Maślane oczy, podszyta skrywanym przez lata dziewczęco-dziecięcym urokiem mina, z widmem rozpaczy majaczącym gdzieś w głębi i wypowiedziane najsłodszym głosem: “Tato, proszę”. Angelina Castillo swoimi zdjęciami oddaje hołd tym ojcowskim bohaterom, którzy zgodzli pojechać ze swoimi córkami na koncert One Direction.

Każdy doświadczony tata wie, że ta mniej lub bardziej dobrowolna decyzja to dopiero początek. “Bohater” bowiem nie tylko wyszarpnie z portfela dwie ładne sumki za wstęp, ale zawiezie swoją pociechę na miejsce, upewni się, że nic jej nie zagraża i będzie służyć pomocą w utrudnionej palpitacjami serca drodze powrotnej do samochodu.

Mimo przerażenia na twarzy, mimo smutku w oczach i chwil dezorientacji, bez zastanowienia zrobiłby to jeszcze raz – wszystko za jeden uśmiech na ukochanej twarzy. Jeśli taka sytuacja brzmi dla was znajomo, uściśnijcie dziś mocno swoich bohaterów, jeśli nie, zróbcie to za poświęcenie wszystkich tych “samotnych w tłumie”. Na koncertach One Direction.

sad-dad2

sad-dad4

sad-dad5

sad-dad7

sad-dad8

sad-dad10

sad-dad11

Tekst: Zuza Raubo

Komentarze
Smutni tatusiowie na koncertach One Direction
Oceń artykuł