Mizogini – Kim są mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet?

mizoginizm

Niewybredne komentarze, pomijanie w dysponowaniu awansami w pracy, odbieranie prawa do swobodnej wypowiedzi, zastraszanie, mansplaining, androcentryzm, ograniczanie wolności, nadkontrola. Tego wszystkiego możesz się spodziewać spotykając na swojej drodze mizogina – czyli osobę, (w 95% to mężczyźni, w 5% kobiety) która żywi do kobiet nieskrywaną nienawiść i pogardę.

Co to jest mizoginizm?

Mizoginizmem określa się chorobliwą nienawiść, pogardę oraz utrwalone uprzedzenie wobec kobiet. Ideologia która przyświeca mizoginom jest mocno zakorzeniona w patriarchacie, jednoznacznie określając kobiety jako gorszy gatunek, wraz z pełnym pakietem ograniczeń na polu społecznym, ekonomicznym, gospodarczym – w zasadzie każdym. System przekonań mizoginów opiera się o bezwzględne traktowanie kobiet jako podrzędnych, ogranicza się ich moc sprawczą, decyzyjność, umniejsza się im i nierzadko też uprzedmiotawia.

mizogin

Mizoginia czasem mylona jest z seksizmem lub gynofobią czyli lękiem przed kobietami. Ta ostatnia jest określana jako jedna z cech charakteryzujących mizoginów. Czy mizoginizm to pewnego rodzaju odpowiedź na feminizm? Bynajmniej. Mizoginizm pamięta jeszcze czasy starożytności i Arystotelesa, który utrzymywał, że kobiety to zaledwie “niedoskonałe samce”. Podobne poglądy były skrupulatnie pielęgnowane, utrwalane a przez lata eskalowały na kolejne pola, wymiary i pokolenia. Odnaleźć je można w najróżniejszych mitologiach, tekstach religijnych, w dziełach wybitnych, cenionych pisarzy i filozofów, takich jak Fryderyk Nietzsche czy Oscar Wilde.

Spośród interpretacji źródeł, które dostarczają wiedzę dotyczące tego zjawiska wyłania się obraz, który sugeruje jakoby mizoginizm był chorobą, ponieważ hasło mizoginizm, łączy się w znakomitej większości przypadków z „przyczyny, objawy i leczenie”. Czy jawna dyskryminacja ze względu na płeć jest chorobą? Późna literatura grecka rzeczywiście klasyfikowała mizoginizm jako chorobę ze względu na to, że uprzedzenie do kobiet stawało w opozycji do porządku świata, opartego o rozrodcze cele społeczne. Jednak przyglądając się bliżej charakterystyce mizogina, trudno dostrzec tam jednostkę stricte chorobową z wyjątkiem uogólnionego lęku przed kobietami, który jednak ma swoje odrębne określenie i nie łączy się z pielęgnowaniem nienawiści do kobiet.

Jak rozpoznać mizogina?

Na co należy zwrócić uwagę, by rozpoznać w swoim otoczeniu mizogina? I tu “objawy”, brzmią niedorzecznie, więc skupmy się na cechach:

Wszelkie przejawy dyskryminacji kobiet, od jawnej niechęci, braku szacunku, umniejszania wiedzy, dorobku, po ignorowanie i wyśmiewanie opinii, aż do agresji w każdej formie.

Bardziej subtelne przejawy mizoginizmu to chociażby celowe spóźnianie się na spotkanie z kobietami czy pomijanie ich witając się z większą grupą. Przerywanie w pół zdania i przypisywanie sobie ich zasług, a także krytykowanie ich opinii i zachowań. To wszystko przy zachowaniu punktualności spotkań z mężczyznami, chwalenia tych samych zachowań, (które potępiają u kobiet) i całościowym okazywaniu szacunku w kontaktach z mężczyznami. O nawet kurtuazyjnych przeprosinach od mizoginów, kobiety raczej mogą pomarzyć.


Co do zaoferowania mają jeszcze przedstawiciele tej grupy?

Co ciekawe, rodzaj relacji nie ma wpływu na zachowanie mizogina, bo jak się okazuje, mizogini wchodzą nawet w formalne związki. Czy przez to traktują swoje partnerki lepiej? Bynajmniej. Mizogin w związku robi absolutnie wszystko by partnerka czuła się źle w relacji. Krytykuje, ogranicza jej wolność, niewybrednie komentuje jej wygląd, zachowanie, poglądy i upokarza też publicznie. Przyznaje sobie również prawo do zdrady i wolny jest od wyrzutów sumienia, a na dokładkę, obarcza winą kobietę, a jakże!

Jak nietrudno się domyśleć mizoginii to często sprawcy przemocy nie tylko fizycznej, ale również psychicznej, ekonomicznej, emocjonalnej, społecznej. Naprawdę z trudem doszukiwać się tu jednostek chorobowych. Ale spróbujmy.

argue

Dlaczego mizogin jest mizoginem?

Przyczyny takiej postawy są zróżnicowane, a czasem nawet wzajemnie się wykluczające.

Pierwsza, wspomniana już gynofobia, obok chociażby arachnofobii, czy agorafobii jest to sklasyfikowana medycznie fobia wywołana w tym wypadku lękiem przed kobietami. Jeśli mamy do czynienia z gynofobią to przejawia się ona w somatyce pod postacią drżenia rąk, wzmożonej potliwości, czy przyspieszonego bicia serca. Ponadto taka osoba unika wszelkiej interakcji z kobietami, jest wycofana, onieśmielona.

Jednocześnie silny lęk, może predysponować do agresywnych zachowań. Dość powszechnym jest stosowanie agresji jako reakcji czy odpowiedzi na to, co nieznane. Wszelkie formy umniejszania, uprzedmiotowienia i dyskredytacji kobiet mogą wynikać z lęku przed nimi. Czy popularnym jest, by kobiety z lęku przed swoimi oprawcami np. napastnikami seksualnymi próbowały ich werbalnie zrównać z podłogą? Nieszczególnie.

Kolejnym uczuciem, który popycha mężczyzn w ramiona mizoginizmu jest zazdrość. Tu też wachlarz możliwości mamy szeroki. Jak sie okazuje jedni zazdroszczą kobietom urody i innych wizualnych atrybutów oraz cech, dla innych necącym jest… wydanie potomstwa własnym sumptem. Tak, możliwości rozrodcze kobiety według dostępnych źródeł, mogą być zarzewiem zazdrości u mężczyzn, która popycha ich do tak agresywnych zachowań.


Za kolejne przyczyny postaw mizoginistycznych obarcza się kobiety, które albo nie dały odpowiedniego przykładu w dzieciństwie np. despotyczna matka lub skrzywdziły, wyśmiały albo uraziły mężczyznę w sytuacji intymnej. Zrzućmy, też coś na ojców, bo jeśli to ojciec przejawiał mizoginistyczne postawy wobec swojej żony, faworyzował synów i umniejszał kobietom na każdym kroku, no to model zachowania wobec kobiet jest zgodny z tym co jako chłopiec widział w domu.

Pozostając przy nauce. Bezsprzecznie potwierdzonym jest, że środowisko i najbliższe otoczenie ma kluczowy wpływ na kształtowanie się osobowości, trybu i kierunku rozwoju oraz zachowań młodego człowieka w przyszłości. Równie bezsprzecznym jest, że poszerzanie swoich środowiskowych kręgów, kształtuje człowieka na późniejszych etapach życia. Zatem jeśli społecznie piętnowane są postawy dyskryminacyjne, to nie ma obowiązku przy nich trwać.

Nienawiść i postawy mizoginistyczne wśród mężczyzn są określane jako nieuświadomione, co jest punktowane jako przeszkoda do rozpoczęcia “leczenia”. Jako skuteczny sposób na uwolnienie się od mizoginistycznej natury wskazuje się psychoterapię oraz techniki relaksacyjne, a w skrajnych przypadkach farmakoterapię.

Szkodliwość tego zjawiska jest nie do podważenia, a powielanie takich postaw całkiem powszechne, także u osób bez ukrytej w podświadomości nienawiści wobec kobiet. Ważnym a pomijanym argumentem w dyskusji o przyczynach mizoginizmu jest to, że kod kulturowy mówiący od wieków o tym, że kobiety to słaba, dekoratywna płeć (Oscar Wilde), usilne wtłaczanie w kolejne pokolenia patriarchalnych postaw i podtrzymywanie, że to mężczyzna jest głową rodziny, sugeruje jego wyższość, decyzyjność i władzę, kobietom odbierając możliwość na choćby częściowe zrównanie tych szans. Świadczy o tym chociażby wyraźna dysproporcja w wysokości płac. Statystycznie kobieta zawsze otrzyma mniej, jak wynika z raportu World Economic Forum (2020) potrzebujemy aż 257 lat by osiągnąć pełną ekonomiczną równość płci. Wracając do początku – To nie zaczęło się wczoraj.

 

Tekst: Iga Woytynowska

Komentarze
Rate this post