Studencka Inicjatywa Narkopolityki dopala wiedzę

“Opowiadamy się za polityką narkotykową, której podstawą będą dowody naukowe i zasady poszanowania wolności i godności człowieka” – Studencka Inicjatywa Narkopolityki zakończyła akcję crowdfundingową  #DopalamyWiedzę. Organizacja zbierała pieniądze na działania zajmujące się redukcją szkód związanych z braniem substancji psychoaktywnych. Można ich spotkać na różnego rodzaju imprezach i festiwalach muzycznych w całej Polsce i nie tylko.

Studencka Inicjatywa Narkopolityki to organizacja, która zrzesza głównie studentów oraz absolwentów. Zajmują się tematyką związaną z substancjami psychoaktywnymi – ich działaniem, wpływem na społeczeństwo oraz sytuacją prawną. Są członkami europejskiej sieci organizacji młodzieżowych związanych z tym tematem – Youth Organizations for Drug Action. Ich celem jest szerzenie informacji pomagających przy redukcji szkód związanych z zażywaniem narkotyków. Inaczej mówiąc, jak ograniczyć ich negatywny wpływ na zdrowie i jak zachować się podczas zatrzymania przez policję.

Do tej pory SIN działał głównie organizując konferencje naukowe i uczestnicząc w wydarzeniach światowej narkopolityki. Członkowie organizacji uczestniczyli również w tegorocznym Marszu Wyzwolenia Konopi, edukując jego uczestników na temat praw w razie zatrzymania przez policję pod zarzutem posiadania nielegalnych substancji, rozdawali ulotki „Zażyj dawkę swoich praw”.

Dzięki zakończonej sukcesem akcji #DopalamyWiedzę, podczas której udało się zebrać zaplanowaną kwotę pieniędzy, działania organizacji mogą się poszerzyć. Studencka Inicjatywa Narkopolityki za zebrane fundusze będzie jeździć na różnego rodzaju imprezy oraz festiwale muzyczne, żeby na miejscu pomagać osobom zażwającym substancjęe psychoaktywne.

Biało-pomarańczowa ulotka z zasadami redukującymi szkody zażywania narkotykówPodczas tego rodzaju eventów Studencka Inicjatywa Narkopolityki organizuje swoje stoiska, gdzie dostać można za darmo wodę, testy kolometryczne (potwierdzające obecność narkotyków), prezerwatywy czy zatyczki do uszu. Wolontariusze udzielają również porad i informują o zagrożeniach. Na festiwalach zapraszają do „lądowania” w ich specjalnej strefie chillout.

– Bardzo ważne jest, żeby stoiska były prowadzone przez pracowników oraz wyszkolonych wolontariuszy, którzy są w tym samym wieku co bywalcy festiwali. Wtedy łatwiej się rozmawia, wiedza szybciej do młodych ludzi dociera. W tej pracy wiarygodność oznacza skuteczność  – tłumaczy Bartosz Krajewski, edukator oraz przewodniczący SIN.

Tego rodzaju działania są tym trudniejsze i rzadsze – przynajmniej w Polsce –  ponieważ organizatorzy imprez często oszukują się, że problem narkotyków na ich eventach nie istnieje. Tymczasem ludzie zażywający tego rodzaju substancje będą to robić niezależnie od tego czy będzie to zakazane, a problem spychany pod dywan. Czynienie z tego tematu tabu tylko pogarsza sytuację i uniemożliwia pomoc użytkownikom narkotyków, która nierzadko może zapobiec tragedii.

Gif pokazujący miejsce festiwalu muzycznego w plenerze
Organizacja ma już za sobą wyjazdy na mniejsze imprezy oraz pierwszy festiwal muzyczny – Goa Dupa, który odbył się w lipcu w Bieszczadach. Na miejscu Studencka Inicjatywa Narkopolityki razem z Mandala Deco Team stworzyli strefę PsyHelp. Zadaniem wolontariuszy było nie tylko rozdawanie ulotek, testerów itd. ale także pomoc osobom, które gorzej się poczuły.

– Czasem takie osoby same przychodziły do naszej strefy po pomoc lub po prostu się zrelaksować. Kiedy indziej dostajemy sygnały od innych, że wygląda jakby ktoś na festiwalu się źle poczuł – mówi Jerzy Afanasjew, koordynator projektu testowania narkotyków SIN  – Szczególnie nad ranem ludzie byli nam bardzo wdzięczni gdy odwiedzaliśmy ich pod sceną i rozdawaliśmy np. butelki z wodą – dodaje.

Choć członkowie SIN zawsze informują, że najlepszym sposobem, żeby ustrzec się przed negatywnym działaniem narkotyków jest oczywiście niezażywanie ich, to przyjmują fakt, że duża grupa ludzi i tak to będzie robiła. Niestety część organizatorów imprez w Polsce nadal nie chce przyjąć tego faktu do wiadomości i oszukuje się, że na ich imprezach ten problem nie istnieje. Nie dają tym samym możliwości redukcji szkód z nim związanych oraz pomocy osobom zażywającym narkotyki. Na Zachodzie akcje podobne do tych prowadzonych przez SIN są normą.

Tekst: Stanisław Nowiński

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera