5 wymyślnych teorii stojących za pojawieniem się koronawirusa

Mężczyzna w masce gazowej siedzi na kanapie ubrany w płaszcz w panterkę. Przed nim na stoliku dwie wieże z papieru toaletowego

Podobno COVID-19 został przewidziany już w 1981 roku przez Deana Knootza w powieści Oczy Ciemności. Podobno jest także początkiem schyłku istnienia świata.

Skoro i tak już siedzimy w domach, to wybierzmy się w wirtualną podróż przez najbardziej ekscentryczne teorie powstania koronawirusa.

Narastający lęk, dusząca izolacja i zagubienie w szumie informacyjnym to idealne podłoże do powstania teorii rozwiewającej wszelkie wątpliwości. W gratisie dostajemy poczucie wyższości, bo w końcu znamy prawdę objawioną, która nie jest dostępna i zrozumiała dla wszystkich.
A poza tym umówmy się – dobrze wiedzieć kto lub co stoi za sytuacją, w której home office wciąż myli się nam z serial office i ciężko tutaj o złapanie balansu.

Oto kilka najbardziej nośnych teorii spiskowych, które ostatnio zaprzątają niejedną głowę:

1. Wirus spowodowany siecią 5G

Na pewno zastanawialiście się dlaczego Afryka z początku nie została dotknięta epidemią koronawirusa. Bo nie jest obszarem włączenia sieci 5G. Jest to teza, którą postawił doktor Thomas Cowan na Szczycie Zdrowia i Praw Człowieka w Arizonie. Zwolennicy tej argumentacji zwracają także uwagę na fakt, że epidemia wybuchła zaraz po uruchomieniu 5G w Chinach. Dlaczego jednak Wuhan było epicentrum zarazy? Na to pytanie, nie dostaniemy już odpowiedzi. Wiemy jednak, że sama sieć 5G od początku wywoływała wiele niepokoju związanego z wytwarzanym przez nią promieniowaniem. Nic więc dziwnego, że korelacja jej uruchomienia z wybuchem pandemii stała się idealnym momentem, aby dać upust trzymanemu napięciu. 

Człowiek ubrany w biały kombinezon ochronny dezynfekuje ulicę z gumowego węża

2. COVID-19 to stworzona przez człowieka broń biologiczna

A co więcej, udało jej się uciec z laboratorium w Wuhańskim Instytucie Wirusologii, gdzie naukowcy prowadzili eksperymenty na zamówienie rządu. Nie bez znaczenia w kreowaniu takich scenariuszy było posłużenie się przez Donalda Trumpa określeniem „chiński wirus”. Jak wiemy, im bardziej coś jest obce, tym więcej wyobrażonych cech jesteśmy w stanie temu przypisać. Izolacja Chin, komunistyczny ustrój i różnice kulturowe to doskonały grunt do tworzenia obarczających tez o nikczemnych działaniach w ukryciu.

3. Może jednak nie z Chin a z Ameryki, czyli żonglowanie odpowiedzialnością

Zamknięcie laboratorium badawczego chorób zakaźnych w USA zostało zauważone przez czujne oko chińskich mediów. Bo choć epidemia rozpoczęła się w Państwie Środka, nie musi to wcale oznaczać, że to właśnie tam koronawirus rozpoczął swój żywot. Napięcia handlowe na linii Chiny – Stany Zjednoczone obserwujemy nie od dziś, więc samoistnie musiało pojawić się pytanie, czy rząd USA postanowił podjąć kroki mające na celu definitywne osłabienie gospodarki mocarstwa zza oceanu? 

4. Za wszystkim stoi Bill Gates, czyli dramat antyszczepionkowców

W 2015 roku, podczas wykładu na konferencji Ted Talks, Bill Gates stwierdził, że świat nie jest gotowy na epidemię oraz brak mu systemu działania na taką okoliczność. Swoje zaniepokojenie wyrażał jeszcze w kolejnych latach. Zwolennicy teorii mówiącej o tym, że były prezes Microsoftu jest bezpośrednio zaangażowany w obecny stan epidemiologiczny, bynajmniej nie widzą w nim proroka. Raczej rządnego zysku fundatora badań nad stworzeniem koronawirusa. Moglibyście zapytać, po co Billowi koronawirus. Ano po to, żeby przedstawić zbłąkanemu światu wybawienie w postaci szczepionki, a następnie ją sprzedać. Trudno nam odnaleźć logikę jego działania w oczach głosicieli tej teorii (szczególnie, że fundacja Billa przekazała 124 mln dolarów na badania nad wynalezieniem szczepionki), ale być może brzmi ona: czego to człowiek nie zrobi dla pieniędzy.

Dwie kobiety, stojące za ladą, noszące maseczki ochronne przyjmują płatność za produkty

5. Zupa z nietoperza 

Niewątpliwie najbardziej sensacyjną teorią, która stoi za pojawieniem się epidemii COVID-19 jest bezpośrednie zarażenie się nim od nietoperza. Internauci zaczęli masowo odszukiwać nagrania, na których ludzie jedzą wywary przyrządzone z tych niewielkich ssaków. Nie bez znaczenia dla zmasowanego ataku na chińskie zwyczaje jedzeniowe był także viralowy film przedstawiający targ w Wuhan, choć jak wiemy, to wcale nie tam zostało zrobione nagranie. Niemniej tzw. mokre targi to część azjatyckiej codzienności, dlatego też Chiny, zaraz po wybuchu epidemii, całkowicie zakazały handlu dziką fauną i florą.

 

Tekst: Marta Pełszyk

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera