pasuje do ciebie, bo też jesteś ładna. Twój rower niby działa dobrze. Koła się kręcą, siodełko na swoim miejscu, ale jakby coś nie całkiem spoko. Łańcuch przecież nasmarował ci kolega, smarem w sprayu z Castoramy w zeszłym roku. Nie widać, żeby coś było zepsute, ale coś dziwnie ciężko jedzie.

Przypomnij sobie, kiedy twój rower ostatnio był u doktora? Pewnie nigdy albo raz chłopak przykręcił ci ułamaną lampkę. Nikt nie sprawdzał w jakim stanie są łożyska. Jak był nowy to chodził lżej. Nic dziwnego. Potrzebujesz speca, który ogarnia co zrobić, żeby rower był jak nowy. Za 169 złotych możesz mieć furę jak nową. Taka cena obowiązuje w większości serwisów rowerowych. Niestety, w kilku warszawskich serwisach robota kończy się na wymianie rzeczy ewidentnie zepsutych, a głębiej nikt nie sięga.

1

Inny scenariusz. Ukradli ci rower. Piękna była ta Electra, do której zapięcie kupiłaś za 29,90. Typ, który ją przywłaszczył, przegryzł ją jednym zębem w trzy sekundy, bo przyoszczędziłaś na dobrym zapięciu. Kupiłaś sobie drugi rower. Tym razem używany, nie daj Boże z Allegro. Na obrazku wyglądał bosko. Opis jest poprawny i opatrzony dużą ilością zdjęć. Myślałaś, że to zdjęcia twojej dwukołowej miłości? Niestety, to foty z netu, nowych części. Zapraszam na moją aukcję. Do sprzedania piękny amsterdam. Rowerek sprowadzony z Holandii itp. Zdrobnienia na Allegro to temat na kolejny tekst. Dzwonisz do człowieka, a ten wkleja typową gadkę sprzedawcy. Nic nie stuka, nic nie puka. Niemiec płakał jak sprzedawał. Czekasz na przesyłkę. Wyjmujesz grata z paczki, a tu koła scentrowane, błotniki z innego modelu, światło w ogóle nie działa chociaż z opisu wynikało, że świeci lepiej niż w nowym Mercedesie.

Pisząc ten tekst oparłam się o prawdziwe historie znajomych. Od znajomego mam też namiar na porządny serwis, który ze złomu z Allegro zrobił super działający rower – 3Gravity na Powiślu. Pracują porządnie. Nie zrobią cię w trąbkę. Słowem: będzie pani zadowolona. Jeżeli chcesz sobie kupić rower, to mają tam też piękne POLKI. Ostre koło i wolnobiegi – takie, co pedały się nie kręcą, gdy przestaniesz pedałować w pięknych kolorach i z eleganckim minimalistycznym osprzętem. Znajdziesz też calutką gamę zapięć, U locków i innych patentów, żeby złodziej miał na tyle trudno, żeby mu się nie chciało kraść twojego roweru.

2

3Gravity. Łatwo ich znaleźć, bo są na Lipowej na Powiślu, trzy kroki od SAMu, blisko BUWu.

Tutaj akurat przytoczyłam historie dziewczyn, ale zakładam, że każdy chłopak umiałby sobie poradzić z kupnem / naprawą / serwisem roweru. Jeżeli się mylę, patrz akapit wyżej.

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera