BWM i kropka.

Dwa dni przed testem BMW X3 czułam podekscytowanie jak przed pierwszą randką. Strasznie obawiałam się tego spotkania. Koniec końców było rewelacyjnie! Wiecie jak to jest, gdy po spotkaniu wiesz, że to prawdziwa miłość, w dodatku od pierwszego wejrzenia. I nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że po 5 dniach będziecie musieli się rozstać. BMW X3 wędruje z powrotem w ręce właściciela… Jednak wracając do pięknych chwil, spędzonych razem. Postanowiłam pojechać do Szczyrku. Wyruszyłam po śniadaniu. Piękne granatowe X3 w dieselu powitało mnie na parkingu. Tak jak w czasach liceum, tak i teraz ten znaczek wywołuje lawinę skojarzeń, jak żaden inny. Najciekawsze jest to, że bez względu na to czy mamy do czynienia z trójką, piątką czy siódemką BMW to po prostu BMW. Wabik na laski charakternych chłopaków z miasta. W skrócie dzięki BMW człowiek nigdy się nie zestarzeje, podobnie jak kibic Legii. Jedyna miłość i to jest nie tylko moje zdanie. Ziomki na mieście mają podobne zdanie. Jeden z nich mówi: „BMW kojarzy się przede wszystkim z precyzją i niezawodnością. Przyśpieszeniem, prędkością, ale też komfortem. BMW jest trochę jak iPhone, ekskluzywny i elitarny, a jednocześnie dostępny dla mas.” Z kolei inny: „BMW to elegancja połączona ze sportowym sznytem. Auto dla ludzi, którzy nie boją się wyzwań. Są odważni, dynamiczni i często nieobliczalni. BMW kojarzy mi się trochę z diabłem tasmańskim z bajek Looney Tunes. Ponadto BMW jest synonimem komfortu podróży i pozytywnych doświadczeń. Jeździłem wieloma modelami od starych rzęchów ze zderzakami przymocowanymi na pianki montażowe po najnowsze modele i jedno muszę przyznać jechało się nimi bardzo wygodnie. W ogóle nie czuje się prędkości, dołów itd. Nic więc dziwnego, że naturalnym skojarzeniem jest bardzo wysoka jakość wykonania.”

Nowe BMW X3, którym pocięłam w góry nabrało jeszcze bardziej wyrazistego wyglądu dzięki podwójnym reflektorom, mocniej narysowanemu grillowi, nowym zderzakom oraz lusterkom bocznym. Hitem dla mnie okazała się automatyczna klapa bagażnika otwierana i zamykana z kluczyka, którą bawiłam się dobrą godzinę, nagrywając filmiki na Instagram. Z kolei nagłośnienia nawet nie miałam odwagi przetestować na full. Konkretny charakter to konkretny charakter i tyle w tym temacie. Ogólnie wyprawa bardzo się udała, prowadzenie tego auta w górach to wielka frajda. Razem zrobiliśmy około 800 km i to na jednym baku!

Nie wiem jak to będzie dalej. Chociaż podobno od złamanego serca się nie umiera.

Oceń artykuł