„To nie jest książka o seksie”, ale wiele wam o nim powie. Chusita Fashion Fever na ratunek edukacji seksualnej

Dziewczyna leżąca na łóżku

To nie jest książka o seksie Chusity Fashion Fever doczekała się w tym roku polskiego tłumaczenia. Z tego powodu zastanawiamy się nad tym, dla kogo jest to książka, czy zostanie następczynią Sexedpl i jak wygląda edukacja seksualna w Polsce.

Rok temu na półki trafiła książka SEXEDPL. Miała na celu obalenie tabu ciążącego na temacie seksu w naszym kraju. W tym roku na nasz ojczysty język przetłumaczono tekst hiszpańskiej autorki Chusity Fashion FeverTo nie jest książka o seksie.

W tym przypadku, podobnie do książki Anji Rubik, mamy do czynienia z czymś na kształt parapodręcznika traktującego o ludzkiej seksualności, dojrzewaniu i relacjach wśród młodzieży. Książka nie została napisana przez lekarza czy profesora, lecz przez kobietę, która chciała podzielić się własnymi przeżyciami i wiedzą (rzecz jasna przy współpracy specjalistów). Znajdziemy w niej nie tylko zagadnienia dotyczące fizyczności relacji między ludzkich. W książce duży nacisk został postawiony na sferę emocjonalną tego typu przeżyć. Ten nowoczesny i przystępny dla młodego odbiorcy tekst, uzupełniają zabawne, komiksowe ilustracje Marii Llovet.

Książka Chusity ma na celu oswoić młodego odbiorcę z tematem seksualności i pomóc poradzić sobie w trudnych sytuacjach, występujących w związku. Tego typu publikacje są szczególnie istotne w naszym kraju. Dziewczyna powinna zdawać sobie sprawę, że więcej niż chłopiec płaci za nietrafny wybór, bo nie ma równości w naturze. On jest dawcą życia, siewcą, natomiast jej ciało glebą, w której będzie wzrastało nowe życie. Ten cytat z podręcznika stosowanego na lekcjach wychowania do życia w rodzinie (WDŻ) wyraźnie nakreśla problem – edukacja seksualna w Polsce jest archaiczna i ograniczona, powiela stereotypy i zamiast ułatwiać rozmowę, wzmacnia tabuizację tematu.

Zobacz też: Orgazm w czasie pandemii. Testujemy najlepszy wibrator

W naszym kraju, według podstawy programowej, na zajęcia WDŻ przeznaczone jest 14 godzin rocznie, w tym 5 godzin z podziałem na chłopców i dziewczęta. W tak krótkim czasie można rzetelnie omówić najwyżej dwa tematy. – Komentuje psycholożka, psychoterapeutka i seksuolożka Aleksandra Żyłkowska – Nie rozumiem zajęć prowadzonych osobno dla chłopców i dziewcząt. Seksualność powinna być realizowana w parze.

Publikacje pokroju To nie jest książka o seksie, ze względu na swoją formę, ułatwiają poruszanie się nastolatków po tym, bez wątpienia trudnym temacie. Dzięki tak przystępnie podanej treści, jest w stanie dotrzeć do szerokiego spektrum młodych czytelników. „Młodzież”, to i 13- i 18-stolatkowie/latki, a ich potrzeby oraz doświadczenia dzielą całe lata świetlne. – Mówi konsultantka merytoryczna polskiego wydania książki Kamila Raczyńska-Chomyn – Edukatorzy seksualni zawsze będą zakleszczeni między potrzebami odbiorców/czyń a obawami ich rodziców.

Edukacja seksualna powinna dostarczać młodemu pokoleniu obiektywnej wiedzy. Tak oni, jak i każdy w naszych czasach, są wystawieni na działanie różnych, często sprzecznych, wpływów i narracji. Tego typu edukacja pozwoli im odróżnić fakty od mitów. Być może świadome i otwarte poruszanie tematu seksualności z młodzieżą, pozwoli w przyszłości odzwyczaić się od aktów homofobii, o których słuchamy na co dzień, czy też sprawi, że inicjatywy pokroju czarnego protestu, nie będą musiały mieć miejsca.

Tekst: Wiktor Knowski

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera