“Putin forever?” [RECENZJA]

Rudy mężczyzna na demonstracji

Kirył Nenaszew w swoim debiutanckim filmie zadaje pytanie – “Czy era Putina będzie trwała wiecznie?”. Reżyser reprezentujący młode pokolenie zainteresowanych politycznie Rosjan starał się pokazać, czy Rosjanie są gotowi na zmianę władzy. 

Pierwszy film autorstwa Kiryła Nenaszewa pokazuje wydarzenia dziejące się po sfałszowanych w 2011 r. wyborach do Dumy. Sam reżyser jest osobą aktywnie zaangażowaną w życie polityczne Rosji – urodzony w 1985 roku jest jednym z wielu młodych ludzi, którzy otwarcie, ale i trochę naiwnie pokazują niezadowolenie z korupcji i polityki Putina. Wraz z producentką, Marią Muskevich, pokazał rosyjskie społeczeństwo, które wydaje się balansować pomiędzy chęcią zmian a strachem przed ich wprowadzeniem.

Główna narracja w filmie “Putin forever?” prowadzona jest przez Wsiewołoda Czernozuba, równolatka reżysera. Jest on przedstawicielem opozycji, który szczerze wierzy w słuszność swoich działań. Młody mężczyzna aktywnie uczestniczy w działaniach opozycji, pojawia się obok Borysa Niemcowa. Sam Niemcow unika uczestnictwa w marszach i protestach nowej opozycji, ale wspiera ich, czego dowodem są jego wystąpienia podczas spotkań opozycjonistów. Wszystko wydaje się wielkim ruchem społecznym, który ma osiągnąć jeden cel – doprowadzić do powtórzenia wyborów. To, co szczególnie uderza w oczy to wyraźny brak silnego lidera opozycji, który miałby siłę do faktycznej mobilizacji rosyjskiego społeczeństwa. Z jednej strony większość chce zmiany, z drugiej, ruchy społeczne są niewystarczająco silne, by dokonać rzeczywistej zmiany lub doprowadzić chociażby do powtórzenia wyborów. Wydaje się to idealną pożywką dla nieprzerwanej władzy Putina, której  nie grożą tego typu protesty.

Po drugiej stronie są zwolennicy polityki Putina. Ludzie, którym także został oddany głos, pokazano ich życie i poglądy. To obywatele, którzy mówią „Teraz nie wstydzę się mówić, że jestem z Rosji”. Jednocześnie niektórzy przyznają, że… głosowali 14 razy, a za kilkaset rubli są w stanie kilka razy chodzić do lokali wyborczych i pojawiać się na marszach poparcia dla Putina. Ludzie, którzy w korupcji nie widzą niczego złego, nie widzą też powodów, dlaczego opozycja chciałaby coś zmienić. 

Wszystko brzmi jak standardowy scenariusz – są dwie strony barykady. Z jednej strony ludziom jest dobrze, tak jak jest, a z drugiej chcą pokojowo protestować przeciwko rządom. Miało być pole namiotowe, ludzie mieli protestować aż do osiągnięcia celu. Mimo wszystko gdzieś w głowie czai się strach – zamiast namiotu, Wsiewołod wziął… bieliznę na zmianę. Wiedział, że może czekać go więzienie.

Kirył Nenaszew podczas półrocznych zdjęć pokazał wydarzenia, które wydają się już nieaktualne – przełom 2011 i 2012 roku to dla wielu historia. Wbrew pozorom film ma w sobie coś z aktualności, daje wrażenie, że tego typu wydarzenia mogłyby mieć miejsce właściwie wszędzie. Opozycja, choć pokojowa, jest represjonowana, a liderzy często usuwają się w cień, będąc tym samym ledwo zauważalnymi postaciami. Wszystkiemu towarzyszy samotność, szczególnie zauważalna, gdy aresztowani liderzy wychodzą… na puste ulice, na których nikt na nich nie czeka. 

“Putin forever?” z tak jasnym stanowiskiem w treści nie mógł przejść bez echa w samej Rosji. Występujący w nim bohaterowie w większości zostali aresztowani lub wyjechali za granicę z powodu represji. Nie trzeba było się domyślać, że wyrazisty i sugestywny tytuł może nie spotkać się z entuzjazmem na rosyjskim rynku. Według relacji producentki, projekcje filmu z oryginalnym tytułem spotykały się z problemami technicznymi – nagłymi awariami światła, czy pękniętymi rurami. W Rosji często opatrywany był tytułem “Od grudnia do marca”, osłabiając tym samym moc opozycji i dając dowód na to, że Rosja chyba jeszcze nie jest gotowa na rewolucje i zmiany systemowe.

Tekst: Katarzyna Jaworska

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera