Balenciaga. Najbrzydsze buty świata

Zdjęcie mężczyzny pokazującego podeszwę sześciopalcowego buta na tle zdjęcia chmur

Przeżyliśmy już dad sneakers i luksusowe crocksy. Nadszedł czas na kolejne obrzydliwe buty – pięciopalczaste. Balenciaga kontynuuje najdziwniejszy trend w historii mody. 

Nieodłącznym elementem dzisiejszej mody ulicznej są brzydkie sneakersy. Jeszcze do niedawna uważano je za modowe faux pas, jednak gdy do wielkiej mody weszli miłośnicy street stylu, wszystko się zmieniło. To właśnie oni sprawili, że nowa generacja pragnie najbrzydszych butów na świecie. Prawdopodobnie nikt nie zrobił tego lepiej, niż Balenciaga sprawiając, że brzydkie retro sneakersy to must have sezonu. Rozbudowane masywne podeszwy to ich znak rozpoznawczy. Francuski dom mody znajduje się na samym szczycie listy, oferując co sezon coraz to brzydsze sneakersy. 

Najnowsza wersja butów Balenciaga jest udoskonalona. Design kojarzy się z futurystycznym obuwiem. Dyrektor kreatywny francuskiego domu mody, Demna Gvasalia, jest pionierem w narzucaniu trendu na brzydkie ubrania oraz akcesoria. Zapoczątkował to w 2015 roku i z biegiem czasu zyskuje coraz większą rzeszę fanów brzydkiego, futurystycznego stylu. Trzeba więc zadać sobie pytanie – dlaczego nowa generacja ma taką obsesję na brzydkie sneakersy?

TOE

Dwa zdjęcia to od lewej przedstawia rozowe buty palczatki a to po prawej mężczyzne pokazującego podeszwę buta

Najnowszy hit obuwniczy, który mogliśmy podziwiać na pokazie mody Balenciaga na sezon jesień/zima 2020 to buty o nazwie Toe. Dwa rodzaje skarpetowych butów na obcasie powstały przy współpracy Balenciagi z marką Vibram. Co jest w nich takiego wyjątkowego? Wyglądają jak skarpetki palczatki. Wykonane z przetworzonej dzianiny, mają w sobie opatentowaną przez Vibram elastyczną podeszwę Five Fingers oddzielającą każdy palec stopy. Wszystko wykończone jest w tandetnym charakterystycznym dla marki stylu. 

SPEED TRAINER

Dwa zdjęcia na lewym widzimy noge w skarpetowych sneakersach, a na prawym twarz z wystawionym językiem gotowym do lizania podeszwy

A wszystko zaczęło się… od butów Speed Trainer. Sneakersy Balenciagi mimo swojego okropnego wizerunku okazały się hitem. Francuski dom mody wypuścił je na rynek w 2016 roku, ale mimo to do dzisiaj w sieciówkach możemy znaleźć ich niemalże identyczne kopie. Wygląd przypominający skarpetę łączy w sobie minimalizm i elegancję. Speed Trainer mają przesadnie długą dzianinową cholewkę i subtelne logo. Mają lekką, amortyzującą podeszwę. Mimo że Speed Trainer nie końca przypomina klasyczne brzydkie obuwie, na pewno skarpetkowy look zapisał się w historii mody.

TRIPLE S

Dwa zdjęcia po prawej widzimy modela siedzącego na biurku na kolkach, a po lewej buta

Model sneakersów Triple S od Balenciagi prawdopodobnie był najchętniej kupowanym brzydkim obuwiem w historii francuskiego domu mody. Zadebiutowały na wybiegu na sezon jesień/zima 2017 i zostały bardzo dobrze przyjęte przez krytyków. Wyglądem przypominają klasyczne dad sneaker, ale zostały udoskonalone. Oczywiście podeszwę zaprojektowano tak, aby wyglądała na o wiele grubszą. Sprawia wrażenie, że ktoś nałożył dwa buty jeden na drugi, uzyskując w ten sposób efekt masywności. Przez kilka kolejnych sezonów Triple S od Balenciagi były najbardziej pożądanym produktem. W mgnieniu oka stały się wyjątkowym, kultowym elementem mody ulicznej.

CROCS

Dwa zdjęcia na prawym zdjęciu widać wielki czarny but na tle krajobrazu a na lewym rodowe buty ustawione na białym tle z napisem balenciaga

Chyba wszyscy zgodzą się z tym, że najbrzydsze z brzydkich sneakersów to crocksy od Balenciagi. Różowa wersję klasycznych crocksów zmieniono przez francuski dom mody. Podeszwę podwyższono o 10 cm, wciąż zachowując wierny wygląd kultowego obuwia. Do przodu buta zostały przyczepione różne przypinki przypominające magnesy na lodówce. Na temat crocksów pojawiły się różne opinie. Jedni zakochali się w nich od pierwszego wejrzenia, inni natomiast łapali się za głowy i zastanawiali, jak coś takiego mogło zostać pokazane na wybiegu. Crocksy od Balenciagi przeniosły modę uliczną na jeszcze wyższy level, a określenie chunkiness nabrało nowego znaczenia. 

Mimo niepokoju i najróżniejszych rekacji brzydkie sneakersy Balenciagi uznaje się jako kultowy element popkultury naszych czasów. To zjawisko świadczy o tym, że sneakersy przechodzą swój prawdziwy renesans. Kreatywne umysły, takie jak Demna Gvaslia wychwytują walory użytkowe i estetyczne. Sezon po sezonie zaskakują coraz bardziej pomysłami. Balenciaga wydaje się być bardzo anty-modowym domem mody, ale jej nie-modność która buntuje się przeciwko luksusowi jest symbolem naszej epoki. Pokazuje, że moda może być lekceważąca, innowacyjna i wyrazista.

Tekst: Kasia Tilda Frąckowiak

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera