Techno na śniadanie

Co robicie przy śniadaniu przed pracą, szkołą lub innymi obowiązkami? Bo niektórzy tańczą do techno i w połączeniu z kawą daje to podwójnego kopa na cały dzień. Chcielibyście spróbować? Jeśli tak, to koniecznie sprawdźcie Technoranki!

Idea Technoranków zrodziła się blisko rok temu. Zaczynali skromnie – na pierwszej imprezie byli tylko organizatorzy oraz jedna osoba. Z czasem na kolejnych edycjach pojawiało się coraz więcej i więcej osób. Nie jest to takie oczywiste, tak samo jak oczywisty nie jest czas odbywania się Technoranków, bo na siódmą rano na imprezę nie wszyscy zdołają wpaść. A warto zaznaczyć, że nie jest to after ani bifor – to po prostu rozgrzewka przed nadchodzącym dniem.

Teraz organizatorzy wynajmują kluby i kawiarnie, jednak lubią wracać do tego, od czego zaczynali, czyli do mieszkań, które wydają im się mimo wszystko ciekawsze. A do tej pory na Technoranki mogliśmy udać się nie tylko w Warszawie, ale też w Poznaniu i Gdańsku.

technoranek w oldschoolowym mieszkaniu, grupa ludzi tańcząca do techno

Czytałam o tym, skąd wzięła się sama idea Technoranka, jednak zastanawia mnie, dlaczego akurat techno? Zdecydowalibyście się na organizowanie porannych imprez, gdyby chodziło o inny gatunek muzyczny?

Wybór na tego rodzaju muzykę padł naturalnie: cała nasza trójka jej słucha. Towarzyszy nam ona nie tylko na wieczornych i nocnych imprezach, ale i w domu lub pracy, albo podczas zwyczajnej przejażdżki autobusem. To muzyka o wielkim potencjale – jest bardzo energetyczna i tę moc chcieliśmy wydobyć w kontekście dziennym czy też porannym. To muzyka, która potrafi dać prawdziwego kopa i doskonale sprawdza się jako rozgrzewka przed trudami nadchodzącego dnia, a nie tylko w ciemnych, nocnych klubach, z którymi jest na ogół kojarzona. Czy, jeśli chodzi o sam początek, zdecydowalibyśmy się na organizowanie tego typu imprez, gdyby chodziło o inną muzykę? Raczej nie. Technoranek wynika przede wszystkim z pasji – słuchamy różnych rzeczy ale połączyło nas techno. Nie znaczy to jednak, że chcemy stać w miejscu – rozważamy także inne gatunki, bo mamy szerokie zainteresowania muzyczne, natomiast Technoranek zawsze pozostanie naszą perełką.

Od jak dawna słuchacie techno? Czy ta muzyka zawsze była bliska Waszym sercom, czy jednak w którymś momencie nastąpił przełom?

Milena: U mnie wszystko zaczęło się mniej więcej w okresie gimnazjalnym, od zainteresowania szeroko rozumianą elektroniką, w którą po części wprowadził mnie mój tata. Pokazał mi Depeche Mode, The Prodigy – zaraz potem bardzo szybko odkryłam Aphex Twina, Autechre. No i poszło już błyskawicznie. Jakiegoś konkretnego przełomu chyba nie było. Pamiętam natomiast, jak z początku trudno było mi znaleźć osoby z podobnymi preferencjami muzycznymi. Dopiero w liceum, a potem na studiach zaczęło się to zmieniać.

Krysia: Ja słuchałam zawsze dużo elektroniki, IDMów, ambientu. Pociągały mnie zawsze hipnotyczne, przestrzenne, ale impaktowe brzmienia. W Warszawie, nie znając jeszcze miasta, wstąpiłam ze znajomą do Nowej Jerozolimy i poczułam się jak w domu. Z czasem zaczęłam poznawać coraz więcej muzyki, lokali i ludzi związanych z tym gatunkiem, by przekonać się, że to jest to. Uważam, że w tej muzyce zdarza się transcendencja. Ale nie ograniczam się tylko do techno.

Wojtek: Pierwszy raz w życiu usłyszałem techno 10 lat temu na przerwie w drugiej klasie liceum. Słuchał go wtedy mój kolega. Podszedłem do niego i spytałem, co to było dokładnie. Okazało się, że był to set Rusta, którego występ mieliśmy przyjemność zobaczyć na dwóch Technorankach. Wtedy też chodziłem już 2-3 lata do klubów, gdzie na parkiecie rządził electro-house. Moje pierwsze Audioriver w 2008 roku zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Z upływem lat poznałem większość muzyki elektronicznej, ale od wielu lat techno jest na pierwszym miejscu.

„Techno na śniadanie” – co w takim razie najlepiej smakuje do techno o 7 rano?

Ofertę gastronomiczną staramy się mieć różną. Obowiązkowo musi być kawa, herbata, koktajle owocowe z mlekiem lub bez, ożywcze lemoniady i soki. Do jedzenia najlepsze jest to, co łatwo da się złapać w rękę, bo kto powiedział, że na parkiecie nie można pokiwać się z kanapką? 🙂 Zdarzała się w naszym menu również i prawdziwa, treściwa owsianka, pasty typu hummus czy aivar, pesto z liści rzodkiewek i masa różnych innych smakołyków.

śniadanie na technoranku, kanapeczki
foto: Konrad Werkowicz

Jaka jest według Was sytuacja techno w Polsce? Organizowanych jest coraz więcej koncertów artystów grających tę muzykę, ale czy to wciąż jest ta sama grupa ludzi czy jednak ta ilość się zwiększa?

Na pewno w ostatnim czasie zauważyliśmy wysyp nowych inicjatyw – festiwali, kolektywów, serii imprez, audycji. Doskonałym przykładem tego, że techno staje się coraz bardziej popularne i doceniane jest chociażby występ Zamilskiej w Opolu – to rodzaj wydarzenia bezprecedensowego. Ciekawie obserwować jest również programy festiwali – te, które z początku były głównie nastawione na techno zaczynają zapraszać przedstawicieli coraz bardziej lżejszych, żeby nie powiedzieć popowych nurtów (Natalia Nykiel na Audioriver). Z kolei festiwale słynące z przeglądów muzyki głównie gitarowej, spod znaku szeroko rozumianego undergroundu, wzbogacają swój program o techno (Rødhåd, DJ Koze na OFF Festivalu). Czy fanów jest więcej? Wydaje nam się, że tak. Sam Technoranek przekonał do tej muzyki parę osób, które wcześniej nie miały z nią za bardzo styczności.

Czy czujecie się dzięki Wam tworzy się taka mała społeczność fanów techno?

Na pewno w jakiś sposób tak. Dzięki organizacji Technoranków poznaliśmy masę pozytywnych osób – te znajomości daleko wykraczają poza sferę efemerycznych relacji, które często ułatwiają imprezy nocne. Ludzie się w to angażują. Technoranki często odbywały się na zasadzie pospolitego ruszenia, bo w ludziach cały czas jest chęć robienia czegoś poza wypełnianiem typowych, codziennych obowiązków. Ciekawe jest to, że nie jest to społeczność, którą charakteryzują jedynie pewne wybory muzyczne, ale często po prostu wspomniana już “zajawka”.

Zbliżają się Wasze urodziny. Czy macie jakieś życzenia na nadchodzący rok? Może jakieś specjalne miejsce, gdzie chcielibyście zorganizować Technoranek lub DJ, którego chcielibyście zaprosić?

Mamy wiele planów na przyszłość, zarówno pod względem miejsc, jak i DJ-ów. Natomiast naszym marzeniem jest przede wszystkim to, żeby Technoranek stale rozwijał się pod względem artystycznym, a do tego potrzebujemy np. własnego sprzętu czy nowych opcji na robienie ciekawych dekoracji. Chcemy, żeby Technoranek słynął z dobrego poziomu artystycznego. No i nie obrazilibyśmy się, gdyby stał się też i naszą pracą. 🙂

technoranek w kawiarni

Pierwsze urodziny Technoranka odbędą się już w tę sobotę, czyli 25. czerwca, w Kwadratowej (ul. Reja 9), oczywiście o godzinie 7:00! Bilety w cenie 20 zł dostępne są przez aplikację Going. oraz w dniu imprezy przy wejściu za 25 zł. Więcej informacji znajdziecie stronie wydarzenia oraz fanpage’u.

tekst | Lena Maksiak

Komentarze

Zapisz się do Newslettera