Futro z konopi to ratunek dla zwierząt futerkowych

fot. DevoHome

W XXI wieku nie ma miejsca na naturalne futra. Nie są symbolem luksusu czy poczucia stylu, a alegorią cierpienia milionów zwierząt, które umierają w tragicznych warunkach. Wszystko po to, by ludzie mogli przywdziewać płaszcze z norek i kołnierze z lisów. Dobra wiadomość jest taka, że postęp technologiczny pozwala na stworzenie alternatyw dla zwierzęcego futra, a coraz więcej modowych gigantów całkowicie z niego rezygnuje.  

Przemysł futrzarski jest obecnie w kryzysie, co daje nadzieję na całkowity upadek tej branży. Jak podaje Jutro Będzie Futro, w Polsce od 2016 roku zamknięto 192 fermy futerkowe, czyli 1/3 wszystkich istniejących w kraju. W samym 2020 roku zamknięto ich aż 40. W społeczeństwie wzrasta świadomość i wrażliwość na krzywdę zwierząt, co skutkuje realnymi zmianami w przemyśle futrzarskim. Fashion Weeks zakazują promowania go, a ceny skór drastycznie spadają w dół. Nawet sama królowa Elżbieta II zrezygnowała z naturalnych futer na rzecz sztucznych, które nie ustępują im jakością i nie przyczyniają się do okrutnego traktowania zwierząt. Decyzja monarchini jest doskonałą reklamą dla futrzanych alternatyw, a jeśli przykład królowej nie jest dla was wystarczający, to informujemy, że Kim Kardashian West oraz Paul McCartney również z nich zrezygnowali.  

Naturalne futra nie są eko!

Troska o środowisko to kolejny powód, dla którego warto zrezygnować ze zwierzęcych futer. W tym przypadku naturalne nie oznacza lepsze. Czy wiedzieliście, że ślad węglowy naturalnego futra jest 28 razy wyższy niż poliestru? Ponadto pozyskiwanie skór wiąże się z tworzeniem wielu zagrożeń, zarówno dla środowiska jak i ludzi. Społeczności mieszkające w pobliżu ferm muszą mierzyć się z uciążliwym zapachem i ściekami, które skutecznie obniżają jakość życia i poziom turystyki w regionie. Z kolei uciekające z hodowli norki i jenoty stanowią zagrożenie dla ekosystemów i bioróżnorodności, która jest istotna dla prawidłowego funkcjonowania życia na naszej planecie.

fot. Otwarte Klatki

Alternatywy dla naturalnych futer

Nauka nigdy nie przestanie się rozwijać. Już dziś naukowcy i naukowczynie prowadzą badania i tworzą projekty, o których nikt by nie pomyślał kilkanaście lat temu. Elon Musk chce skolonizować Mars, Polacy stworzyli sztućce z kukurydzy i mąki, a w laboratoriach produkowane jest “czyste mięso” z komórek macierzystych zwierząt. Obecnie powstają alternatywy dla naturalnego futra, które są niezwykle interesujące. 

Sztuczne futro z oceanicznego plastiku

Toniemy w plastiku. Po oceanie spokojnym dryfuje Wielka Plama Śmieci, składająca się w 99.9% z tworzyw sztucznych. Aktualnie jest ona 5 razy większa niż powierzchnia Polski! Naukowcy twierdzą, że do 2050 roku w oceanach będzie więcej śmieci niż ryb, co brzmi jak scenariusz filmu katastroficznego. To dobitnie pokazuje, jak zaniedbaliśmy planetę i czas najwyższy zminimalizować nasz niszczycielski wpływ. Jednym ze sposobów na to jest recykling. Do produkcji sztucznych futer producent Ecopel używa plastiku wyłowionego z oceanów. Stworzone przez nich futra są naturalne w dotyku, etyczne i wegańskie. Dobrze chronią przed zimnem, a do tego są łatwe w czyszczeniu. 

fot. Ecopel

Futro z laboratorium

Laboratoryjną hodowlą futra i wełny zajmuje się projekt FUROID. Jego twórcy uważają, że sztuczne zamienniki nie zastąpią w pełni naturalnego futra, ponieważ włosy ssaków są wyjątkowo złożone i posiadają określone właściwości. Naukowcy pracują nad produkcją futra i wełny za pomocą najnowocześniejszych technik. W odpowiednich warunkach łączą wiele pojedynczych komórek macierzystych kręgowców, które spontanicznie rosną w trójwymiarową miniaturową tkankę. Tym sposobem będzie możliwe stworzenie futer różnych kręgowców bez konieczności zabijania ani jednego zwierzęcia. Podobną metodę wykorzystuje się przy produkcji “czystego mięsa”, które zdaniem producentów smakuje identycznie jak zwierzęce. Twórcy FUROID wierzą, że z czasem laboratoria staną się jedynymi dostawcami futer. 

fot. cell.ag

Biodegradowalne futro z konopi

U naszych sąsiadów zza wschodniej granicy stworzono atrakcyjne sztuczne futro. Ukraińska firma projektowa DevoHome jest odpowiedzialna za produkcję futra wolnego zarówno od cierpienia zwierząt jak i plastiku. Ich tkanina powstaje z włókien konopnych i wiskozy na bazie bawełnianego podkładu. Zapewniają, że wykorzystywane rośliny są uprawiane bez użycia pestycydów i herbicydów, czyli organicznie. Futra od DevoHome można spokojnie zakopać w ziemi, ponieważ są całkowicie biodegradowalne. W dodatku poszczególne etapy wytwarzania materiału, takie jak cięcie i szycie, nie powodują alergii u osób pracujących przy produkcji. Jedno jest pewne – nie da się przejść obojętnie obok futra z metką z nadrukowanym charakterystycznym liściem. 

fot. DevoHome

Światowe marki rezygnują z naturalnych futer

Najwięksi giganci mody nie zgadzają się na cierpienie zwierząt i przestają używać naturalnych futer w swoich projektach. Jest to rewolucyjne posunięcie, które osłabi przemysł futrzarski. W gronie luksusowych fur free marek znajduje się Balenciaga, Alexander McQueenPradaVersace, Gucci, Giorgio Armani, Ralph Lauren. Na specjalną uwagę zasługuje Calvin Klein, który jako jeden z pierwszych zrezygnował z futer w 1994 roku. 

W 2018 roku London Fashion Week zapisał się w historii jako pierwszy na świecie tydzień mody bez futra. Wszystko to dzięki pracy i poświęceniu pro-zwierzęcych organizacji i działaczy, którzy protestują przeciw okrucieństwu i realnie wpływają na decyzje domów mody. Zmienia się kultura i podejście społeczeństwa do kwestii futer i ich pozyskiwania, a tego nie można ignorować. W Polsce stowarzyszenie Otwarte Klatki sprzeciwia się okrucieństwu i walczy o środowisko m.in poprzez obalanie mitów dotyczących naturalnych futer. 

Zobacz też: https://hiro.pl/ponad-800-ferm-zwierzat-futerkowych-polsce-dlaczego-nic-o-tym-wiesz-2/

Ponad 800 ferm zwierząt futerkowych w Polsce. Dlaczego nic o tym nie wiesz?

Tekst: Aleksandra Oleksiuk

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera