Przyszłość turystki kosmicznej zaczyna się w tym roku

Wybór noclegu w kosmicznym hotelu zamiast last minute na Zanzibarze? Przyjdzie moment, w którym to nie będzie tylko popularnonaukowa fantasmagoria spod znaku Ridleya Scotta.

Potrzeba spojrzenia za horyzont od zawsze napędzała odkrywców do eksploracji nieznanych lądów. Kosmos nie jest na tym poziomie żadnym wyjątkiem. Nawet przed naszą erą blask gwiazd spędzał niektórym sen z powiek. Sumerowie rozpracowywali Układ Słoneczny, Chińczycy tworzyli kalendarz księżycowy. Kilkanaście stuleci później – wraz z rozwojem technologii – rozpoczął się wyścig między ZSRR, a Stanami Zjednoczonymi. Na orbicie umieszczono pierwszego Sputnika, Stanley Kubrick nakręcił lądowanie w 1969 roku. Kosmos przestał być nieosiągalny. Od niedawana stoimy u progu zupełnie nowych możliwości. Coś jak z samoprowadzącymi się samochodami. Tylko do potęgi n-tej.

Maniak kosmosu spełnia marzenia

SpaceX to kosmiczne oczko w głowie Elona Muska; genialnego szaleńca, fana serialu Rick andMorty, ekscentryka, który chce nazwać dziecko X Æ A-12, a równocześnie wymarzył sobie kolonizację Marsa i turystykę międzygwiezdną. Chce ofiarować ludzkości możliwość zwiedzania kosmosu, dlatego dąży do zmniejszenia kosztów wynoszenia ładunków na orbitę. Jak w przypadku każdego groundbreaking przedsięwzięcia – wiąże się to z ogromnym ryzykiem i spalonymi podejściami. Pomimo dwóch nieudanych startów prototypu Starship, prognozy z końca minionego roku wyglądają obiecująco. Pozostaje więc odliczanie przy dźwiękach The Final Countdown. Pierwszy komercyjny lot pod koniec 2021 roku będzie – jak w tytule amerykańskiego miniserialu – tylko dla bogaczy.

Jared Isaacman – Krezus o ludzkim sercu

Kosmiczne szlaki będzie przecierał 37-letni miliarder – Jared Isaacman. To założyciel firmy Shift 4 Payments i twórca centrum szkoleniowego dla pilotów odrzutowców – Darken International. Sam również lata. Za sterami spędził prawie sześć tysięcy godzin. Misja Inspiration 4 zabierze ze sobą cztery osoby, które nie są astronautami – Isaacman wykupił bowiem trzy pozostałe miejsca. Jak się bawić, to się bawić. Jednym z jego gości będzie pasażer wyłoniony w drodze losowania. Szansę ma każdy posiadacz amerykańskiego obywatelstwa, który dysponuje kilkoma milionami dolarów do przeznaczenia na donację. W ten sposób ma zostać zebranych sto baniek na wsparcie jednego ze szpitali dziecięcych.

Filantrop wznosi przy tym akcję „Brawa dla Was” na najwyższy level i w podróż życia zabiera pracownicę służby zdrowia. To się nazywają podziękowania za opiekę medyczną. Ostatnie miejsce w tej nieziemskiej eskapadzie przypadnie jednemu z pracowników Shift 4 Payments. Szykuje się więc galaktyczna „trzynastka”. Tożsamość śmiałków, którzy zasiądą w rakiecie nie jest jeszcze znana, ale ma się to zmienić pod koniec lutego, gdy wszyscy przystąpią do programu treningowego SpaceX. Zamknięcie w małej puszce kilkaset tysięcy kilometrów stąd to hardkorowe wyzwanie fizyczne i psychologiczne, dlatego konieczny jest szereg testów i badań odporności. Jak określił to sam Musk: „jeśli umiesz wytrzymać intensywną jazdę rollercoasterem, będziesz mógł polecieć w kosmos”.

Czas na Marsa

Założyciela innowacyjnej firmy kosmicznej można nazwać wizjonerem na miarę nowej ery, który sięga wyobraźnią tam, gdzie nie sięga wzrok. Wizualizuje sobie upowszechnienie wypraw astralnych i podbój Czerwonej planety. Pierwsze zdjęcia z przyszłego osiedla już dotarły na ziemie. Ma on też całkiem przyziemne koncepcje, jak uruchomienie superszybkich podróży międzypaństwowych, czy stworzenie samowystarczalnego miasta przyszłości.

Luksusowe hotele nie tylko na Ziemi

Rozbijając się po kosmosie, przydałaby się również strefa relaksu, w której będzie można skoczyć do kina, zjeść w 5. gwiazdkowej restauracji, zaznać nieco „sztucznej grawitacji”, bądź po prostu wyspać się w łóżku na miarę tych z hoteli Nowego Jorku, Tokio czy Paryża. Za realizację obszaru wypoczynku będzie odpowiedzialny Gateway Foundation, który przewiduje miejsce dla 100 gości tygodniowo. Bazując na koncepcji inżyniera lotnictwa i architekta kosmicznego Wernhera von Brauna z lat 50. luksusowy hotel ma powstać do 2025 roku.

Kosmiczne wycieczki nowym zastrzykiem adrenaliny

Hollywoodzkie wizje kolonii pozaziemskich wkrótce mogą wykroczyć poza konwencję sci-fi i stać się czymś całkowicie realnym. Wprowadzenie w życie scenariusza rodem ze Strażników Galatyki na pewno byłoby bardziej ekscytujące niż codzienność w dobie globalnego lockdownu. W ciemno można obstawić, że widok krzywizny kuli ziemskiej z orbity to sport ekstremalny, o który każdy prosił i każdy potrzebował.

 

Tekst: Anna Narojek

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera