Szaleństwo w „Glass Onion: Film z serii Na noże” [recenzja]

Szaleństwo w „Glass Onion Film z serii Na noże” [recenzja]
Kadr z filmu „Glass Onion Film z serii Na noże”, źródło: Onet Kultura

23 grudnia 2022 roku na platformie streamingowej Netflix zadebiutowała długo oczekiwana kontynuacja filmu „Na noże”, czyli „Glass Onion: Film z serii Na noże”. Jak wypadła druga część i czy jest lepsza od poprzedniej? Zapraszam do lektury poniższej recenzji!

Krótkie wprowadzenie do filmu

„Glass Onion: Film z serii Na noże” w reżyserii Riana Johnsona to kontynuacja komedii kryminalnej „Na noże” z 2019 roku, która opowiadała o rozwiązywaniu tajemniczej zagadki śmierci Harlana Trombey’a przez ekscentrycznego detektywa Benoita Blanca.

W drugiej części filmu „Na noże” znudzony lockdownem oraz nieustępliwie szalejącą pandemią detektyw Benoit Blanc zostaje zaproszony do luksusowej rezydencji na prywatnej greckiej wyspie miliardera Milesa Brona, aby rozwikłać zagadkę jeszcze niepopełnionego morderstwa.

Zadaniem Blanca jest dowiedzieć się kto zaprosił go na wyspę oraz wytypować sprawcę z bardzo barwnej grupy przyjaciół Brona. Na grono podejrzanych składają się: Claire Debella – obecna gubernatorka stanu Connecticut, Lionel Toussaint – odnoszący sukcesy naukowiec, Duke Cody – influencer streamujący na Twitchu, Whiskey – dziewczyna Duka próbująca zyskać trochę sławy, Birdie Jay – była modelka obecnie sprzedająca kolekcję dresów, Peg – ambitna asystentka Birdie oraz Andi Brand – dawna partnerka biznesowa Milesa, z którą nie kontaktował się od czasu wspólnej sprawy w sądzie.

Czy na wyspie faktycznie dojdzie to morderstwa? Czy nieprzenikniony detektyw Blanc dowie się, kto je popełnił? Co ukrywają goście? Jakie tajemnice ukrywa miliarder Miles? I najważniejsze – czy wszystko naprawdę jest takim jakim się wydaje? Odpowiedzi na te pytania zaskakują! Prowadzą do nich liczne wskazówki reżysera, zwroty akcji oraz niezawodne niuchanie Benoita Blanca.

W rolach głównych: Daniel Craig, Edward Norton, Janelle Monáe, Kate Hudson, Kathryn Hahn, Jessica Henwick, Dave Bautista, Leslie Odom Jr. oraz Madelyn Cline.

„Glass Onion: Film z serii Na noże” – recenzja

Szaleństwo w „Glass Onion Film z serii Na noże” [recenzja]
Plakat „Glass Onion Film z serii Na noże”, źródło: filmweb.pl

„Glass Onion: Film z serii Na noże” to trwająca dwie godziny i dwadzieścia minut komedia kryminalna w niezwykle letnim klimacie, który powoduje pobyt dziewięciu postaci na nadmorskiej greckiej wyspie. Akcja tego wakacyjnego wyjazdu rozgrywa się w niecałe dwadzieścia cztery godziny. Jest intensywnie, efektownie, widowiskowo, a wszystko przeplata mnóstwo szaleństwa, które prowadzi do iście destrukcyjnego finału.

Zagadkowa atmosfera pojawia się w filmie od pierwszych sekund, które od razu wciągają widza w akcję prezentując potencjalnych podejrzanych. Wszystko dzieje się szybko, aby nagle zaskoczyć osobę oglądającą i spalić kłębiące się w jej głowie teorie mocnym zwrotem akcji.

Wątek kryminalny utkany jest naprawdę znakomicie, jednak łatwo można przewidzieć kto w tej części odpowiedzialny był za serię złych postępków oraz morderstwo. W „Glass Onion: Film z serii Na noże” postawiono na momenty komediowe, widowiskowe wejścia, efektowe sceny oraz pełne szaleństwa rozwiązanie akcji.

Fabuła obraca się wokół ośmiu postaci, które uważnie obserwuje detektyw Benoit Blanc. Na pierwszy rzut oka to bardzo barwni bohaterowie, jednak widz poznaje ich powierzchownie. Momentami wydaje się, że niektórzy goście Milesa właściwie zniknęli gdzieś na większość filmu ze względu na to, że nie odgrywali ważnej roli w całości. Show skradli: genialny Daniel Craig jako Benoit Blanc, Kate Hudson wcielająca się w rozkoszną Birdie Jay oraz Edward Norton, który idealnie odegrał rolę kompletnego głąba, czyli Milesa Brona.

Jednak „Glass Onion: Film z serii Na noże” to nie tylko postaci pierwszoplanowe. Pojawiają się tu też specjalne występy – tak zwane cameo. Na pewno niektórzy widzowie zafascynowani postacią detektywa Blanca zastanawiało się, co robi kiedy nie rozwiązuje zagadki morderstwa, ale nikt nie próbował domyślić się jak radzi sobie w czasie pandemii. Niespodziewanie reżyser zaprasza widzów do mieszkania Blanca, a drzwi do niego otwiera (prawdopodobnie) ktoś w rodzaju asystenta detektywa. W ten sposób Hugh Grant w różowym fartuszku rozśmieszył widzów swoim niespełna minutowym występem. Uwagę przyciągnęła również mama Duke’a (Jackie Hoffman), która rozbawiła wszystkich podczas otwierania tajemniczego pudełka na samym początku filmu.

Kontynuacja „Na noże” jeszcze bardziej skupia się na mediach społecznościowych oraz nowoczesnych aplikacjach. Nazwy takie jak: Twitter, Twitch, Alexa czy Shazam przewijają się od początku produkcji pokazując jak „niezbędne” są wszystkie nowe technologie. Niektórzy po prostu nie mogą się bez nich obejść. Film w zabawny sposób komentuje także różne zachowania ludzi w temacie przestrzegania obostrzeń pandemicznych. Wystarczy zwrócić uwagę na podejście do masek poszczególnych bohaterów. Zwłaszcza Birdie Jay, której maseczka z kryształkami zaskakująco przypomina tę intensywnie komentowaną błyszczącą maseczkę Lany del Rey ze spotkania autorskiego promującego tomik poezji „Violet Bent Backwards Over the Grass”.

Podsumowując, „Glass Onion: Film z serii Na noże” to kontynuacja, na którą warto było czekać tyle miesięcy, ale biorąc pod uwagę wszystko, o czym napisałam powyżej zostaje pewien niedosyt. Podczas tego seansu można bawić się naprawdę wyśmienicie! Widz sam próbuje wcielić się w detektywa, od czasu do czasu wybuchając przy tym śmiechem, jednak reżyser niweczy każdą teorię podrzucając zwrot akcji i kolejne tropy.

Ten film niewątpliwie należy do tych, które przynoszą większą radość za drugim razem. Przy premierowym oglądaniu należy dać prowadzić się za rękę reżyserowi, który wszystko wskazuje w odpowiednich momentach, za drugim razem zaś widz ma ogromną radość, gdy od początku zna rozwiązanie, ale wypatruje to, co za najpierw było niewidoczne dla oka skupionego na finale, a nie na detalach.

Oczywiście, polecam drugi film z serii „Na noże” wszystkim osobom spragnionym dobrej zabawy oraz kryminalnej zagadki, a także sympatykom Benoita Blanca!

Czy druga część przebiła pierwszą?

Nie, „Glass Onion: Film z serii Na noże” zdecydowanie nie przebiło „Na noże”. Dlaczego? Ponieważ w pierwszej części fabuła mocniej wciągała, intryga okazała się ciekawsza i była bardziej złożona, finałowe rozwiązanie przyniosło znacznie większe emocje i w pełni rozładowało budowane przez cały film napięcie, postaci były wyrazistsze a każdej z nich poświęcono odpowiednią ilość uwagi, dodatkowo obsada była znacznie lepsza. Nie można też zapomnieć o niesamowicie błyskotliwym monologu o pączku detektywa Blanca, który czyni „Na noże” częścią trudną do przebicia.

Oczywiście nie znaczy to, że produkcja była zła – jest bardzo dobra, ale nie tak rewelacyjna jak poprzednia. To, że części są zupełnie inne jest bardzo na plus! Oba filmy z serii „Na noże” łączy postać detektywa Blanca oraz to, że po ich obejrzeniu widz jak najszybciej chciałby po raz kolejny spotkać się z detektywem i obejrzeć część trzecią, która pojawi się na platformie streamingowej Netflix w 2024 roku.

Tekst: Matylda Motyl

Zobacz też: „Pinokio” (2022) – del Toro czy Zemeckisa, który wypadł lepiej?

„Pinokio” (2022) – del Toro czy Zemeckisa, który wypadł lepiej?

Komentarze
5/5 - (2 votes)