Yuccies – hipsterzy z żyłką do biznesu

„Hipsters are dead”. Na takie słowa możemy natknąć się przeglądając internet. Jest to po części prawda, bo wyindywidualizowane jednostki stały się elementem popkultury. Bycie w kontrze do mainstreamu jest już mainstreamowym ruchem, który został wykorzystany chociażby przez agencje reklamowe w celu dotarcia do konsumentów. Teraz pora na nową grupę – yuccies.

Yuccies to nazwa pochodząca od słów Young Urban Creative (Młodzi Miejscy Kreatywni). Czerpią oni zarówno z hipsterów, jak i yuppies (młodych ludzi, którzy szybko dorobili się dużych pieniędzy, szczególnie w branży finansowej). Czym zatem yuccies się charakteryzują? Są to osoby z pokolenia Y, które mieszkają w dużych aglomeracjach, są dobrze wykształcone i żyją w przekonaniu, że marzeń nie powinno się tylko realizować – należy na nich zarabiać. Pomimo to nie są hipsterami. By być yuccie, nie musisz nosić brody i mieć kilku tatuaży. Nie są też yuppies, gdyż nie pracują w korporacjach, zarabiając wielkie pieniądze i pnąc się po szczeblach kariery. Cenią sobie komfort oraz niezależność, chcą żyć kreatywnie i tworzyć, a nie odtwarzać.

img_0954

W kwestii pieniędzy – nie uważają ich za zło. Chcą zarabiać, najlepiej dużo, ale nie nudną, powtarzalną pracą. Zawód jaki wykonują jest dobry, kiedy pozwala im opłacić rachunki, wyjść na miasto i fajnie gdyby jeszcze coś odłożyć, ale koniecznie musi być to praca, która zapewni im kreatywną autonomię. Potrafią odrzucić dobrze płatną posadę w korporacji na rzecz bezpłatnych praktyk, jeśli tylko te ich odpowiednio zainteresują. Dla nich praca nie jest całym życiem, jest elementem, który pozwala zarobić i musi rozwijać. Ich działalność nie może dławić ich własnej kreatywności i indywidualizmu.

Yuccies to właśnie te osoby, które początki swojej kariery spędzają w korporacji, by później ją rzucić i zając się na przykład hodowlą ślimaków. Oni nie tylko mówią, oni działają. Jak wynika z badań, znaczna cześć społeczności myśli o założeniu firmy, ale mało kto chce rzucić ciepłą, dobrze płatną posadę i zaczynać od zera. Yuccies nie mają z tym problemu. Oni non stop chcą próbować, chcą wyrażać siebie, także poprzez swój zawód.

image_7_RT

Dobrym określeniem yuccie to dziecko hipstera i yuppie. Z jednej strony kreatywny indywidualista, ceniący sobie niezależność i wolność w kierowaniu własnym życiem. Z drugiej to biznesmen, który świetnie sobie radzi w otaczającym go świecie i potrafi zarabiać pieniądze. Jak widać tak dwie różne cechy da się połączyć i dzięki nim odnieść sukces. Jesteśmy ciekawi czy i u nas są już jacyś yuccies?

tekst | Karol Sobczak

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera