Śmierć fejsa

 

Facebook-MEME_3

 

Najpopularniejszy serwis społecznościowy straci 80 proc. swoich użytkowników do 2017 roku – przewidują naukowcy z uniwersytetu w Princeton. Sprawdzili jak często hasło „facebook” wpisywane jest w wyszukiwarkę Google, a za pomocą wzorów matematycznych zestawili Facebooka z popularnym do niedawna serwisem „MySpace” i wróżą mu podobny los.

Kevin Robert, prezes Saatchi&Saatchi jednej z największych i najbardziej prestiżowych agencji reklamowych na świecie udzielił ostatnio wywiadu dziennikarzowi “Wirtschaftswoche” w którym powiedział: „Moje dzieci są co prawda jeszcze na Facebooku, ale jednocześnie korzystają z dwóch, trzech innych serwisów społecznościowych, bo Facebook jest dla nich zbyt konserwatywny.(…) Za trzy lata nie będzie istnieć.”

Mimo wszystko Facebook zdążył już sobie wychować pokolenie użytkowników do niego przyzwyczajonych i tkwiących po uszy w sieciach kontaktów. „Ludzie są z natury wygodni. Nie mają ochoty uczyć się korzystania z nowych aplikacji i od zera zgłębiać ich tajników” – zaznacza prof. Mazurek. Sęk w tym, że nie zawsze działa to w przypadku najmłodszych – grupy najłatwiej przyswajającej nowinki i spragnionej nowych możliwości komunikacyjnych i technologicznych. To także grupa najbardziej labilna. Tym należy tłumaczyć stopniowy ‘odpływ’ z Facebooka osób, które nie zdążyły się jeszcze w niego wciągnąć, a za to komunikują się ze znajomymi poprzez Twittera lub Instagram.

Prawdą jest, że widząc rosnący potencjał Snapchata Facebook zaoferował twórcom aplikacji 3 mld dolarów, ofertę jednak odrzucono. Mark Zuckerberg się nie poddał i stworzył Poke – analogiczną aplikację pozwalającą zaczepiać znajomych poprzez przesyłanie im zdjęć i filmików.

Śmierci portalu prognozuje także Sean Parker, były prezes Facebooka, biznesmen i przedsiębiorca inwestujący w nowe technologie. Twierdzi, że platforma nie sprzyja nawiązywaniu nowych kontaktów ani nawet zacieśnianiu zastałych już więzi, a część internatów jest po prostu znudzona serwowaną od ośmiu lat identyczną ofertą.

Jak na razie liczby pozostają w sprzeczności z tezami socjologów i doświadczonych biznesmenów: zainteresowanie Facebookiem w ostatnim roku wzrosło z 66% do 70%, Twitterem 73-77%, serwisem YouTube 62-69%, Pinterestem 2-9%, Instagramem 0-8%, a wszelkie prognozy wskazują, że wzrost ten będzie jeszcze większy. Niewątpliwie Facebook może już powoli stawać się passe dla młodego pokolenia, które coraz częściej wybiera Instagram czy Vine. Znamy także przypadki portali takich jak „Nasza klasa” czy „Myspace”, o których niewielu już pamięta…

Czy Facebook przestanie istnieć? To zależy od nas samych, bo na niewiarygodną pulę miliarda użytkowników (styczeń 2014) składają się nasze pojedyncze konta. Czy naprawdę ich potrzebujemy? Czy Facebook jest najlepszą formą komunikacji i czy są poza nim interesujące nas alternatywy?

 

tekst | Łukasz Romaniuk

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera