Czy ocieplacze do nosa będą hitem tegorocznej jesieni i zimy?

po lewej mężczyzna z ocieplaczem do nosa w kratę, po prawej kobieta w ocieplaczu w cętki

Czerwony nos, tony zużytych chusteczek, brak czucia na twarzy — koniec! Na ratunek przychodzą ocieplacze do nosa, które sprawią, że oprócz dziwnych spojrzeń przechodniów, twój nos będzie cieplutki nawet podczas największych mrozów.

Ten przedziwny zimowy gadżet stworzony jest przez Nose Warmer Company, firmę, która zajmuje się tylko i wyłącznie produkcją takich ocieplaczy, chociaż nie jest jedyną taką na rynku. Od 2008 roku Aunty Marty, także propaguje tę modę, tworząc wzory zainspirowane zwierzętami.

Pomimo pozornie małej grupy docelowej, ocieplacze cieszą się dużą popularnością u wielu celebrytów takich, jak: Matthew Wright, Lorraine Kelly, Dr Hilary, Alan Titchmarch, Tom Ingall, Phillip Schofield czy Christine Bleakley. Oprócz samego wzoru możemy wybrać także materiał, czy to klasyczna wełna, filc a może szykowne futro (oczywiście sztuczne)? Cętki, paski, łatki — proszę bardzo, wszystko, co chcecie.

Mówisz, że to wygląda głupio? Tak samo, jak świąteczne swetry czy czapki z pomponem, a i tak wszyscy je noszą. Może w przyszłości to chodzenie z czerwonym, przeziębionym nosem będzie wyglądać głupio? – mówi Sally Steel-Jones, właścicielka firmy.

Ocieplacze są do kupienia na oficjalnej stronie Nose Warmer Company, a ich cena waha się w okolicach $15, w zależności od materiału.

Tekst: Kacper Trzeciak

Komentarze
Czy ocieplacze do nosa będą hitem tegorocznej jesieni i zimy?
Oceń artykuł