Sneakersy vs. szpilki

Jeszcze do niedawna wyznacznikiem kobiecości i seksapilu były nie tylko podkreślające kształty obcisłe sukienki i wysmuklające nogi mini, ale rzecz jasna buty. Jeśli kobieco to oczywiście kilkanaście centymetrów ponad ziemią.

Szpilki towarzyszyły naszym babciom, mamom a z czasem zaczęły towarzyszyć również nam. Niekoniecznie wygodne, ale z pewnością efektowne. Pozwalały dodać sobie kilka lub więcej (w przypadku bardziej zahartowanych) centymetrów i spowodować, że nogi będą sięgać nieba. Nie bez powodu modelki męczą się w nich na wybiegach. Chód jest w nich bez wątpienia bardziej ponętny, niż w zwykłym obuwiu, a dodatkowo noszenie ich może procentować uwielbieniem w oczach panów.

http://blogs-admin.asos.com/images/rita-trainers/ritaoratrainers.jpg?sfvrsn=0
http://blogs-admin.asos.com/images/rita-trainers/ritaoratrainers.jpg?sfvrsn=0

http://cdn.styleblazer.com/wp-content/uploads/2013/06/Jourdan-Dunn-Gucci-sneakers.jpg
http://cdn.styleblazer.com/wp-content/uploads/2013/06/Jourdan-Dunn-Gucci-sneakers.jpg

http://img2.timeinc.net/instyle/images/2014/WRN/082214-rihanna-sneakers-640.jpg
http://img2.timeinc.net/instyle/images/2014/WRN/082214-rihanna-sneakers-640.jpg

Nigdy nie byłam ich fanką. Oczywiście uważam, że są bezdyskusyjnie najseksowniejszym obuwiem na Ziemi, ale żeby chodzić w nich, na co dzień? Jestem w stanie zmusić się do tych ekstremalnych dzieł sztuki jedynie na tzw. wyjścia. Bardzo chciałabym umieć w nich chodzić i poruszać się niczym łania hasająca w źdźbłach trawy, ale nic z tego. Dlatego właśnie buntowałam się przeciwko tej modzie i zawsze uparcie nosiłam tylko wygodne buty. Nie byłam trendy ani cool (wtedy, w odległej przeszłości, tak się mówiło), ale przynajmniej miałam pewność, że nie zabiję się po kilku krokach.

Aż tu nagle-bum! Pojawiła się Rita Ora (wydaje mi się, że właśnie od niej się to zaczęło), która sukienki, a nawet wieczorowe kreacje zaczęła łączyć ze sportowym obuwiem. Jej śladem podążyły gwiazdy na czele z Rihanną i top modelkami – Carą Delevingne i Jourdan Dunn. Początkowo, jak to zwykle bywa, zdania były podzielone. Jedni uznali to za stylistyczny geniusz, inni za całkowity brak gustu. Bo żeby do sukienki wkładać adidasy? To przecież zupełnie nie pasuje. A jednak weryfikująca każdorazowo trendy ulica zadecydowała koniec końców, że pasuje i sneakersy szturmem zdominowały rynek obuwniczy. Wachlarz wyboru jest przecież ogromny: Jordany, Nike, Conversy, Reeboki, Pumy i oczywiście najnowszy hicior, czyli New Balance, które na warszawskich ulicach widać na każdym rogu. Poza tym, aby panie nie czuły rozczarowania dostępnych jest wiele wariantów: czarne, kolorowe, płaskie, na koturnie, wszelakie.

Zatem dziś ubrać się kobieco= modnie i wygodnie. Kiedyś idąc do klubu czułam, że szpilki to mój outfitowy obowiązek, ale dziś sama już nie wiem czy to aby nie passe. Tylko co na to wszystko najwięksi fani kobiecych nóg?

tekst | Nela Sobieszczańska

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera