Warszawa stolicą falafela

Kobieta w tatuażach z tasakiem

Sklepy ekologiczne straszą wysokimi cenami, zwolennicy steaków krzyczą, że bez mięsa żyć się nie da, babcie łapią się za głowę, a mimo to, warszawiacy coraz częściej decydują się przejść na dietę roślinną. Warszawa swoją otwartością na kuchnię bezmięsną dogania Berlin, mekkę wegetarian i wegan z całej Europy. Jak to się stało, że tradycyjny schabowy odszedł do lamusa na rzecz orientalnego falafela?

Według statystyk aplikacji HappyCow, pioniera wśród przewodników po wegetariańskich restauracjach na całym globie, Warszawa jest miastem, w którym obecnie obserwuje się największy na świecie wzrost liczby wegańskich knajp i osób zainteresowanych kuchnią bezmięsną. Współczesny rynek gastronomiczny oferuje nam szereg lokali, w których posilić się może każdy wegetarianin, a nawet weganin. Tolerancja na kuchnię roślinną wzrasta w Warszawie z dnia na dzień, a tempo tych zmian jest imponujące i cieszy każdego zwolennika strączkowej diety. Ku zaskoczeniu, nasza tradycyjna i ociekająca smalcem Polska, ma ich wielu.

Banan, ciastko i sałatka

Argumentów przemawiających za przejściem na wegetarianizm jest wiele. Wiedzieliście na przykład, że wciąż rosnąca dziura ozonowa wcale nie jest wynikiem Waszego nadmiernego korzystania z samochodu a tego, co macie na talerzu? Zbyt liczna hodowla zwierząt jest źródłem aż 51% emisji dwutlenku węgla i 65% podtlenku azotu, który od poprzedniego jest jeszcze gorszy. Prawdopodobnie nie wiecie też, że aby wyhodować zaledwie kilogram wołowiny, potrzeba ponad 18 tysięcy litrów wody. Pojawia się więc pytanie, jaki efekt otrzymamy biorąc 5-minutowe prysznice, którymi chcemy ratować świat, jednocześnie zajadając się burgerami. Jedna bułka z wołowiną to 2498 litrów wody, zużytych do produkcji kotleta, czyli tyle, ile byś wykorzystał biorąc kąpiele codziennie przez dwa miesiące. A skoro już o wodzie mowa, to warto też wspomnieć, że obecny połów w oceanach i morzach skończy się wraz z nadejściem roku 2048. Właśnie wtedy, zabraknie na naszej planecie ryb i innych gatunków morskich, o ile nie zmienimy obecnego stanu rzeczy. Pani od biologii wspominała Wam pewnie o Lasach Deszczowych, płucach naszej Ziemi, które obecnie wyglądają jakby miały raka. Aż 90% powierzchni wyciętych lasów przeznacza się na uprawę zbóż, którymi karmione są… zwierzęta. 16 kg soi lub pszenicy wystarczyłoby na zaspokojenie głodu 20 osób. Tymczasem, żywność ta zostaje przeznaczona na paszę dla bydła. Tym oto sposobem z kilkunastu kilogramów zboża otrzymujemy 1 kg mięsa. Więcej na ten temat dowiecie się, oglądając „Cowspiracy” w reżyserii Kipa Andersena i Kegaana Kuhna.

Blondynka w czarnej marynarce przypominającej zbroję mówi o byciu wege

Mało kto lubi matematykę, a zwłaszcza taką, która odsłania niewygodne i trudne do przyjęcia fakty. Warszawskie kina studyjne są bardzo otwarte na filmy o tematyce ekologicznej i prozwierzęcej, które otwierają widzom oczy znacznie szerzej, niż przeciętny dramat. Człowiek z takiego seansu wychodzi smutny, ale i mądrzejszy, w pełni zmotywowany do zmiany swoich nawyków żywieniowych. Miejsc, które Wam w tym pomogą, jest w stolicy wiele.

Najbliższy WEGE Piknik odbędzie się 17 lipca w Hockach Klockach nad Wisłą, kolejny wegański foodtruckowy festiwal możecie odwiedzić już 23-24 lipca przy Wale Miedzeszyńskim. Warszawiacy chętnie korzystają z tego typu wydarzeń, bo są one najprostszą drogą, aby zapoznać się z roślinną kuchnią, kupić zdrowe produkty do domu i poznać ofertę wegetariańskich sklepów jednocześnie. Jeśli nie macie zbyt wiele czasu, wybierzcie się w takie miejsce, aby wszystko zobaczyć za jednym razem!

Kobieca sylwetka, która trzyma na tacy wegańskie burgery

Wybierajcie się też cyklicznie na Ogólnopolski Tydzień Wegetarianizmu, który w Warszawie celebrowany jest z dużym rozmachem. Zawsze towarzyszą mu liczne wykłady, z których dowiecie się między innymi o tym, że współczesny człowiek zjada kilkanaście razy więcej mięsa niż nasi przodkowie. Nie brakuje też aktywnych zajęć dla najmłodszych, wizyt inspirujących gości i dobrego jedzenia, które przekona do diety wegańskiej niejednego amatora parówek.

Gotować nauczy Was za to Marta Dymek, autorka najpopularniejszego, roślinnego bloga Jadłonomia  i prowadząca programu kulinarnego „Zielona rewolucja Marty Dymek” na kanale Kuchnia +. Dla tych, którzy wolą gotować z tradycyjną książką kucharską, wydała też przepisy na papierze, pt. „Jadłonomia. Kuchnia Roślinna.” Z jej receptur korzysta rzesza wegan, ale co zaskakujące, większość jej fanów to osoby wszystkojedzące, które pragną w zdrowy sposób urozmaicić swoją dietę. Spróbujcie i Wy, bowiem gotowanie z Martą to sama pyszna przyjemność. Opcji, aby zapoznać się bliżej z kuchnią bezmięsną i jej ideą, jest w Warszawie bardzo wiele. Warto spróbować jednej z nich, odświeżyć smaki i zapoznać się z tym, czego jeszcze nie znacie.

Niektórzy jednak widzą pewne trudności związane z ograniczeniem mięsa w swojej diecie. Jak twierdzi większość warszawiaków, najbardziej zniechęcające do diety wegańskiej są… ceny produktów ekologicznych, jak i kosztowne zamienniki białka odzwierzęcego. Każdego nurtuje pytanie, jak być zdrowym i dbać o planetę, nie poświęcając jednocześnie całej wypłaty na jedzenie. Spokojnie, wcale nie musisz mieć dużo sałaty, aby odżywiać się racjonalnie. Drogie, ekologiczne sklepy omijaj szerokim łukiem, a zakupy rób przez internet. W sieci znajdziesz skarbnicę promocji na produkty z tej wyższej półki:

BIO PLANET (http://www.bioplanet.pl/)
VegeKoszyk(http://www.vegekoszyk.pl/)
Evergreen (http://www.evergreen.pl/)
VegeVege (http://vegevege.pl/ )

Brunetka w czerwonej sukience mówi o jedzeniu

Pokochaj bazary! Hala Mirowska zaopatrzy Cię w niezbędne warzywa i owoce, świeże tofu oraz słodkie bakalie. Nie obawiaj się też zakupów w zwykłym markecie, działy zdrowej żywności są rozwinięte na tyle, że każdy znajdzie coś w cenie odpowiedniej dla swojego portfela. A przede wszystkim, korzystaj z lata. Ciesz się świeżymi, sezonowymi produktami, które nie dość, że są pełne smaku i zdrowia, to nie obciążą znacząco Twojego budżetu. Przejście na dietę bezmięsną to idealny moment na pożegnanie niezdrowych produktów, którymi zajadaliście się do tej pory, a na których teraz z pewnością zaoszczędzicie.

Sława kuchni bezmięsnej ma gorzki smak za sprawą fanatyków żywieniowych, którzy w rzeczywistości stanowią marginalny odłam całej grupy wegetarian i wegan. Obraz weganina to dla większości z nas postać hipisa, który na śniadanie, obiad i kolacje je mało wykwintną trawę, a tych, którzy preferują polędwicę wołową, jest gotów zabić. Wydaje się, że stolica stoi na dobrej drodze, aby ten nieszczęsny stereotyp odczarować. Obecnego zainteresowania weganizmem wśród warszawiaków nie należy mylić z modą. Wraz z nowym nurtem przyszła większa świadomość, która wciąż się rozprzestrzenia. Wyjdźcie zatem na ulice Warszawy i przekonajcie się, jak smacznie i lekko jest nie jeść mięsa!

PRZEWODNIK PO WEGE-WARSZAWIE:

Vege MIASTO (https://www.facebook.com/vegemiasto/?fref=ts)
Koniecznie tu zajrzyj na pełnowartościowy, pyszny posiłek, który może być inspiracją do Twojej domowej kuchni. Nie bój się skusić na wegańskie ciasto czy inne słodkości, są tutaj najlepsze! A o cukier się nie martw, większość z tych tortów jest naturalnie słodka.

Lokal Vegan Bistro  (https://www.facebook.com/lokalmargines/)
Nowe, roślinne oblicze smaków, które znacie od dzieciństwa i nie tylko. Zaskoczą Was tutaj m.in. wegańskim schabowym i domowym klimatem. Spieszcie się ze smakowaniem menu! Zmienia się często, bo co dwa tygodnie, w sam raz dla głodnych nowości.

Falafel Bejrut
(https://www.facebook.com/FalafelBejrutWarsaw/?fref=ts)
Stały bywalec wegańskich happeningów, nie bez powodu. W warszawskim Bejrucie zjecie najlepszy hummus i świeżo wypiekaną pitę. Tutejsze falafele w niczym nie przypominają tych z kebaba, których mieliście okazję spróbować wracając z melanżu.

Ambasada(https://www.facebook.com/Restauracja-Ambasada-317914098314490/?fref=ts )
Jedyne takie miejsce w Warszawie. Elegancka, urocza restauracja z klimatem. Lokal ten oferuje dania wegańskie, witariańskie (surowe) oraz ryby. Wszystko pięknie podane i dopracowane w najmniejszym szczególe. Uważajcie tylko na ceny, to idealne miejsce na randkę ale jeśli nie odebrałeś jeszcze wypłaty, zabierz laskę gdzie indziej.

Tekst: Emilia Pluskota

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera