Wypij Ayahuasca: narkotyczna podróż w głąb siebie

Człowiek w czarnej pustce. Z jego głowy wychodzi świetlny promień łączący z wielką twarzą stworzoną z kształtów geometrycznych.

Ayahuasca, napój spożywany przez południowoamerykańskich szamanów, jest  substancją psychoaktywną. Wedle indiańskich praktyk ma łączyć z naturą i oswoić ze śmiercią. W dobie kryzysu religii, poszukujemy nowych praktyk i rytuałów, aby poznać bliżej Boga. Aya jest jednym z nich.

Czym właściwie jest Ayahuasca

Jest to wywar roślin rosnących w dżunglach amazońskich. Podstawę napoju stanowi pnącze rośliny znanej pod nazwą Yage, Caapi czy Yaje. Rośnie ona na wilgotnych dorzeczach Amazonki. Występuje w Brazylii, Ekwadorze, Boliwii, Peru oraz w Kolumbii i na Karaibach. Zawiera substancje o bardzo skomplikowanej nazwie, rozpowszechnioną pod zgrabnym skrótem DMT. Drugim składnikiem ayahuaski jest ruta stepowa, posiadająca inhibitor MAO – substancję, która spowalnia metabolizm substancji psychoaktywnej.

Nazwa

Najbardziej rozpowszechnione znaczenie słowa to „pnącze duchów” lub „pnącze zmarłych”, jednak według Aldony Miroński, polskiej szamanki odprawiającej ceremonie w Holandii, źródłosłów jest zupełnie inny. Według niej, pierwszy człon pochodzi od słowa Gaja, czyli imienia Bogini Ziemi. Druga część słowa to łaska, czyli dar udzielany człowiekowi przez Boga.

Fraktale tworzące wiele nakładających się twarzy.

DMT – molekuła duszy

Badania nad działaniem psychoaktywnym substancji były prowadzone już w latach 50. XX wieku. Stephen Szára, węgierski chemik i psychiatra, zainteresował się środkiem w momencie, kiedy jego zamówienie na LSD zostało cofnięte ze względów politycznych.

DMT to występujący naturalnie w ludzkim mózgu hormon, produkowany przez szyszynkę. Jest odpowiedzialny za produkcję snów. Związek ten aktywizuje u człowieka podwyższony stan świadomości. Poszerza nasze poznanie i otwiera nas na podróże astralne. Na efekty działania DMT składają się halucynacje, zaburzenia percepcji czasu i poczucie kontaktu z pozaziemskimi cywilizacjami. Trudno jednak opowiedzieć samymi słowami o przeżyciach po zażyciu preparatu. Język, którym się posługujemy, nie jest w stanie oddać wewnętrzych przeżyć użytkownika. Brytyjski filozof Allan Watts podsumował efekt użycia w następujący sposób: „Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj”.

Praca nad sobą

W kręgu kultury europejskiej, osoby, które decydują się na uczestnictwo w ceremonii Ayahuaski, najczęściej szukają uzdrowienia swojej duszy. Starają się spojrzeć w głąb, uporać się z problemami z poprzednich wcieleń i zapanować nad swoim Ego. Innymi słowy, są głodni poznania siebie.

Trzy medytujące pozaziemskie istoty.

Ceremonia

Aby przystąpić do ceremonii, niezbędne jest wcześniejsze przygotowanie – zarówno fizyczne, jak i duchowe. Obejmuje ono szereg medytacji, ćwiczeń oraz odpowiednią dietę. Najlepiej na dwanaście godzin przed spożyciem napoju, warto stosować dietę wegańską lub wegetariańską. Nadmierna ilość cukru, dojrzewający ser, czy kofeina są produktami niepożądanymi. Zabrania się również przyjmowania leków i alkoholu, aby zapobiec ewentualnym reakcjom z DMT.

Korzystne są również wszelkiego rodzaju masaże, kąpiele, ćwiczenia oddechowe, yoga, tai chi. Wszystko po to, aby zapewnić relaks i jak najlepsze połączenie duszy z ciałem.

Bardzo ważne, aby przed zażyciem substancji zapoznać się z ludźmi, którzy będą nam towarzyszyć w podróży. Set and Setting, czyli nastawienie mentalne odgrywa tutaj kluczową rolę. Warto nastawić się serdecznie do ludzi nam towarzyszących, tak, aby wybrać się w podróż z dobrą energią i doborowym towarzystwie.

Istotne jest również określenie swoich pragnień i celów. Podróż potrafi pokazać  nam perspektywę, której wcześniej nie byliśmy świadomi. Nie sprecyzowanie celów sprawi, że wizje będą chaotyczne. Nie skorzystamy z pełnych możliwości substancji.

Sama ceremonia polega na wypiciu brunatnego napoju o nieprzyjemnym smaku i zapachu. Z racji tego, że Ayahuasca jest substancją silnie oczyszczającą, możemy się spodziewać bólu brzucha i wymiotów, jednak warto się przemęczyć, aby doświadczyć tego, co ma nadejść później. Jedna porcja napoju wystarcza na 4 godzinną podróż, ale aby doświadczenie było pełniejsze, porcji przyjmuje się więcej.

Rzeczy, które dzieją się później, są nie do opowiedzenia. Przeżycie śmierci, ponowne narodziny, rozmowy z przodkami, a także poczucie jedności ze wszechświatem są najczęściej wymienianymi efektami spożycia. Są to wrażenia nie do opisania. Ich intensywność jest poza możliwościami naszego zrozumienia. Mają wymiar psychologiczny, terapeutyczny, a także religijny. Są głęboko oczyszczające.

Pozaziemska istota w kolorowej fraktalnej przestrzeni.

Po ceremonii

Ważne, aby po ceremonii pochylić się nad interpretacją znaków, przekazów, które otrzymaliśmy. Interpretacja niektórych z nich może być trudna, jednak warto poświęcić czas na zrozumienie ich. Często w zrozumieniu sensu pomaga znajomość baśni i mitologii. Znając je, możemy łatwiej zrozumieć wizualne przedstawienia pewnych wartości. Warto również rozmawiać o swoich przeżyciach z innymi uczestnikami ceremonii i szamanami. Pomogą nam oni rozszyfrować przesłania, jakie dostaliśmy.

Ceremonie Yage są coraz bardziej popularne. W dobie kryzysu religii poszukujemy nowych form oczyszczania i doznań duchowych. W raz z coraz bardziej stresogennym życiem szukamy relaksu, wyciszenia, zwolnienia. Chociaż w Polsce Ayahuaska jest nielegalna, to istnieje wiele ośrodków w Europie, które przeżycie takich doświadczeń proponują. Odwagi w poszukiwaniach duchowych!

Tekst: Jeremi Pedowicz

Komentarze
Wypij Ayahuasca: narkotyczna podróż w głąb siebie
Oceń artykuł