Sushi prosto z Gocławia!

Sushi cieszy się dziś ogromnym zainteresowaniem. Otwiera się coraz więcej restauracji specjalizujących się w jego przygotowywaniu, choć wciąż źle wymawiana jest nazwa, przez „szi”, zamiast „si”.

Choć oryginalna potrawa przygotowywana była nie z surowych, a fermentowanych ryb, dopiero po tym jak do ryżu zaczęto dodawać ocet zastępujący fermentację i niwelujący nieprzyjemny zapach, zyskała sławę. Tzw. Edo Sushi stało się popularne w 1827 i 1829 roku, początkowo jako niedrogi fast food, sprzedawany na ulicach. Dopiero w latach 70. XX wieku zawędrowało do Stanów Zjednoczonych. Amerykanie jednak nie byli przekonani do surowych ryb, dopóki nie powstało california maki.

Dopuszczono w nim do użycia nie surowej ryby, a gotowanej na parze, z dodatkiem krabich soków, a także awokado, niepochodzącego z Japonii. Oprócz tego w california znajduje się kyuri, a więc japoński ogórek. Początkowo zachód sceptycznie odnosił się także do nori, glonów, w które zawija się sushi, dlatego ryż umieszczono także na zewnątrz maki.

California rozpoczęło właściwą sushi rewolucję. Dziś rodzajów jest tak wiele, że niemożliwym jest zrobienie jednej listy zawierającej wszystkie.

Właśnie to i wiele innych specjalności szefa kuchni możecie spróbować w gocławskiej restauracji, Kimono Sushi. W jej menu znalazły się także opcje wegetariańskie. Oprócz samego sushi oferuje również dania gorące oraz japońskie piwo i wino.

Kimono zachęca do odwiedzin licznymi promocjami, tymi stałymi, jak i stale się zmieniającymi, które regularnie umieszcza na facebookowym fanpage’u.

Jeśli mieszkacie, czy też pracujecie w pewnej odległości od Gocławia, wystarczającej by ostudzić Wasz zapał, możecie oczywiście skorzystać z oferowanego dowozu.

Sprawdź całą ofertę na: http://www.kimonosushi.pl/

Oraz funpage : https://www.facebook.com/pages/Kimono-SUSHI/242003315945224?fref=ts

 20140906_170940

sushi3

20140730_200413

  20140512_211701  20140602_221923  20140727_204134  20140806_135350

(na podstawie materiałów prasowych)

Komentarze
Sushi prosto z Gocławia!
Oceń artykuł