„Bad Girls!”: Justyna Steczkowska jako Syrena, Agnieszka Niedziałek jako Królowa Kier. Kobiety, którym kultura kazała być jakimiś.

Marcin Urbański, Maksymilian Ławrynowicz i Justyna Steczkowska na planie sesji
Marcin Urbański, Maksymilian Ławrynowicz i Justyna Steczkowska na planie sesji
Plan sesji do wystawy Bad Girls widziany zza reżyserskiego krzesła

Autor artykułu: Agnieszka Sielańczyk

Lady Makbet, Agatha Harkness, Królowa Kier, Bellatrix Lestrange, Miranda Priestly, Harley Quinn, Cersei Lannister, Cruella de Vil, Margaret Thatcher. Łączy je coś ciekawszego niż reputacja: żadna nie została stworzona po to, żeby grzecznie dać się lubić. W nowej odsłonie fotograficznego cyklu Maksymiliana Ławrynowicza „Projekt Kobiety” ich role przejmują m.in. Justyna Steczkowska, Agnieszka Niedziałek, Anna Szymańczyk, Anita Sokołowska, Natalia Bukowiecka i Katarzyna Zielińska.

Maksymilian Ławrynowicz, Agnieszka Niedziałek i Anita Sokołowska na planie sesji
Agnieszka Niedziałek, Anita Sokołowska, Maksymilian Ławrynowicz, backstage sesji do wystawy „Bad Girls!”

Popkultura długo pozwalała mężczyznom być potworami z fascynującym życiorysem. Tony Soprano mógł zabijać i chodzić na terapię, Walter White produkować metamfetaminę i przez pięć sezonów negocjować z widzem resztki jego sympatii, Don Draper kłamać niemal wszystkim, łącznie z samym sobą. Kobieta z podobnym zestawem wad częściej dostawała prostszy przydział: wiedźma, femme fatale, zła matka, psychopatka.

Nie jest to wyłącznie publicystyczna obserwacja. Badaczki telewizyjnych antybohaterek zwracają uwagę na swoisty „gender burden”: bohaterkom znacznie trudniej niż męskim antybohaterom pozwala się być manipulacyjnymi, niemoralnymi i po prostu wadliwymi bez podporządkowania ich historii płciowym oczekiwaniom.

Agnieszka Niedziałek jako Królowa Kier z psem na kolanach
Agnieszka Niedziałek jako Królowa Kier, wystawa „Bad Girls!” Fot. Maksymilian Ławrynowicz

Na tym napięciu zbudowana jest 13. edycja #ProjectWomenSeries Maksymiliana Ławrynowicza. Cykl powstaje od ponad dekady, a każda jego odsłona zmienia temat i estetykę, zachowując zainteresowanie kobiecymi bohaterkami wymykającymi się jednoznacznym charakterystykom. Tym razem tytuł mówi wszystko: „Bad Girls!”.

Przyjaźń za kulisami

Za kolejnymi odsłonami cyklu od trzynastu lat stoi w dużej mierze ten sam duet. Maksymilian Ławrynowicz, fotograf, twórca projektu i założyciel Fundacji Projekt Kobiety, odpowiada za koncepcję i stronę artystyczną, Agata Frankowska – doświadczona międzynarodowa project i event managerka – prowadzi jego produkcję i koordynację. Łączy ich jednak coś starszego niż sam projekt: wieloletnia przyjaźń.

Agata Frankowska i Maksymilian Ławrynowicz podczas sesji do wystawy Bad Girls
Agata Frankowska i Maksymilian Ławrynowicz, backstage sesji do wystawy „Bad Girls!”

Wspólnie od lat prowadzą tę opowieść o kobietach, za każdym razem zmieniając język, estetykę i kontekst. Ławrynowicz tworzy, Frankowska sprawia, że nawet najbardziej karkołomne pomysły stają się rzeczywistością. Trzynaście edycji pokazuje, że żadne z nich nie ma szczególnej skłonności do wybierania najprostszej drogi.

Agata Frankowska i Maksymilian Ławrynowicz pozują podczas sesji
Agata Frankowska i Maksymilian Ławrynowicz, backstage sesji do wystawy „Bad Girls!”

Od Lady Makbet do Harley Quinn

Ławrynowicz bierze na warsztat bardzo różne odmiany kobiecej niesubordynacji. W jego obsadzie spotykają się literatura, mitologia, komiks, gry, kino i historia. Agnieszka Niedziałek, znana tiktokerka i ekspertka od włosów, zmienia się w mroczną postać z bajki jako Królowa Kier, Anna Szymańczyk, znana m.in. z serialu „Lady Love”, wciela się w Agathę Harkness – dwuznaczną bohaterkę filmu, serialu, a przede wszystkim komiksu – a Anita Sokołowska w Lady Makbet. Aleksandra Kisio wciela się w Harley Quinn, Anna Karczmarczyk w Wednesday Addams, Katarzyna Herman w markizę de Merteuil, Katarzyna Zielińska w Cersei Lannister, a Agnieszka Kurowska w Cruellę de Vil.

Maksymilian Ławrynowicz i Anita Sokołowska z psem na planie sesji
Anita Sokołowska i Maksymilian Ławrynowicz, backstage sesji do wystawy „Bad Girls!”

Są też postaci, które komplikują prostą kategorię „złej kobiety”. Justyna Steczkowska pojawia się jako mitologiczna Syrena, Natalia Bukowiecka jako Atena, Marta Krupa jako Lara Croft, Misheel Jargalsaikhan jako chińska piratka Ching Shih. Zofia Ławrynowicz, mama artysty, wciela się natomiast w Margaret Thatcher.

Anita Sokołowska jako Lady Makbet trzyma psa na rękach
Anita Sokołowska jako Lady Makbet , wystawa „Bad Girls!” Fot. Maksymilian Ławrynowicz

To ważne, bo „Bad Girls!” nie jest galerią czarnych charakterów w ścisłym znaczeniu. Atena, Lara Croft czy Trinity nie są przecież villainkami. Wspólnym mianownikiem okazuje się raczej kobieta, która narusza reguły przypisanej jej roli: przejmuje władzę, odmawia podporządkowania, używa agresji, manipuluje, walczy, bywa seksualnie autonomiczna albo po prostu nie zabiega o cudzą aprobatę.

I tu wystawa dotyka czegoś, co popkultura ćwiczy od stuleci: naszej fascynacji ludźmi, których moralności nie chcielibyśmy koniecznie testować we własnym mieszkaniu. Psychologia odbioru fikcji ma na to bardziej interesującą odpowiedź niż „lubimy złoczyńców”.

Marcin Urbański, Maksymilian Ławrynowicz i Justyna Steczkowska na planie sesji
Marcin Urbański, Maksymilian Ławrynowicz, Justyna Steczkowska, backstage sesji do wystawy „Bad Girls!”

„Bad Girls!” deklaruje podobną intencję: bada postaci, „którym mimo ich mroku i kontrowersji instynktownie kibicujemy”, a ich siłę interpretuje poprzez doświadczenia, które ukształtowały charakter i niezależność. W tym miejscu warto jednak zachować dziennikarski hamulec: to założenie artystyczne projektu, nie naukowa diagnoza kobiecej psychiki. Badania nad antybohaterami rzeczywiście pokazują znaczenie identyfikacji, rozwoju postaci i moralnej niejednoznaczności dla odbiorcy, ale nie dowodzą, że wszystkie przedstawione na wystawie bohaterki lubimy z tego samego powodu. I całe szczęście. Lady Makbet i Agatha Harkness mają naprawdę niewiele wspólnego poza fatalnym PR-em.

Justyna Steczkowska jako Syrena trzyma psa na rękach
Justyna Steczkowska jako Syrena, wystawa „Bad Girls!” Fot. Maksymilian Ławrynowicz

Drugie „bad girls” mają cztery łapy

Najlepszy koncept wystawy ujawnia się jednak dopiero na zdjęciach. Bohaterki nie pozują same. Obok nich stoją albo są trzymane na rękach suczki po przejściach, związane m.in. z Fundacją Mikropsy, Fundacją Psierociniec i Fundacją Kudłata Przystań. Są wśród nich psy opisane przez organizatorów jako uratowane z pseudohodowli oraz adopciaki. Przy Cruelli pojawia się Bubu, przy Pandorze Georgina, przy Ching Shih Helena; wszystkie trzy opisano w materiałach projektu jako psy pochodzące z pseudohodowli. Z kolei partnerką Harley Quinn jest adopcianka Bogusia, a Trinity – Rysia. I nagle tytuł zaczyna działać podwójnie. Wystawa ma równolegle zwracać uwagę na problem porzucanych i krzywdzonych zwierząt.

Anna Szymańczyk z psem podczas przygotowań do portretu Agathy Harkness
Anna Szymańczyk, backstage sesji do wystawy „Bad Girls!”

Kto właściwie zasłużył na miano „bad”?

Ławrynowicz fotografuje wszystko w czerni i bieli. Kostium robi tu dużą część narracyjnej roboty: charakterystyczna sylwetka Wednesday, fantastyczna ikonografia Ateny czy mroczny kostium Visenyi Targaryen wystarczają, by rozpoznać kulturowy kod przed przeczytaniem podpisu. Na zdjęciach z materiałów wystawy psy nie są przy tym ustawione w roli rekwizytu wielkości torebki. Są fizycznie blisko kobiet – na rękach, kolanach, obok nich – i rozbijają monumentalność portretów czymś zwyczajnym, cielesnym, czasem wręcz komicznym.

Fundacja Projekt Kobiety deklaruje, że interesuje ją kobiecość poza uproszczeniami i schematami, a sztukę, kulturę i media traktuje jako narzędzia budowania współczesnej narracji o kobietach. „Bad Girls!” pasuje do tego programu właśnie dlatego, że zaczyna od etykietki, która przez lata świetnie służyła do dyscyplinowania kobiecych postaci, a potem sprawdza, ile różnych znaczeń można pod nią upchnąć.

Anna Szymańczyk jako Agatha Harkness trzyma białego psa
Anna Szymańczyk jako Agatha Harkness, wystawa „Bad Girls!” Fot. Maksymilian Ławrynowicz

Syrena zwabiała żeglarzy na śmierć. Lady Makbet namawiała do morderstwa. Królowa Kier najchętniej rozwiązywała problemy jednym rozkazem: „Ściąć im głowy!”. Agatha Harkness przez dekady komiksowych historii potrafiła być zarówno przeciwniczką, jak i sojuszniczką. Wednesday Addams ma specyficzne hobby. Atena jest boginią. A obok każdej siedzi pies.

Być może właśnie on najlepiej demaskuje absurd wspólnej etykiety. Bo „bad girl” często okazuje się nazwą nie tego, kim ktoś jest, ale tego, jak szybko chcemy przestać pytać o jego historię.

Wystawę „Bad Girls!” można oglądać od 24 września w Varso Place, ul. Chmielna 69. Partnerzy projektu to marki MAC, Bandi, Anwen, Twinkle.

TRENDY

FILM

MUZYKA

TECHNOLOGIA

SPOŁECZEŃSTWO

MODA

MIASTO

STREETWEAR