Jak Uber dla kobiet w Meksyku dyskryminuje mężczyzn w Polsce?

uber dla kobiet

Uber wprowadza do swojej aplikacji dodatkową usługę skierowaną do kobiet. Nowa funkcja działa jak na razie tylko w Meksyku. Uber Ellas to nie tylko przejazdy dla kobiet, ale także z kobietami za kierownicą.  W Internecie zawrzało. Głos sprzeciwu w tej sprawie podnieśli “dyskryminowani” mężczyźni. Skąd pomysł na takie rozszerzenie usług akurat w Meksyku i czy rzeczywiście możemy mówić o dyskryminacji ze względu na płeć?

W USA od kilku lat działają aplikacje ride sourcingowe skierowane wyłącznie do kobiet. Przyczyna ich powstania jest raczej przygnębiająca niż budząca podziw. Aplikacje takie jak Sarf, DriveHer czy Chariot for Women powstały przede wszystkim po to, by chronić kobiety przed przemocą seksualną ze strony mężczyzn podczas przejazdów. Drugorzędnym celem jest też wsparcie i próba wyrównania kobiecych szans na rynku pracy. Czy można zatem zakwalifikować to jako dyskryminację na tle płci? Na to pytanie odpowiada Pelletz, właściciel Chariot for Women:

„Z niecierpliwością czekamy na wyzwania prawne. Chcemy pokazać, że w naszej branży istnieje nierówność w bezpieczeństwie. Mamy nadzieję udać się do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych i powiedzieć, że jeśli chodzi o bezpieczeństwo, nie ma nic złego w świadczeniu usług kobietom ”

Tego rodzaju aplikacje dla kobiet, mogą pochwalić się również współpracą z fundacjami i organizacjami wspierającymi kobiety. Ponadto bardziej skrupulatny system weryfikacji jednoznacznie przekłada się na bezpieczeństwo zarówno kierowczyń jak i pasażerek. 

Uber Ellas – dlaczego akurat Meksyk?

Wprowadzenie Uber Ellas to reakcja na sytuację meksykanek, które regularnie doświadczają nie tylko molestowania seksualnego ze strony kierowców, ale nierzadko są porywane, napadane a nawet mordowane. Dane pokazują, że ginie tam ok 300 kobiet każdego miesiaca(!). Meksykanki zapytane o to, czy wolałyby jeździć z kierowczyniami, mówią: HELL YES! (tł. O TAK!).

Meksyk to rzeczywiście jedno z miejsc z bardzo wysokim poziomem przestępczości. Jednak Uber w żadnej części świata nie słynie z opinii o najwyższej jakości bezpieczeństwa, często zarzuca mu się brak rzetelności w procesie weryfikacji kierowców. Samej zdarzyło mi się kilkukrotnie, że zamawiając przejazd, aplikacja pokazywała innego kierowcę niż tego, którego spotkałam wsiadając do auta. Zgłoszenia o molestowaniu seksualnym podczas kursów idą w tysiące. Części kobiet udało się nawet otrzymać z tego tytułu odszkodowania, a kilku sprawców wylądowało w więzieniu. To jednak tylko kropla w morzu, a raczej oceanie, bo mówimy o skutecznym zadośćuczynieniu wyłącznie w Stanach, w których prawo stoi po stronie bezpieczeństwa obywateli, w tym kobiet.

Nie można niestety powiedzieć tego samego o ochronie kobiet w Polsce. O ile tych zgłoszeń nie napływa zbyt wiele nie oznacza to, że się nie zdarzają. Kobiety w Polsce niechętnie alarmują o takich incydentach służby, dopóki nie przechodzi od słów do czynów. Wydaje się, że wciąż bardzo niska jest świadomość tego, że sugestywne propozycje są już rażącym naruszeniem granic. Kobiety zniechęca również to, że ich wiarygodność często poddawana jest w wątpliwość i nie mogą liczyć na wsparcie służb mundurowych. W najlepszym wypadku kobiety podróżują w strachu z nadzieją, że dotrą do punktu docelowego bez problemów.

Baba za kółkiem – czyli gorzej być nie może

Głosy tych mężczyzn, którzy poczuli się zdyskryminowani nowinką od Ubera mówią tak: “w końcu dziś, dyskryminacja mężczyzn to równouprawnienie albo “Kobieta – kierowca sarfa z PMSem jest sto razy bardziej niebezpieczna nawet niż pijany emigrant z afryki bez prawojazdy za kierownicą odprawiający voodoo klątwy”.(pisownia oryginalna) 

women driver

Pomijając co najmniej kilka krzywdzących “-izmów”, które bez trudu można wyciągnąć z tej wypowiedzi, to stereotyp o kobietach jako kiepskich kierowcach wciąż niestety ma się świetnie. Jednak zarzuty dotyczące rzekomej niebezpiecznej jazdy są bezpodstawne, co potwierdzają chociażby statystyki Instytutu Transportu Samochodowego dotyczące powodowania wypadków drogowych. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że tylko w 2019 roku mężczyźni spowodowali 73,2 procent, zaś kobiety 22,9 procent z nich. 

Okazuje się, że kierowczynie budzą też dużo większe zaufanie i są postrzegane jako bardziej uczciwe. Ciekawym przykładem przewagi wiarygodności kobiet za kółkiem jest afrykańskie przedsiębiorstwo transportujące paliwo. Właściciel firmy, po wielu incydentach kradzieży paliwa przez kierowców cystern zrezygnował z nich, zatrudniając kilkanaście kierowczyń. Argumentował to właśnie większym zaangażowaniem i uczciwością ze strony kobiet. Jak sam przyznaje – w końcu przestał mieć koszmary o znikającym paliwie. 

W kolejnych błyskotliwych świadectwach ze strony mężczyzn dowiadujemy się, że kobiety nie powinny prowadzić bo to kobiety się tylko pokłócą” lub “bo sa slabe bo nie wiedza jak bo wola wysluzyc sie kims bo maja tipsy bo sa leniwe (…)” (pisownia oryginalna)

Jednak autorzy tych komentarzy wciąż utrzymują, że dyskryminacja mężczyzn jest w tym wypadku oczywista. Prawdopodobnie żaden z komentujących nie żyje w lęku o swoje życie wracając wieczornym kursem do domu. Jak pokazują badania, strach o potencjalną napaść seksualną w niektórych krajach jest dla kobiet stanem niemalże permanentnym.

Uber czy metro – jak jeździć bezpieczniej?

Czy kobiety powinny zrezygnować z komfortu jakim jest prywatny przejazd, na rzecz środków transportu publicznego? 

Jak pokazują badania – lepiej nie. W samym Paryżu aż 87 procent kobiet było zaatakowane w trakcie podróży transportem publicznym. Prawie połowa porusza się środkami transportu w strachu, że to może się wydarzyć, ponieważ 43 procent wszystkich napaści na kobiety dzieje się właśnie w autobusie czy metrze. We Francji zapytano też 600 kobiet, o to czy doświadczyła w swoim życiu jakiegoś rodzaju molestowania seksualnego. Twierdząco odpowiedziały wszystkie, 100 procent badanych. W Wielkiej Brytani to wynik 97 procent, w Polsce 87 procent, z czego sprawę zgłosiło niecałe 10 procent ofiar. 

uber dal kobiet
Źródło: livejapan.com

Gdyby sektor usług transportowych skierowanych do kobiet nie byłby potrzebny, w Japonii nie wyznaczono by różowych wagonów metra wyłącznie dla kobiet. Po co? By uchronić je od nagminnych przypadków molestowania seksualnego. Wiralowe filmiki ukazujące tłum Japończyków w metrze upychanych do środka przez strażników, krążą w internecie od kilku lat. Pomimo tego, że obywatele Japonii znani są z dużej zachowawczości w kontaktach społecznych oraz niebywałego strachu przed utratą honoru, to molestowania seksualnego w metrze dopuszcza się wciąż bardzo duży odsetek Japończyków. Obok szeregu kampanii społecznych powstały specjalne gadżety dla kobiet – pieczątki widoczne w świetle ultrafioletowym, którymi kobiety mogą “naznaczyć obłapiaczy.”

Podobnie jest także w Indonezji, w której działa Ojesy – motocyklowy odpowiednik Ubera dla kobiet. Powstanie Ojesy wynika z powódek religijnych  i obowiązującego tam szariatu, który zabrania dotykania się kobiet i mężczyzn, którzy nie są spokrewnieni. Jednocześnie szariat nie reguluje molestowania seksualnego w komunikacji publicznej, którego kobiety regularnie doświadczają. 

Wspomniane wagony transportu publicznego dla kobiet jeżdżą regularnie również w Kairze, Dubaju, Delhi, Malezji, Brazylii i Niemczech, w których wagonu dla kobiet strzegą policjanci. Dla wszystkich powód był ten sam, wyeliminować problem molestowania seksualnego w transporcie publicznym i zwiększyć poczucie bezpieczeństwa dla kobiet. 

Dowodów świadczących o tym, że molestowanie seksualne to bardzo poważny problem nie brakuje. Daleko idącym nietaktem byłoby nazywanie tego ukłonem w stronę kobiet. Rozwiązania takie jak Uber Ellas to realna próba ochrony zdrowia i życia dziesiątek kobiet na całym świecie. To nie wymysł kobiet, które potrzebują w aucie lusterka, to zapewnienie sobie możliwie największego poczucia bezpieczeństwa, a to z kolei jest podstawowa potrzeba każdego człowieka, bez względu na płeć. 

Tekst: Iga Woytynowska

NIE dla przemocy wobec kobiet: przegląd kampanii społecznych

Komentarze

Zapisz się do Newslettera