Widzieliśmy trzy odcinki „Ślepnąc od świateł”: czy warto oglądać?

Mężczyzna ubrany na czarno

Informacja o otrzymaniu praw do stworzenia serialu przez HBO pojawiła się już w 2016 roku. Ślepnąc od świateł, serial na podstawie bestsellerowej powieści Jakuba Żulczyka to z pewnością jedna z najbardziej oczekiwanych serialowych premier tego roku. Kilka tygodni temu mieliśmy przyjemność obejrzeć pierwsze trzy odcinki serialu.

Na początek garść informacji na temat twórców i obsady. Serial Ślepnąc od świateł, powstał w reżyserii Krzysztofa Skoniecznego z Izabelą Łopuch jako producentką. Scenariusz serialu na podstawie powieści Jakuba Żulczyka stworzył również Krzysztof Skonieczny we współpracy z samym autorem. Za zdjęcia odpowiada Michał Englert.

W serialu głównego bohatera, Kubę (książkowego Jacka), zagrał Kamil Nożyński, a jego przyjaciółkę PazinęMarta Malikowska. W obsadzie nie zabraknie także tak kultowych nazwisk, jak Więckiewicz, Frycz, czy Pazura. Po tym krótkim wstępie przejdźmy do części najważniejsze: czy warto?

Zacznijmy od tego, że już sam trailer, opublikowany pod koniec sierpnia wywołał nie lada emocje i nie ma prawdopodobnie osoby, która by go nie widziała. Dużo kontrowersji wzbudził wybór na pierwszoplanową rolę Kamila Nożyńskiego – rapera pod pseudonimem Saful Dixon 37.

Pierwsze trzy z ośmiu dostępnych od 27 października odcinków Ślepnąc od świateł, dały nam jednak dowody, że chociaż być może według niektórych ryzykowna – wcale nie była to zła decyzja. Mimo braku warsztatu aktorskiego Kamil spełnia się w roli Kuby, znanego warszawskiego dilera. Serialowy Kuba przedstawia się nam jako mężczyzna na pozór nieokazujący zbyt wielu emocji, wyznając zasadę, że praca to praca. Lubi czuć kontrolę nad własnym życiem. On o swoich klientach, którymi najczęściej są postacie ze świata polityki, celebryci, czy hip-hopowcy, wie wszystko. Oni na jego temat – praktycznie nic. I tak w idealnym świecie Kuby powinno pozostać. Pojawią się jednak momenty, w których zobaczymy także drugą stronę Kuby, która powie nam więcej o jego życiu prywatnym, tęsknotach, skomplikowanych związkach, czy marzeniach.

Drugą postacią wartą uwagi jest Pazina, przyjaciółka Kuby (o ile można powiedzieć, że Kuba ma przyjaciół). Martę Malikowska, odtwórczynie roli możecie znać z takich polskich produkcji, jak Żyć nie umierać (2015), Córki Dancingu (2015), czy Ki (2011). Pazina to, można śmiało stwierdzić, jedna z niewielu osób, która towarzyszy Kubie od jego prywatnej strony życia. Typowa kumpelka, dziewczyna z sąsiedztwa. Jednak w pierwszej scenie, gdy ją poznajemy, od razu dochodzimy do wniosku, że z Kubą wiąże ją przyjaźń na dość duży dystans, wynikająca ze stylu bycia głównego bohatera. Mimo chłodu bijącego od Kuby Pazina stara się skrócić dzielący ich dystans.

Skoro o pierwszej scenie już mowa, zaznaczymy, że pierwsze dwa, lub półtora odcinka faktycznie nieco się dłuży i może znużyć widza, do tego stopnia, że będzie zerkał na pasek serialu, ile zostało do końca. Bez spoilerowania powiemy jednak, że serialowi trzeba pozwolić się rozwinąć, bo po kilku dłużących się scenach, tempo zdecydowanie przyspiesza, zyskując nowe wątki. Jeśli dopadnie Was moment kryzysu, z cyklu: nie chce mi się tego oglądać – nie słuchajcie swojego wewnętrznego głosu, tylko oglądajcie dalej!

Tak, jak bywa w przypadku wszelkich ekranizacji powieści, pojawi się z pewnością pytanie o książkę, na podstawie której powstał serial. Najpierw czytać, czy obejrzeć? Czy będę zawiedziony, jeśli już przeczytałem książkę? Ślepnąc od świateł, przeczytaliśmy niedługo po jej premierze. Nie czujemy się ani zawiedzeni, nie wydaje nam się również, że najpierw trzeba przeczytać albo że najpierw trzeba obejrzeć. Serial jest adaptacją książki i tak, jak już zauważyliście, że książkowy Jacek, to tu serialowy Kuba – treści poszczególnych rozdziałów nie zostały 1:1 odwzorowane na ekranie, co jest zdecydowanym plusem, ponieważ nawet największy fan książek Jakuba Żulczyka, nie będzie oglądał z serialu z przekonaniem, że wie, co się za chwilę stanie.

Poza tym razem z premierą serialu, kilka dni wcześniej, zaplanowana jest premiera serialowej wersji książki Jakuba Żulczyka, połączona ze spotkaniem z reżyserem i scenarzystą serialu oraz samym autorem.

Ślepnąc od świateł, pokazuje Warszawę od mroczniejszej strony. Z drugiej pokazuje wewnętrzny konflikt głównego bohatera, który, chociaż z pozoru nie może narzekać na swoje życie, to dość krytycznym okiem patrzy na swoje otoczenie. Może lepiej by było, gdyby ktoś zatopił i zniszczył całe miasto? To akurat mini-spoiler z przemyśleń głównego bohatera, o których przekonacie się już wkrótce.

Premiera serialu Ślepnąc od Świateł już 27 października. Wszystkie odcinki będą dostępne już od tego dnia na platformie HBOGO, zaś na kanale HBO zostanie wyemitowany pierwszy odcinek o godzinie 22:00.

Komentarze
Widzieliśmy trzy odcinki „Ślepnąc od świateł”: czy warto oglądać?
Oceń artykuł