Świąteczny survival

W domu roznosi się zapach karpia, słodko-kwaśnego barszczu, przeplatanego z aromatem świeżo obieranych pomarańczy. Na czubku choinki ląduje gwiazda, w ruch idą stadionowe lampki, które migotając w rytm muzyki oświetlają klimatycznie pokój. Młodsze rodzeństwo dostaje po łapach, bo wedle tradycji prezenty otwiera się dopiero po pierwszej gwiazdce na niebie. Czujecie już święta? Zapomniałam dodać obowiązkowo o Kevinie, który po wielkiej manifeście w Internecie wrócił do łask TV.

Wszystko ładnie, pięknie, dobre żarcie i prezenty to miła rzecz, ale sen z powiek spędza pytanie, jak udźwignąć sporą dawkę obciachu, który czai się z każdej strony. Pierwszy zaczyna się często podczas wigilijnej kolacji, szczególnie jeśli przyprowadzacie w celach zapoznawczych drugą połówkę. Nagle babci wraca pamięć i zaczynają się kompromitujące opowieści z dzieciństwa. Kolejna wartka akcja rozpoczyna się przy wręczaniu prezentów, kiedy okazuje się, że pod choinką czeka komplet bielizny, ale nie tej z Victoria Secret, a rodem z XVIII wieku. Kiedy kolejny raz zadajecie sobie pytanie, czym zaskoczą was rodzinne święta, mam lepsza propozycję. Pomyślcie jak je przetrwać.

ch1

Nic prostszego. Przy odrobinie dobrego grzańca i sporej dawce dystansu do otoczenia i samego siebie, wszystko jest możliwe. Dobrze byłoby zgarnąć parę tysięcy w jakimkolwiek konkursie, zabukować lot, a śnieg oglądać na ekranie telewizora w pięciogwiazdkowym hotelu na Malediwach. Schodząc jednak na ziemię, w zaciszu domowym też może być przyjemnie.

Potraktujmy ten czas refleksyjnie, a przy tym postawmy na odpoczynek. Poświęćmy czas dla rodziny, przyjaciół i bliskich, bo na co dzień wskazówki w zegarze przesuwają się tak szybko, że brakuje dla nich czasu. Warto zrobić zapas prasy oraz książek i nadrobić zaległości. Cenna może okazać się muzyka, bo – jak mawia przysłowie – łagodzi obyczaje. Wielu z was zapewne każdego roku obiecuje sobie, że za rok spędzi święta inaczej, na pewno nie na przemian jedząc i oglądając TV. Jednak przyzwyczajenia ciężko się zmienia.

ch2

Rodzinna atmosfera przez bite trzy dni bywa przytłaczająca. Sposób na uciążliwych krewnych? Weźcie ich na wytrwałość. Zadawanie pytań w nieskończoność prędzej czy później się znudzi nawet najwytrwalszej ciotce. Jak poradzić sobie z babcią, która zapycha nas tłustym jedzeniem, kiedy właśnie przeszliśmy na dietę? Dobrym rozwiązaniem jest podsiadanie psa, szczególnie niewybrednego w jadłospisie. Pomysłów może być mnóstwo, w zależności od sytuacji. Nawet obciachowy prezent da się zanegować w pozytywny sposób, dając do zrozumienia, że jest nie do końca trafiony. To my decydujemy, czy nabieramy dystansu, czy traktujemy wszystko serio. Nie dajmy się zwariować. Gorączka Świąt ogłupia, ale po wielu godzinach spędzonych w zakupowych kolejkach i stania w korkach, kiedy ciśnienie opada przychodzi nieopisana radość.

Po zjedzeniu kolacji, rozpakowaniu prezentów, przedyskutowaniu najważniejszych kwestii dotyczących chorób i dolegliwości członków rodziny, na usta zarzucamy czerwoną pomadkę i śmigamy w miasto. Powyższego nie polecam mężczyznom! Pasterka podszyta grzańcem z aromatycznym imbirem, a potem zabawa z przyjaciółmi do białego rana na pewno zrekompensuje wszelkie wcześniejsze nieudogodnienia.

Nie smućcie się, weźcie przykład z Kevina, który nie mazał się zostając sam w domu i idąc za jego przykładem bądźcie waleczni w te święta. Czego wam i sobie życzę !

tumblr_lwpvg3J8vZ1qkomroo1_500

tekst | Dagmara Herman

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera