Radom jadą

Kiedy mówię nowopoznanym osobom, że pochodzę z Radomia, reakcja zawsze przypomina odruch wymiotny połączony z kompulsywnym atakiem panicznego śmiechu. Zresztą nie ma się czemu dziwić, skoro moje rodzinne miasto słynie z powodu pewnej Pani, która postanowiła przywłaszczyć sobie znaczne ilości napojów w trakcie miejskiej wigilii, historii o psach, które odgryzły zderzak i błotnik samochodu oraz krajobrazu przypominającego Bytom lub, o zgrozo, Sosnowiec. Sprawdźcie mój subiektywny przewodnik po miejscach, które musicie odwiedzić i rzeczach, które musicie zrobić będąc w R do D do M.

1. Galeria Słoneczna

http://www.coolturalnyradom.pl
http://www.coolturalnyradom.pl

Lokalne SoTo. Mekka zakupowa Radomian i mieszkańców okolicznych miasteczek, wsi, wiosek oraz osad. Podczas otwarcia miały tam miejsce różne dantejskie sceny, takie jak szturm na ochroniarzy, masowe kradzieże, czy bójki o asortyment znajdujący się w promocji. Znajdziesz tam wszystko: od zachodnich sieciówek, przez sieciowe Fast foody, po sieciówki polskie . Możesz również skorzystać z siłowni (Złote Tarasy, walcie się!) oraz nabić sobie statsy na fejsie oznaczając się w „galerce”.

2. Fontanny

http://radomnews.pl/
http://radomnews.pl/

Miejscowy Plac Zbawiciela. Kiedyś pełen skejtów i chłopaków z bmxami. Jednak od czasu pamiętnego remontu, który wykluczył to miejsce z jakiegokolwiek użycia na okrągły rok (ze znajomymi nie wiedzieliśmy gdzie się umawiać, serio), przeobraziły się raczej w coś przypominającego stację metra z gejzerami po bokach. Obecnie mieści się tam całkiem w porządku knajpa, w której za dnia wypijesz bardzo dobry, świeżo wyciskany sok, a w nocy, po spożyciu, z przyjemnością spotkasz się z radomskim brukiem.

3. Before party w Parku Kościuszki

http://www.radom24.pl/
http://www.radom24.pl/

Gdy wychodzisz na miasto, droga jest prosta. Sklep monopolowy przy ulicy Piłsudskiego (nazwy nie podam, fuck you, pay me), potem szybki tranzyt do Parku Kościuszki (pierwszy kurs: 5 minut piechotą, każda kolejna wycieczka do wodopoju wydłuża się dwukrotnie) i możesz bawić się w najlepsze. W programie: wyzywanie się z innymi personami korzystającymi z parku, a następnie radosne bratanie i wspólne picie alkoholu, ucieczki przed policją oraz robienie sobie krzywdy na pobliskim placu zabaw, wyposażonym we wszelkiej maści zjeżdżalnie. Dodatkowo obowiązuje jedna zasada: jeżeli jesteś facetem, szczekasz na przechodzące dziewczyny, jeżeli jesteś płci żeńskiej, szczekają na Ciebie. Proste, tego nie przeskoczysz.

4. Kebab w „Sezamie”

http://gazeta.blog.com/
http://gazeta.blog.com/

W jednym z legendarnych radomskich domów towarowych o nazwie Sezam, znajduje się kebab, którego oferta dostarczy Ci niesamowitych walorów smakowych. Do wyboru masz standardowe opcje pieczywa oraz mięsa, jednak po ich spróbowaniu zapomnisz o wszystkich innych kebsach, jakie do tej pory dane Ci było jeść. Dodatkowo, jeżeli cechujesz się wrodzonym szczęściem, będziesz świadkiem bójki Polaków z Turkami. Serio, nie ma nic fajniejszego niż widok rozpędzonego dresa, który wskakując przez okienko do wydawania posiłków, dostaje centralnie w twarz przyrządem do zbierania mięsa z rożna/piekarnika/gigantycznej patelni, czy czego oni tam używają.

5. Impreza w zagłębiu klubowym

W pobliżu dworca kolejowego, na terenie starej fabryki broni, funkcjonuje kilka klubów, które koniecznie musisz odwiedzić. Potańczysz tam do najgorzej zmixowanej muzyki, wypijesz okropnie niedobre piwo o smaku płynu do zmywania naczyń, czy też podłóg oraz spędzisz trzy czwarte imprezy rozmyślając o opuszczeniu lokalu. Niewątpliwym plusem zagłębia jest to, że spotkasz tam dosłownie każdego: bananowe dzieci, które ubłagały matkę o kluczyki do najnowszego BMW, koksów w t-shirtach za małych o co najmniej dwa rozmiary, tlenione blond czy zblazowane hipster bitches. Dla każdego coś miłego.

6. Nocny spacer po Plantach

http://bi.gazeta.pl/
http://bi.gazeta.pl/

Wyższa szkoła jazdy. Jak zajdziesz na Planty, w mig przypomni Ci się wszystko co najgorsze: złowieszcza cisza, rozpadające się budynki, stężenie patroli policji znacznie przekraczające wszelkie przyjęte normy. Legenda głosi, że w tamtejszych kamienicach mieszka mistyczne plemię kibiców Broni Radom. W sumie nie wiem, bo nigdy broniarza na oczy nie widziałem, ale tak właśnie mówią na mieście, więc wierzę. Osiedle sprawia wrażenie wymarłego, w szczególności po zmroku, jednak niech was to nie zmyli, kilka znajomych mi osób przekonało się dość boleśnie, że Planty potrafią bić, to znaczy żyć.

Tekst | Jakub Wróbel

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera