Wróżenie z ciuchów. Jakie trendy będą opanują wiosnę/lato 2015?

Kolorowe ubrnia na wieszakach

Jak funkcjonują firmy prognozujące trendy, skąd czerpią inspiracje i kto korzysta z ich usług. Oto kilka tajemnic, o których wiedzą nieliczni. Oprócz odrobiny teorii odsłaniamy kilka trendów, które naszym zdaniem z pewnością będą obecne w najnowszych kolekcjach na wiosnę/lato 2015.

Niewiele osób spoza branży mody słyszało o firmie WGSN. Tajemniczej broni biznesu mody. Efekty jej pracy widzą jednak wszyscy w sklepach i na ulicach. Z usług tej firmy korzystają prawie wszystkie największe marki modowe na świecie i to niezależnie z jakiej półki cenowej pochodzą ich produkty. Wśród nich znajdują się zarówno H&M, Zara, Marks&Spencer, Nike, LVMH, jak i Reserved, Cropp Town, Smyk czy Vistula.

WGSN przygotowuje prognozę nawet z ponad dwuletnim wyprzedzeniem. Ponadto klienci mają również dostęp do komputerowo rozrysowanych sylwetek, printów, detali itp. Wszystko jest udostępniane klientom z prawami autorskimi i w formacie wektorowym. Dzięki temu dany projektant może wziąć gotowy wzór i szybko go przerobić, zmieniając kształt lub położenie kieszonki, suwak, długość, kolorystykę i już gotowy jest projekt. To jeden z powodów, dlaczego we wszystkich sklepach możemy znaleźć podobne rzeczy.

Kiedyś wydrukowałam kilka printów rozrysowanych przez WGSN i przeszłam się wzdłuż Oxford Street – największej ulicy handlowej w Londynie. Prawie każda firma miała u siebie jakąś interpretację tych printów. Zostały zastosowane na różnych ubraniach, z trochę zmienionymi proporcjami, kolorami lub wybranymi pojedynczymi elementami skomplikowanych wzorów.

By uniknąć identyczności projektów, a jednocześnie niczego istotnego nie przeoczyć największe firmy mają subskrybcję kilku firm prognozujących trendy. Dodatkowo same prowadzą własne analizy. Czy to firmy prognostyczne dyktują, co jest modne? I tak, i nie. To dość skomplikowana pajęczyna różnych powiązań.

Oczywiście, na trendy wpływają wielkie domy mody i ich kreatorzy. Ogromne znaczenie mają media, blogi, portale społecznościowe i ulica. Zwiększyła się też rola dobrych stylistów. Wpływają oni na gusta ludzi, ubierając celebrytów czy tworząc kostiumy do filmów lub stroje na występy i koncerty artystów, czy po prostu komunikując, co jest modne, a co nie na swoim profilu Facebooka czy blogu.

Firmy modowe również w pewnym stopniu oddziałują na rynek mody poprzez kampanie reklamowe i witryny. Dzięki internetowi trendy stały się dobrem ogólnodostępnym. Oczywiście ogromne znaczenie na obowiązujące trendy mają celebryci. Jednak nie wszyscy, a jedynie ci, którzy zwracają uwagę ludzi swoim stylem.

Ponadto prognozwanie trendów nie jest zawieszone w próżni i musi trafić na podatny grunt. Istnieje duch czasu, który pewnej estetyce daje przyzwolenie, a inną odrzuca. Osoby prognozujące trendy patrzą na wszystko: sztukę, ulicę, film, teledyski, graffiti, wielkich kreatorów mody oraz trendsetterów ulicy. Bardzo ciekawym miejscem znalezienia nowych trendów, które szybko przełożą się na ulicę, jest obserwacja strojów osób wpływowych, które odwiedzają najlepsze pokazy mody podczas największych tygodni mody w Paryżu, Londynie, Mediolanie i Nowym Jorku.

By trochę lepiej pokazać metodologię pracy firm prognozujących trendy, przytoczę ciekawą historię z mojej pracy w WGSN. Gdy dużo mniej wiedziałam o trendach wybrałam się w Wielkiej Brytanii na festiwal muzyczny Latitude. Tam przyjrzałam się głównym trendom widocznym wśród odwiedzających. Gdy wróciłam do biura i przeczytałam artykuł WGSN o trendach na Latitude okazało się, że nie znalazłam żadnego z trendów przeze mnie tam zauważonego. Dlaczego? Artykuł był prognozą trendów, a nie ich analizą.

Prognostycy wybrali z tłumu tych, którzy byli ubrani w coś nowego i świeżego, co było zajawką tego, co pojawi się za rok czy dwa lata, a nie na tych, którzy byli odzwierciedleniem dużego trendu już istniejącego.

Wybranie właściwych rzeczy w tej mniejszości to sztuka. Jednak należy pamiętać, że nie wszystko, co oryginalne i ciekawe stanie się trendem. Spójrzmy więc na kilka wybranych trendów.

Obecnie wiele osób stawia na prostotę. Ubrania są raczej gładkie, bez printów. Zarówno w modzie damskiej, jak i męskiej szczególne miejsce zajmuje ostatnio czerń. Cała stylizacja w tym kolorze nikogo już nie dziwi. Modne są także ubrania bez rękawów, szczególnie bluzki z szerokimi ramionami lub sukienki, jak ta z sową Anny Dello Russo.

Z kolei przyszły sezon wiosna/lato 2015 minie pod znakiem sporych wpływów lat 70. Pojawią się bardziej eleganckie połączenia: dzwony mniej rozwarte, patchwork pomimo zestawień różnych wzorów bardziej wysublimowany, długie, wąskie apaszki na szyję, czasem kolorowe, a czasem po prostu czarne. Zarówno Prada, jak i marka Coach pokazały chodaki na obcasach. Pierwsza z wymienionych pokazała też długie patchworkowe skarpety i skórzany płaszcz inspirowany latami 70. Inspiracje tym samym dziesięcioleciem można zaobserwować również u takich marek, jak: Saint Laurent, House of Holland, Alberta Ferretti, Etro, Dries Van Noten, Chloé, Paul & Joe, Gucci, Just Cavalli, Max Mara, Trussardi i Matthew Williamson. Warto spojrzeć na różne inspiracje z tego okresu, np. wpływy bohemy woodstokowej, hipisów, błyszczące disco, modę sceniczną żywcem wziętą z koncertów Davida Bowiego z lat 70. Oczami wyobraźni widzimy dzwony, buty na platformach o grubej, drewnianej podeszwie, długie, bawełniane sukienki inspirowane wsią, szerokie ściagane rękawy, robótki na szydełku czy aksamitny żakiet Jimiego Hendrixa.

W przyszłym roku lub nawet w 2016 hipsterzy zamienią się w hipisów. Niektórzy mężczyźni będą przypominać członków zespołu Led Zeppelin, a kobiety zaczną zakładać szersze spodnie o długości ¾ lub spódnico-spodnie (cullotes). Kolejne ciekawe trendy w modzie męskiej to stylistyka kowbojska, inspiracje nomadami, pustynią czy beduinami. Z kolei dla kobiet – fanów popkultury idealna wydaje się coraz popularniejsza estetyka Barbie. Wystarczy zwrócić uwagę, chociażby na pokaz Moschino na wiosnę/lato 2015.

Natomiast kolorem roku stanie się PANTONE 18-1438 marsala lub oberżyna/bakłażan. To tylko kilka z trendów, które prawdopodobnie będą obecne nie tylko na wybiegach, ale również na ulicy. Warto poszukać w sieci i znaleźć własną interpretację tego, co dzieje się w modzie. Za kilka lub kilkanaście miesięcy okaże się, czy mieliśmy rację.

Tekst: Marlena Woolford

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera