Tinder w czasach zarazy. Dlaczego aplikacja randkowa jest tak popularna w czasie pandemii?

Logo Tinder

Mimo że w ostatnich latach biznes aplikacji randkowych znacząco się rozrósł i urozmaicił, w Polsce Tinder nadal pozostaje najpopularniejszym źródłem internetowych randek. Paradoksalnie to właśnie w czasie pandemii święci największe sukcesy. Jak to się dzieje, że aplikacja randkowa jest tak popularna w dobie społecznego dystansowania?

W teorii Tinder powinien być odstawiony w kąt ekranu i czekać grzecznie na nadejście wolności przemieszczania się na zewnątrz, bo co można zrobić z facetami, którzy teraz nie mogą standardowo zapraszać na szybki seks?

Żeby zapobiec ‘zakurzeniu się’ aplikacji, Tinder udostępnił opcje „paszportu” dla wszystkich użytkowników na miesiąc (do tej pory dostępna tylko ludziom płacącym za rozszerzoną wersję szukania miłości online). Opcja ta miała, według twórców apki, połączyć ludzi z całego świata. Dzięki niej moglibyśmy wszyscy poznać spojrzenie na kwarantannę ludzi innych narodowości. Tylko czy do tego naprawdę służy Tinder?

Całkiem słusznie internautki wykorzystują nowo nabytą opcję w celach poszukiwania bogatych zagranicznych panów, którzy po zakończeniu tej zarazy zapewnią im lepsze życie w tym zachwianym ekonomicznie świecie. Teraz pozostaje tylko pytanie czy po zakończeniu kwarantanny nasze rodaczki zrealizują kwarantannowe plany podrywu, czy wrócą do średnio ciekawych rozmów z przykładowym osiedlowym Sebą lub panem Michałem zdradzającym swoją żonę?

W zasadzie można by powiedzieć, że Tinder chciał dobrze a wyszło mu jeszcze lepiej. Ciekawe o ile ciekawszy byłby świat, gdyby Tinder „paszport” był dostępny dla wszystkich również poza pandemią…

 

Tekst: Milena Chmielarczyk

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera